W minionym roku 32 tysiące pracowników nie otrzymało terminowo swoich zarobków, a następne 12 tysięcy osób otrzymało pensje w kwocie niższej niż należna – to dane z Państwowej Inspekcji Pracy. Uchybienia w płatności wynagrodzeń to najczęstszy problem zgłaszany do PIP.

W roku 2025 Państwowa Inspekcja Pracy zrealizowała 57,4 tys. kontroli. Najwięcej uchybień tyczyło się terminowej wypłaty pensji, którym to zagadnieniem inspektorzy pracy zajmowali się w toku 14,3 tys. inspekcji.
PIP bez kompromisów odzyskuje miliony złotych od nieuczciwych firm
Z danych PIP wynika, że 32 tys. pracowników nie otrzymało swoich wynagrodzeń w terminie, a w przypadku kolejnych 12 tys. osób wypłacono pobory w obniżonej kwocie. Dodatkowo 5 tys. pracowników nie dostało zapłaty za przepracowane nadgodziny lub otrzymało to wynagrodzenie w uszczuplonej wysokości. Natomiast 9 tys. pracowników nie otrzymało na czas (lub w kwocie zaniżonej) ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, wynagrodzenia z tytułu choroby, albo dodatków za pracę w godzinach nocnych.
Jeżeli pracodawca nie ureguluje zaległości w czasie trwania kontroli lub zaraz po jej zakończeniu, Państwowa Inspekcja Pracy może wydać nakaz dokonania wypłaty, który podlega szybkiej realizacji administracyjnej. W roku 2025 wydaliśmy 5,3 tys. tego typu nakazów na sumę 182,9 mln zł dla 32,8 tys. pracowników – oznajmił PAP główny inspektor pracy Marcin Stanecki.
Zapewnił, że pracownicy mogą liczyć na wsparcie inspekcji, ponieważ posiada ona efektywne narzędzie do odzyskiwania tych należności, bez konieczności kierowania sprawy do sądu.
– Wypłacanie wynagrodzenia w terminie oraz w odpowiedniej wysokości to kluczowy obowiązek pracodawców. Z tego powodu zawsze bardzo rzetelnie podchodzimy do tego typu zażaleń. Przecież od wypłacenia pensji na czas może zależeć wiele istotnych spraw pracowników, takich jak utrzymanie rodziny, regulowanie rachunków lub spłacanie raty kredytu – zauważył szef PIP.
Z informacji inspekcji pracy wynika, że niemal co czwarty przypadek opóźnień w wypłaceniu pensji miał miejsce w handlu oraz w sektorze napraw, 17 proc. w branży przetwórstwa przemysłowego, 12 proc. w transporcie oraz gospodarce magazynowej i analogicznie w budownictwie.
Prawie połowa inspekcji w ubiegłym roku, w trakcie których stwierdzono naruszenia w kwestii płatności wynagrodzeń, została przeprowadzona w firmach zatrudniających do 9 osób.
Oprócz tego w roku 2025 do PIP wpłynęło 51,4 tys. zażaleń, w których zidentyfikowano blisko 87,9 tys. problemów. Najliczniejsze dotyczą właśnie wypłacania wynagrodzeń za pracę.
Koniec z symulowaniem umów cywilnoprawnych
Na drugim miejscu znajdują się zażalenia dotyczące naruszeń przepisów odnoszących się do ogólnie pojętego stosunku pracy, to znaczy z jednej strony potwierdzenia na piśmie zawartej z pracownikiem umowy o pracę, a z drugiej niewydania lub nieterminowego wydania świadectwa pracy oraz jego zawartości.
W skargach do PIP pojawia się także kwestia zawierania umów cywilnoprawnych w okolicznościach, w których zgodnie z Kodeksem Pracy powinna być zawarta umowa o pracę. Jak poinformowała PIP, ostatnio, w związku z nowelizacją przepisów dotyczących Państwowej Inspekcji Pracy, obserwuje się wzrost liczby tego rodzaju zażaleń.
Owa nowelizacja nadaje bowiem PIP prawo do przekształcania pozorowanych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.
Zażalenia trafiające do inspekcji są związane również z czasem pracy. Dotyczą one najczęściej nieprowadzenia lub nierzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy. W praktyce oznacza to brak wpisywania przez pracodawców do ewidencji faktycznie przepracowanego czasu pracy, niewykazywania godzin nadliczbowych oraz w porze nocnej. Chodzi także o łamanie prawa pracowników do 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku pomiędzy kolejnymi dniami roboczymi, czy też łamanie prawa do tygodniowego odpoczynku, który powinien wynosić co najmniej 35 godzin.
– Ilość skarg docierających do inspekcji pracy z roku na rok się zwiększa, co potwierdza, że zatrudnieni na naszym rynku, pomimo znakomitej koniunktury gospodarczej, potrzebują wsparcia w dochodzeniu swoich praw pracowniczych – podkreślił główny inspektor pracy.
Karolina Kropiwiec (PAP)
kkr/ kj/
