
Zmiana nazwy starego systemu obrony powietrznej Sosna na system Krona została przetestowana przy udziale wojska i podmiotów bliskich jego przeznaczeniu, jakim jest zestrzeliwanie dronów.
Rosyjski koncern Kałasznikow ogłosił, że rozpoczął wstępne testy swojego przeciwlotniczego systemu rakietowego krótkiego zasięgu Korona. Czy to oznacza, że został on wysłany do zestrzeliwania ukraińskich dronów?
Według twórców, system obrony powietrznej został zaprojektowany specjalnie do przechwytywania dronów i miał powstawać przez dwa lata, w oparciu o odpowiednie doświadczenia. Jednocześnie ma on chronić krytyczną infrastrukturę miast oraz ważne obiekty, magazyny i budynki o znaczeniu strategicznym.

Stwierdzono, że testy są obecnie prowadzone w warunkach zbliżonych do przyszłego, planowanego użytkowania. Zaangażowani są również przedstawiciele struktur wojskowych, którzy pomogą w uzyskaniu opinii na temat prac, na podstawie których kompleks zostanie poddany odpowiednim ulepszeniom.
Należy również zauważyć, że „Krona” to pełnoprawny system, który obejmuje środki detekcji i kontroli dla zautomatyzowanych modułów stacjonarnych lub bazuje na transporterze opancerzonym. Ta ostatnia opcja została zademonstrowana na bazie BTR-82.

Ponieważ warunki określane są jako „bliskie celu”, a nie „bojowe”, możliwe, że mówimy o testach na strzelnicy z różnymi celami. To typowa praktyka, w której nie byłoby nic dziwnego.
Z drugiej jednak strony, być może testy przeprowadzane są właśnie w praktyce, w ramach ochrony obiektów, co byłoby najlepszym rozwiązaniem i idealną reklamą eksportową. Poza tym Rosjanie nie mogliby nazwać pracy na tyłach, w celu ochrony obiektów, zastosowaniem „bojowym”.

Przypomnijmy, że „Krona” to nie nowy SAM, a kolejna próba sprzedaży starej „Sosny” poprzez rebranding, która po raz pierwszy pojawiła się już w 2013 roku. Ta ostatnia nie odniosła sukcesu eksportowego, więc z pewnością potrzebna będzie tu dodatkowa reklama.
Koncern Kałasznikow twierdzi, że będzie zapotrzebowanie na ich rozwój. Jednak doświadczenia z Sosną, a także użycie wyłącznie pocisków bez uzbrojenia, podważają potencjalny sukces. Dotyczy to nawet sił zbrojnych prowincji Raszt, których zapasy pocisków przechwytujących są poważnie uszczuplone, co zmusza je do budowy systemów obrony powietrznej opartych na R-77.
