Doświadczenia Sił Zbrojnych Ukrainy pokazały zalety HIMARS-a, ale USA przekształcają go w radzieckiego „Grada” z ręcznym przeładowywaniem

Wystrzelenie pocisków GMLRS z wyrzutni M142 HIMARS MLRS. Zdjęcie: US DoW

Chociaż HIMARS i kompatybilne MLRS można szybko przeładować za pomocą pakietów, Stany Zjednoczone eksperymentują z możliwością ręcznego przeładowania nowych rakiet kalibru 120 mm

Wojsko amerykańskie przeprowadziło eksperymentalne testy ręcznego przeładowywania zestawu nowych rakiet DSFT (Direct Support Fires Technology) kalibru 120 mm, kompatybilnych z systemem M142 HIMARS. Ma to na celu zmniejszenie obciążeń logistycznych związanych z dostarczaniem żołnierzy, ale wygląda to na powrót do radzieckich pocisków BM-21 Grad.

W ten sposób podoficerowie w Forcie Sill przeszli szkolenie w zakresie rozwoju Dowództwa Rozwoju Zdolności Walki Powietrznej i Centrum Rakietowego Armii Stanów Zjednoczonych. Otrzymane wrażenia i opinie na temat systemu zostały przekazane bezpośrednio producentowi.

Nasuwa się natychmiast ciekawe pytanie, ponieważ amunicja do wyrzutni M270 i M142 HIMARS MLRS jest dostępna w dużych pakietach, zawierających 6 wyrzutni GMLRS kal. 227 mm, dwa pociski PrSM lub jeden ATACMS. Takie podejście pozwala znacznie skrócić czas przeładowania wyrzutni, ponieważ wystarczy wymienić tylko pakiet.

Podejście to opracowano w okresie zimnej wojny, ponieważ umożliwiało ono szybkie uderzenie w kolumny radzieckie przebijające się do kanału La Manche i działanie na zasadzie „uderz i uciekaj”, przy jednoczesnym autonomicznym doładowywaniu, bez potrzeby posiadania specjalnego pojazdu transportowo-ładującego i poświęcania dużej ilości czasu na doładowywanie.

Ręczne ładowanie BM-21 „Grad” w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Zdjęcie: 93. Brygada Strzelców Zmotoryzowanych

Jednocześnie Stany Zjednoczone nie tylko tworzą obecnie odpowiednik BM-21 „Grad” w postaci 120-milimetrowego DSFT, ale także proponują jego przeładowywanie zgodnie z radzieckim systemem wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych: pociski będą umieszczane pojedynczo w wyrzutni. Biorąc pod uwagę krótszy zasięg takiej amunicji, wynoszący 30-40 km, pojawia się pytanie o podatność systemu na ataki i ograniczoną mobilność.

Istnieje jednak możliwość, że same ładunki będą ręcznie przeładowywane gdzieś na zapleczu, podczas gdy w wyrzutniach będą one również wymieniane w całości. Wtedy rzeczywiście ma to sens, ponieważ pociski można dostarczyć w bardziej kompaktowych pudłach i przygotować do użycia samodzielnie, zamiast czekać na nie z fabryki.

AML NRC z kontenerem z rakietami GMLRS po lewej i kontenerem z nowymi rakietami DSFT kal. 120 mm po prawej. Zdjęcie: DEVCOM AvMC

Warto zauważyć, że ta metoda jest dostępna w warunkach polowych tylko dla rakiet kalibru 120 mm ze względu na ich rozmiar, podczas gdy w przypadku większych rakiet, takich jak GMLRS, nie można tego zrobić ręcznie. Może to być również opcja alternatywna, gdy samo przestawienie obudowy nie jest możliwe.

Generalnie, opcja ręcznego ładowania pocisków pojedynczo może istnieć, co ułatwiłoby logistykę i zapewniło rozsądny plan zapasowy. Jednak zajęłoby to więcej czasu, ograniczyłoby szybkość ataków, ograniczyło automatyzację i zwiększyło ryzyko uszkodzenia wyrzutni.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *