Jedna z najstarszych manufaktur zbrojeniowych w naszym kraju ponownie w kłopotach. Przedstawiciele związków zawodowych obawiają się zwolnień — zagrożonych może być nawet 140 etatów — podaje Portal Obronny.

Radomski Łucznik to działająca od wieku wytwórnia broni palnej. Wytwarza m.in. pistolety VIS 100 i MPS, granatniki i karabinki GROT w różnych wersjach, głównie dla armii. Pod koniec zeszłego roku oddano do użytku nową halę, a jej zdolność produkcyjna miała wzrosnąć do 80 tys. sztuk uzbrojenia rocznie. Spółka szczyciła się też dobrymi rezultatami. Niedawno świętowała stulecie działalności. Obecnie brakuje kontraktów i nie wiadomo, jaka będzie jej przyszłość. Wszystko zmieniło weto prezydenta dla programu SAFE dla Polski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Pomysł na lotnisko w Radomiu? Prezes PPL ujawnia
Brak kontraktów dla fabryki broni. Zagrożone stanowiska pracy
— Aktualnie finalizujemy dotychczasowe umowy, ale nie mamy następnych. Miało ich być sporo, lecz sytuacja z programem SAFE wszystko pokomplikowała i fabryka, jako jeden z wielu zakładów przemysłu zbrojeniowego, została z niczym — oznajmia w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” prezes Fabryki Broni Łucznik Seweryn Figurski.
Podniesienie potencjału produkcyjnego miało stanowić odpowiedź na powiększające się zapotrzebowanie polskiej armii i Ministerstwa Obrony Narodowej. Aktualnie brak zamówień od MON, a przyszłość zatrudnienia dla 140 osób jest niepewna. Mowa o pracownikach zatrudnionych na umowy terminowe — części umów już nie przedłużono. Pracownicy czują rozczarowanie, a związkowcy biją na alarm.
— Fabryka nie potrzebuje współczucia ani pomocy państwa — potrzebujemy zamówień — podkreśla Daniel Dorociński, przewodniczący zakładowej Solidarności w FB Łucznik w rozmowie z Portalem Obronnym. Związek zawodowy nie wyklucza akcji protestacyjnej załogi.
Zarząd fabryki stara się zdobyć zamówienia w innych sektorach, m.in. w policji, straży granicznej, SOP, a także na rynku komercyjnym, bo tam również trafiają wyroby Łucznika.
Jak przypomina Portal Obronny, w kwestii zamówień polskiej armii na uzbrojenie i kondycji radomskiej Fabryki Broni wypowiedział się niedawno Paweł Bejda — wiceminister obrony narodowej. W odpowiedzi na interpelację poselską napisał, że “priorytetem resortu obrony narodowej jest realizacja zakupów na rynku polskim, jednakże w przypadku braku możliwości pozyskania sprzętu wojskowego w krajowym przemyśle zbrojeniowym rozważa się możliwość nabycia za granicą”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
