Czy naprawdę chcieli „wyprodukować złom” dla Sił Zbrojnych Ukrainy za 2 miliony euro w postaci dział przeciwlotniczych, a jakie trudności wiążą się z dostawą 15 Gepardów z Belgii?

Samobieżne działo przeciwlotnicze Gepard na wyposażeniu Sił Zbrojnych Ukrainy

Chociaż Gepardy sprawdziły się w ukraińskim arsenale, 15 jednostek obiecanych przez Belgię będzie problematycznych ze względu na niedociągnięcia w ich początkowym stanie.

Dostarczenie przez Belgię 15 dodatkowych dział przeciwlotniczych Gepard na Ukrainę brzmi naprawdę dobrze, choć nasuwa się pytanie: „ale wcześniej nie było to możliwe”. W rzeczywistości jednak sprawy z tymi maszynami nie wyglądają tak dobrze, jak mogłoby się wydawać, i nie chodzi tu tylko o modyfikację.

W związku z tym w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia pokazujące stan tych systemów obrony przeciwlotniczej przechowywanych w zakładach OIP w 2021 roku. Widać na nich, że z wyposażenia usunięto wiele podzespołów i głównego uzbrojenia.

Okazuje się, że jeszcze przed rozpoczęciem pełnej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku i aktywnym powrotem Geparda do popularności jako „łowcy dronów”, sprzęt OIP został już rozmontowany na części. Być może część z nich została po prostu oddzielnie składowana, ale całkiem prawdopodobne, że wiele z nich zostało sprzedanych do różnych krajów-operatorów.

To wyjaśnia, dlaczego spośród około 50 systemów obrony powietrznej znajdujących się w posiadaniu firmy, Belgia przekaże Siłom Zbrojnym Ukrainy zaledwie 15 w ramach pakietu pomocowego o wartości miliarda euro. Najprawdopodobniej to właśnie ta liczba zostanie przywrócona do gotowości bojowej, a reszta nadaje się już na złom.

Samobieżne działo przeciwlotnicze Gepard na wyposażeniu Sił Zbrojnych Ukrainy

Przypomnijmy, że w 2023 roku OIP zażądał od Belgów nawet 2 milionów euro za jednego takiego Geparda, kiedy chcieli go kupić dla Ukrainy. Wtedy nazywano to „rozbojem”, ale dziś wydaje się, że nie jest to już tak duża przeszkoda, jak wtedy, albo że osiągnięto lepszą ofertę.

Ogólnie rzecz biorąc, jest to dobry przykład problemów, z jakimi spotyka się podczas pracy ze starym sprzętem wojskowym, który od lat nie jest produkowany i przechowywany, gdzie mógłby być wykorzystywany do obsługi istniejących modeli. W związku z tym reaktywacja staje się trudnym zadaniem.

Armaty przeciwlotnicze Gepard. Zdjęcie: US DoW

Belgijska firma, która odrestauruje Geparda przed dostarczeniem go na Ukrainę, będzie musiała się sporo natrudzić. Dzieje się tak pomimo faktu, że same systemy obrony przeciwlotniczej są w podstawowej, fabrycznej modyfikacji, wyposażonej w stary radar i analogowy system kierowania ogniem.

Można przypuszczać, że w okresie użytkowania tych dział przeciwlotniczych w Siłach Zbrojnych Ukrainy, niemiecki lub ukraiński przemysł zbrojeniowy rozszerzył produkcję niektórych podzespołów, podobnie jak miało to miejsce w przypadku amunicji. Brak jednak na to dowodów ani oficjalnych raportów, dlatego warto postawić na wykorzystanie starych części zamiennych z zapasów.

Samobieżne działo przeciwlotnicze Gepard na wyposażeniu Sił Zbrojnych Ukrainy

Przypomnijmy, że Ukraina otrzymuje obecnie nowocześniejsze alternatywy, takie jak nowe niemieckie Skyrangery 35 i Skynexy, czy szwedzki Tridon Mk2. Jednocześnie cena takich zestawów jest dość wysoka i na ich produkcję trzeba poczekać.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *