
W obliczu doniesień o opóźnieniach dostaw systemu Patriot, a nawet o możliwym ich odwołaniu, Szwajcaria przyznała się do ograniczeń swojego systemu obrony powietrznej i jego możliwości przechwytywania.
Szwajcaria nie dysponuje obecnie środkami umożliwiającymi przechwytywanie pocisków balistycznych, takich jak rosyjski Iskander-M czy irańskie odpowiedniki. Ogólnie rzecz biorąc, jej system obrony powietrznej jest poważnie przestarzały, a nawet wprowadzone programy modernizacyjne nie przyniosły jeszcze oczekiwanych rezultatów.
Stan ten potwierdził dowódca sił powietrznych kraju, generał Christian Opliger, w wywiadzie dla Blick. Dodał, że obecne możliwości są dość skromne, dlatego trwają prace nad ich uzupełnieniem.

Co ciekawe, amerykański system obrony powietrznej Patriot został uznany za system kluczowy, ale przyznano, że opóźnienia stanowią problem. Dlatego rozważana jest opcja priorytetowego zakupu analogu. Jednocześnie, decyzja o tym, czy będzie to system nowej generacji, czy już sprawdzony model, zostanie podjęta po ocenie wymagań i możliwości.
Zauważono również, że krajowy system radarowo-dowódczy FLORAK0 jest przestarzały. Miał on zostać zastąpiony systemem Thales w 2024 roku, ale integracja z istniejącą infrastrukturą okazała się trudniejsza niż oczekiwano. Wstępna gotowość systemu jest obecnie przewidywana dopiero w 2030 roku.

Defense Express zauważa, że szwajcarska obrona powietrzna składa się obecnie ze zmodernizowanych dział przeciwlotniczych kal. 35 mm z radarami oraz przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych FIM-92 Stinger. Zatem główną rolę w ochronie przestrzeni powietrznej odgrywają myśliwce F/A-18.
Jednocześnie zamówiono już 5 jednostek ogniowych (baterii) niemieckich systemów obrony przeciwlotniczej Iris-T SLM, które sprawdziły się na Ukrainie, z dostawami w latach 2028-2031. Kolejne jednostki mogą zostać zakupione w 2026 roku, planowane jest również zakupienie armat przeciwlotniczych Skynex.

W przypadku Patriota sytuacja się komplikuje, ponieważ program jest opóźniony o ponad 5 lat, a nawet pojawiają się głosy o ewentualnym odwołaniu. W rezultacie powstaje duża luka w możliwościach przechwytywania pocisków balistycznych i celów dalekiego zasięgu.
Rozważany jest francusko-włoski SAMP/T NG jako alternatywa, która teoretycznie powinna wypełnić tę niszę. Jednak obecnie nie ma zamówień, a ponadto istnieją obawy, że nie udało się jeszcze znaleźć „dodatkowych” środków na wdrożenie.
W imieniu Defense Express zachęcamy do przyłączenia się do zbiórki na to, co działa: „Pojedyncza kolekcja” z „Fundacji Prytula” na drony przechwytujące.

