Mieli otrzymać gratyfikacje za swoje osiągnięcia, ale zamiast gotówki otrzymali tokeny cyfrowe. Obecnie wielu polskich olimpijczyków wciąż oczekuje na transfery środków, a PKOl nie znajduje uzasadnienia do anulowania kontraktu ze sponsorem.
Radosław Piesiewicz
Robert Biskupski
Kooperacja PolskiegoKomitetu Olimpijskiego z platformą kryptowalutową Zondacryptojeszcze do niedawna była prezentowana jako nowatorskie źródłopozyskiwania funduszy na sport. Jednakże trudności zwypłatą środków dla sportowców i raporty o ewentualnychnadmierach finansowych spowodowały obszerną debatę oraz działanieorganów ścigania.
Reklama Reklama
Współpraca Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Zondacrypto
Zondacrypto oddrugiego miesiąca jesieni pełni rolę kluczowego sponsora PKOl. Wramach tej współpracy firma zobowiązała się do realizacji wypłatpremii dla polskich sportowców za wyniki uzyskane podczaszimowych igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina 2026. Całkowitawartość tych świadczeń wynosi około 13,8 mln zł i obejmuje nie tylkomedalierów, ale także zawodników z lokat 4–8.
Problem stanowi fakt,że część nagród została zrealizowana za pomocą tokenów – zasobówcyfrowych dostępnych w aplikacji sponsora. Pomimo, że środkiznalazły się na rachunkach sportowców, wielu z nich nie możezamienić ich na prawdziwe pieniądze.
Prawo karne Śledztwo ws. Zondacrypto. Kilkuset pokrzywdzonych, prokuratura apeluje
Prokuratura bada sprawę Zondacrypto. Kwota oszustwa, o jakiej mowa, przekroczyła 350 mln zł i stale rośnie – podobnie jak liczba pokrzywdzonych z c…
Przykładem jestłyżwiarz szybki Damian Żurek, który otrzymał gratyfikację o wartości100 tys. zł, ale po wysłaniu dyspozycji wypłaty w dalszym ciąguczeka na przelew. Analogiczne problemy zgłaszają pozostali sportowcy, w tym skoczek narciarski Kacper Tomasiak, którego premia wynosi kilkaset tysięcy złotych.
Trudności niedotyczą wyłącznie sportowców. Według informacji prokuratury liczbaperson poszkodowanych przez aktywność Zondacrypto sięga jużprzynajmniej kilkuset i ciągle wzrasta, podobnie jak wymiar stratfinansowych.
W związku z tymrozpoczęto dochodzenie, które prowadzi Centralne Biuro ZwalczaniaCyberprzestępczości. Śledztwo dotyczy m.in. przypuszczeńoszustwa oraz trudności z płynnością finansową platformy.
Polski KomitetOlimpijski przekazał środki
Prezes PKOl RadosławPiesiewicz zaznaczył, że komitet dopełnił swoich zobowiązań wobecsportowców, regulując wszelkie premie, które leżały po jegostronie, w polskiej walucie.
– Polski KomitetOlimpijski wypłacił wszystkie nagrody pieniężne. Nagrody rzeczowiwszyscy nasi sponsorzy przekazali naszym sportowcowm. Z tego, cowiem, firma ZondaCrypto też przekazała nagrody rzeczowe naszymsportowcom – oświadczył Piesiewicz.
Jednocześniewskazał, że PKOl nie posiada aktualnie podstaw prawnych doanulowania porozumienia ze sponsorem. Taka decyzja mogłaby sięwiązać z poważnymi konsekwencjami finansowymi dla organizacji.
Przestępczość Fikcyjne umowy na siebie w PKOl. Służby w domach wielu działaczy
Kontrterroryści wzięli udział w przeszukaniach w domu wiceprezesa PKOl – ustaliła „Rzeczpospolita”. W śledztwie przewijają się znane nazwiska, w ty…
Piesiewicz broniłtakże procedury nawiązywania współpracy, podkreślając, że przedzawarciem umowy komitet konsultował się z właściwymi instytucjamipaństwowymi z zapytaniem o ocenę zagrożenia, jednak nie otrzymałostrzeżeń.
Krytycy wytykająwładzom PKOl brak wystarczającej rozwagi przy selekcji partnerabiznesowego, zwłaszcza że chodzi o zasoby przeznaczone dlareprezentantów państwa. Sam prezes odrzuca jednak oskarżenia inie zamierza rezygnować ze stanowiska.
Radosław Piesiewicztwierdzi, że nie ma sobie nic do wytknięcia. – Polski KomitetOlimpijski wypłacił najwyższe nagrody w historii – zaakcentował.
