Niemcy upatrują szans w zleceniach związanych z CPK. Dostrzegają też wyraźny trend relokacji potencjału produkcyjnego z Niemiec do Polski. — Jest to powód do niepokoju z perspektywy Berlina — oznajmia dr Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko‑Niemieckiej Izby Przemysłowo‑Handlowej. W rozmowie z Business Insiderem krytycznie wypowiedział się również o jednym z kluczowych projektów polskiego rządu.

— Niemcy zmagają się z długotrwałym kryzysem i starają się go przezwyciężyć. To spora okazja dla Polski, ponieważ niemieckie przedsiębiorstwa spoglądają w tym kierunku — mówi dr Lars Gutheil w wywiadzie dla Business Insidera.
— Obserwujemy transfer produkcji z Niemiec do Polski, a nawet zamianę lokalizacji. Z niemieckiego punktu widzenia jest to nieco alarmujące — dodaje.
Gutheil akcentuje, że nie wolno “skreślać Niemiec” — nadal jest to solidna i mocna trzecia gospodarka globu. Niemniej jednak lista trudności, z którymi się zmaga, jest naprawdę długa. Wymienia wśród nich wysokie koszty energii i problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Problemy gospodarki Niemiec. Ekspert: tą drogą już dalej nie zajedziemy
— Musimy obniżyć koszty. Musimy odnaleźć sposób na radykalne ograniczenie biurokracji w Niemczech i w Europie — uzupełnia Gutheil w konwersacji z Business Insiderem.
Dyrektor Polsko‑Niemieckiej Izby Przemysłowo‑Handlowej odnosi się również do ostatnich rządowych prognoz dotyczących tegorocznego tempa wzrostu niemieckiej gospodarki. Te okazały się bardzo negatywne — spadły aż o połowę do poziomu 0,5 proc. z 1 proc.
— To wciąż wzrost, lecz liczyliśmy na szybszą poprawę w Niemczech. Potrzebujemy większej ilości reform (…). Jeśli pragniesz zmiany, musi to trochę kosztować. Nie można tego dokonać bez poświęceń — komentuje.
— Istnieją firmy, które opuszczają rynek niemiecki i przeprowadzają się do Polski, gdyż znajdują tutaj kompetentnych pracowników — oznajmia.
Pomyślną dla Polski wizję potwierdza ankieta przeprowadzona przez Izbę wśród zagranicznych inwestorów. W tym zestawieniu Polska plasuje się na 2. miejscu pod względem atrakcyjności inwestycyjnej spośród 14 krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Przegrywa tylko z Litwą.

Według danych NBP niemieckie inwestycje bezpośrednie w Polsce osiągnęły 265,4 mld zł.
Polska, czyli bezpieczny port
Gutheil przyznaje, że skala optymizmu zaskoczyła szczególnie w tak skomplikowanym czasie geopolitycznym. Odsetek odpowiedzi opisujących kondycję polskiej gospodarki jako “dobry” wyraźnie wzrasta, a udział ocen “zła” maleje. W ubiegłym roku udział odpowiedzi określających sytuację gospodarczą jako dobrą powiększył się aż o 18,6 punktu procentowego do 43,1 proc. — wynika z badania.
Według Gutheila Polska wygrywa kompleksowością otoczenia operacyjnego: infrastrukturą, logistyką, siecią dostawców i usługami.
Kraj pozostaje dla wielu firm “konstruktywnie przewidywalny” nawet wtedy, gdy region żyje pod presją wojny, ceł, fragmentacji handlu i energetycznych zawirowań. Co więcej, niemal wszystkie badane firmy obecne w Polsce nie żałują decyzji o wyborze Polski. Aż 94,5 proc. zaznaczyło, że zainwestowałoby jeszcze raz.
— Jak widać, od lat mówimy o ograniczaniu łańcuchów dostaw. Po raz pierwszy dostrzegamy także rezultaty. Sprawy naprawdę przyspieszają — mówi, wskazując, że skoncentrowanie na europejskich łańcuchach stało się zauważalne w kryteriach decyzyjnych inwestorów.
Inwestorzy widzą także mankamenty
Atrakcyjność Polski ma jednak słabe strony dotyczące przewidywalności państwa. — To obciążenia fiskalne. To przewidywalność i rzetelność systemu prawnego — wymienia.
Gutheil przywołuje deklaracje deregulacyjne polskiego rządu i porównuje je z odczuciami inwestorów. — Nowy rząd rozpoczął od zapewnienia: uczynimy proces legislacyjny bardziej czytelnym. (…) jak na razie, przynajmniej w przypadku inwestorów, to się nie urzeczywistniło — utrzymuje.
Konflikt interesów między Warszawą a Berlinem?
Gutheil pytany o ryzyko napięć wynikających z przenoszenia produkcji z Niemiec do Polski odpowiada, że nie dostrzega takiego niebezpieczeństwa. Jak podkreśla, “ostatecznie jest to decyzja ekonomiczna” dotycząca tego, “jaki jest najlepszy sposób, by rozwijać biznes i go zabezpieczyć”.
— Z polskiego punktu widzenia Niemcy są zdecydowanie kluczowym partnerem biznesowym. Więc jeśli w Niemczech sytuacja nie jest dobra, to zła wiadomość także dla Polski — przypomina.
— Płyniemy na tej samej łodzi — stwierdza.
Niemcy gotowi do Portu Polska
Pytany o kluczowe dla niemieckich firm publiczne polskie projekty, Lars Gutheil wskazał na Port Polska.
— To rozległy projekt, a Niemcy są już w niego zaangażowani. Niemiecka firma już wygrała przetarg na system obsługi bagażu. Ten projekt jest interesujący nie tylko z uwagi na sam terminal, ale również całą technologię kolejową — uzupełniał.
Lider niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej opowiadał też o nadziejach związanych z energetyką. — Dysponujemy silną lądową i morską energetyką wiatrową. To również coś, w czym niemieckie firmy zamierzają wziąć udział w ramach projektu — mówi.
Według jego opinii współpraca może objąć także obronność. I nie chodzi tylko o Rheinmetall, czyli czołowego niemieckiego dostawcę, lecz np. obronę antydronową.
Polityka Trumpa ujawnia słabości UE
Niemiecki przedstawiciel odniósł się również do globalnych zawirowań i polityki Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył, że blokada cieśniny Ormuz jest znacznie poważniejszym problemem dla Europy niż dla USA i eksponuje obecne słabości kontynentu.
— To demonstruje, że musimy naprawdę popracować nad naszymi atutami i naszą polityką — orzekł.
— Ale to znaczy także, że Polska również musi wyrażać się jednym głosem, co nie zawsze ma miejsce. Musimy więc mieć jasne stanowisko w Polsce, by Polska też była częścią europejskiego stanowiska. A nie tylko Francja, Włochy i Niemcy — podsumował.
Grzegorz Kowalczyk, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
