
Szwedzki Gripen to naprawdę dobry samolot, który w przyszłości powinien stać się podstawowym samolotem ukraińskich sił powietrznych, podczas gdy Saab generalnie uważa go za idealny w starciu z Federacją Rosyjską.
Szwedzka firma Saab, promująca swój nowoczesny myśliwiec Gripen E dla portugalskich sił powietrznych, które już są zaangażowane w produkcję, choć go jeszcze nie zakupiły, podkreśla, że został on zaprojektowany specjalnie do walki z Federacją Rosyjską i na dzień dzisiejszy stanowi jedyną realną odpowiedź na zagrożenie ze strony rosyjskiej armii, a także szansę na uzbrojenie się w samolot bez konieczności polegania na Stanach Zjednoczonych.

CNN Portugal informuje o tym. Podkreśla w szczególności, że dzięki cyfryzacji i możliwości aktualizacji oprogramowania w ciągu zaledwie kilku tygodni, myśliwiec Gripen można dość szybko dostosować do rosyjskiego scenariusza zagrożenia, co jest istotne we współczesnych wojnach, ponieważ szybkość, z jaką armia i uzbrojenie mogą dostosowywać się do stale zmieniających się wymagań i taktyki przeciwnika, jest jedną z decydujących wartości na polu bitwy.
Jak podkreśla pilot doświadczalny i doradca operacyjny Saaba, Jussi Halmetoi, to właśnie gwarantuje Gripenowi wysoki poziom przeżywalności w wojnach o wysokiej intensywności, porównując go nawet do amerykańskiego F-35, który – jego zdaniem – „nie został zaprojektowany z myślą o osiągnięciu masy bojowej, jaką zapewnia Gripen”.
Oczywiście wspomniał również o możliwości operowania Gripenami z autostrad, co jest niewątpliwie istotne dla przetrwania dzisiejszych myśliwców. „Gripen narodził się i został stworzony w oparciu o scenariusz zagrożenia [rosyjskiego]” – podkreśla Halmeta, zauważając, że firma od dziesięcioleci rozwija produkty obronne głównie w celu walki z Rosją.
I choć Gripen jest rzeczywiście dobrym samolotem, wszystkie argumenty Saaba brzmią tak, jakby mógł on rzeczywiście „zmienić zasady gry” w starciu z Federacją Rosyjską, co jest niewątpliwie przesadą, zważywszy na to, że na każdy argument można znaleźć swoje „ale”.
Bo nawet jeśli mówimy o (nie)zależności od USA jako argumencie na rzecz Gripena w konfrontacji z F-35, to warto przypomnieć, że szwedzki myśliwiec ma wiele amerykańskich podzespołów, przede wszystkim silników – a Saab już wcześniej przyznał, że z nich nie zrezygnuje, skoro zintegrowanie nowego produktu w myśliwcu jest po prostu projektem nieopłacalnym, a rzekoma polityka eksportowa Amerykanów niewiele różni się od szwedzkiej.

Jednocześnie może pojawić się pytanie, dlaczego w ogóle porównuje się Gripena do F-35, ale wyjaśnienie jest dość proste – biorąc pod uwagę niejednoznaczną politykę obecnych Stanów Zjednoczonych, spowodowaną prezydenturą Trumpa, wiele krajów, które wcześniej chciały kupić F-35, rozważa teraz inne opcje, a często jest to Gripen. Ważnym niuansem dla sił powietrznych różnych krajów pozostaje jednak fakt, że Gripen nie zapewnia zalet samolotów piątej generacji.
Jeśli na przykład mówimy o możliwości operowania Gripenem z autostrad jako o zaletach tego myśliwca, to jest to naprawdę ważna opcja, gdy wróg może atakować lotniska już w pierwszych godzinach wojny. Ale nie chodzi tu wcale o to, że samolot może lądować gdziekolwiek zechce – ale o odpowiednią, rozwiniętą infrastrukturę, która również wymaga czasu i pieniędzy.
Jednocześnie Gripen jest naprawdę mało wymagający, jeśli chodzi o pasy startowe, ma więcej niż akceptowalny koszt godziny lotu, dobry arsenał uzbrojenia, a Saab jest gotowy zaoferować potencjalnym nabywcom interesujące warunki lokalizacyjne. To wszystko sprawia, że jest to naprawdę interesujący samolot, na który po 11 latach przerwy zaczęły napływać zamówienia.
