Nieruchomości w szale zakupów. Skokowy wzrost zapotrzebowania na kredyty (+47%), deweloperzy stopują inwestycje.

Wzrost zainteresowania finansowaniem hipotecznym o 47% w ujęciu rocznym oraz obniżenie się liczby lokali mieszkalnych wprowadzonych na rynek przez firmy deweloperskie o 29% – w ten sposób podsumowują pierwszy kwartał 2026 roku analitycy Otodom.

Rynek nieruchomości oszalał. Popyt na kredyty wzrósł o 47 proc., a deweloperzy zaciągnęli hamulec

fot. Elena Kirey / / Shutterstock

O pożyczki aplikowało w pierwszym kwartale 144 tys. osób – to jest wzrost o 47% w skali roku oraz o 83% w zestawieniu z rokiem 2024. Przeciętna wartość zobowiązania przekroczyła pół miliona złotych. Ostatnie trzy miesiące zostały zamknięte liczbą 70 tys. przyznanych kredytów o łącznej kwocie 31 mld zł, z czego 56% tej sumy zostało umiejscowione w siedmiu największych miastach.

W tym samym czasie deweloperzy wprowadzili do sprzedaży o 29% mniej lokali niż w poprzednim roku, co stanowi najsłabszy wynik kwartalny od trzech lat – zauważył w swoim raporcie Otodom. Na rynku pierwotnym ceny podniosły się o 6,4% w porównaniu rok do roku, natomiast na wtórnym – o około 2%.

Jak doniesiono, za zapotrzebowanie na kredyty odpowiadają przede wszystkim: kontynuacja sekwencji redukcji stóp procentowych NBP (do 3,75% dla stopy referencyjnej w marcu) oraz dynamika pensji (8–10% rok do roku). Decyzje kupujących przyśpieszała również niepewność związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie i wzrastającymi cenami surowców – przekazał portal, odwołując się do analiz dra hab. Waldemara Rogowskiego, głównego analityka Grupy BIK.

Obawy dotyczące inflacji oraz podniesienia stóp procentowych spowodowały, że w pierwszym kwartale zauważono także wysoki udział refinansowania starszych zobowiązań: około 30% liczbowo oraz 25% wartościowo – poinformowali eksperci.

Inne tendencje dominowały po stronie podażowej na rynku deweloperskim. Otodom obliczył, że w pierwszym kwartale do oferty włączono 8,8 tys. mieszkań na siedmiu głównych rynkach, co prezentuje najmniej korzystny rezultat kwartalny od trzech lat, a zarazem obniżkę o 23% kwartał do kwartału i o 29% rok do roku. Największe zredukowanie liczby nowych lokali wprowadzonych do sprzedaży nastąpiło we Wrocławiu oraz Katowicach (spadek kolejno o 48% i 44% rok do roku); w Warszawie spadek dosięgnął 24%, a w Krakowie 19%. Najmniej na tle innych rynków (-11%) ograniczyli nową podaż deweloperzy z Trójmiasta.

Jednocześnie sprzedaż w pierwszych trzech miesiącach 2026 roku powiększyła się o 31% rok do roku. To sygnalizuje kurczenie się dostępnej aktualnie oferty.

Odmiennie wyglądała sytuacja na rynku wtórnym. Podaż powoli się zwiększała i na zakończenie kwartału aktywnych ogłoszeń na siedmiu największych rynkach było 41,6 tys., co przyniosło podwyżkę o 3% w stosunku do stycznia. Najwięcej mieszkań z drugiej ręki pojawiło się w Trójmieście oraz Poznaniu (+6%), a Katowice jako jedyne zanotowały symboliczne zmniejszanie się oferty (-1%).

Różnica pomiędzy rynkiem pierwotnym a wtórnym jest widoczna w cenach. Według danych przeciętne stawki za lokale deweloperskie wzrosły rok do roku o 6,4%, co stanowiło wartość prawie dwukrotnie większą od aktualnej inflacji. Prymusem wzrostów było Trójmiasto: o 18%. Na rynku wtórnym ceny podwyższyły się średnio o 2%, najwięcej w Trójmieście – o 5,2%, jednakże znacznie mniej niż na tamtejszym rynku deweloperskim.

Spośród siedmiu największych rynków najkosztowniejsze ceny są w Warszawie: 19 tys. 261 zł za m kw. na rynku pierwotnym i 18 tys. 526 zł na wtórnym. Najmniej kosztownie jest natomiast w Łodzi: 11 tys. 388 zł za m kw. na rynku pierwotnym i 8 tys. 758 zł na wtórnym. (PAP)

th/ pad/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *