Mali i mikroskopijni przedsiębiorcy, zajmujący się sprzedażą obuwia i odzieży, wyrażają niechęć do raportowania fiskusowi transportu swoich produktów. Ministerstwo zaprezentowało projekt, będący reakcją na te żądania, jednakże – zdaniem eksperta – pozostawia on sporo do życzenia.

Ministerstwo Finansów 27 kwietnia udostępniło projekt regulacji, którego zamierzeniem jest wyłączenie najdrobniejszych podmiotów gospodarczych z systemu nadzorowania przewozu towarów SENT.
To odpowiedź na prośby przedsiębiorców trudniących się handlem odzieżą i butami, którzy od 17 marca zostali objęci systemem SENT. Szybko okazało się, że jest to poważny i kosztowny kłopot dla małych oraz mikrofirm. W połowie kwietnia przedsiębiorcy demonstrowali przed Sejmem. Temat był również dyskutowany 15 kwietnia podczas obrad komisji sejmowych: do spraw deregulacji, jak również gospodarki i rozwoju. Przedstawiciele drobnych i mikroskopijnych firm wskazywali, że nie są w stanie wypełnić wymogów związanych z SENT, szczególnie że problem z unikaniem opłacania podatków i przestępczością gospodarczą dotyczy głównie podmiotów z Azji (Wólka Kosowska), a nie polskich firm.
O żądaniach firm pisaliśmy w artykule: Drastyczne wymogi dla sprzedawców ubrań i butów. A miały im pomóc!
— Projekt zaoferowany przez ministerstwo 27 kwietnia określa warunki, na których najmniejsi przedsiębiorcy mogliby skorzystać z wyłączenia z SENT. Ten projekt, mimo że stanowi krok w dobrym kierunku, wymaga kilku poprawek — komentuje Dominik Szlęzak, starszy konsultant w BTTP.
Projekt zmiany rozporządzenia SENT (nr z wykazu 42/2026) obejmie jednak tylko wąską grupę mikroprzedsiębiorców.
Jakie modyfikacje zakłada projekt nowelizacji SENT dla sektora odzieżowego i obuwniczego?
Zgodnie z projektem, z systemu SENT mają zostać wyłączeni przedsiębiorcy spełniający łącznie poniższe kryteria. Muszą:
— prowadzić we własnym zakresie działalność gospodarczą w formie jednoosobowej działalności gospodarczej wpisanej do CEIDG z dominującą działalnością w PKD: 47.82.Z (sprzedaż detaliczna wyrobów tekstylnych, odzieży i obuwia prowadzona na straganach i targowiskach), 47.71.Z (sprzedaż detaliczna odzieży) lub 47.72.Z (sprzedaż detaliczna obuwia i wyrobów skórzanych);
— realizować sprzedaż detaliczną na targowiskach, które podlegają opłacie targowej, placach targowych, ulicach handlowych (nie spełniają tego kryterium punkty w budynkach lub ich fragmentach);
— transportować towary o masie łącznej nieprzekraczającej 300 kg brutto dla odzieży lub 300 sztuk obuwia;
— dojeżdżać na targowisko drogą publiczną od granic administracyjnych miejscowości wskazanej w CEIDG jako stałe miejsce wykonywania działalności gospodarczej nie dalej niż 50 km;
— każdego dnia, gdy jadą na handel, sporządzać dla siebie dokument zawierający: dane podmiotu, dotyczące towaru (rodzaj, masa brutto lub liczba sztuk), numer rejestracyjny pojazdu, datę transportu (codziennie musi to być nowy dokument).
Resort zamierza więc wykluczyć z SENT wyłącznie najmniejszych przedsiębiorców wykluczonych cyfrowo.
Kogo pomija projekt nowelizacji rozporządzenia SENT?
Według Dominika Szlęzaka projekt, chociaż stanowi krok w dobrym kierunku, ma jednak wiele braków.
— Przede wszystkim pominięto niezarejestrowane działalności gospodarcze, co w szczególności jest odczuwalne, biorąc pod uwagę osoby starsze dorabiające do emerytury i początkujących handlowców — stwierdza ekspert.
Dodatkowo wymóg “samodzielnego prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej” jest niejasny. — Nie wiadomo, czy chodzi o brak zatrudniania pracowników, o brak funkcjonowania w formie spółki cywilnej, czy może o wymóg osobistego zaangażowania w sprzedaż i np. brak angażowania do pomocy osób współpracujących z rodziny — wyjaśnia Dominik Szlęzak.
Ekspert zwraca też uwagę na kolejne niedociągnięcia:
1) wykluczono sprzedawców m.in. z hal targowych — handel w budynkach lub ich częściach nie został uwzględniony w wyłączeniu, co systemowo nie zasługuje na aprobatę;
2) odległość 50 km — sposób jej liczenia od granic administracyjnych po drodze publicznej — do targowiska jest nie tylko trudny technicznie do obliczenia, ale dodatkowo sam dystans 50 km wykluczy z wyłączenia wielu mikroprzedsiębiorców. Trzeba pamiętać, mówi Dominik Szlęzak, że wielu z tych mikroprzedsiębiorców musiało dojeżdżać nieco dalej do targowisk, w których mieli swoich odbiorców (np. Łomża — Białystok, Jelenia Góra — Wrocław, Turek — Łódź);
3) konieczność codziennego ważenia towarów — to już teraz była duża udręka sprzedawców (zajmowało bardzo dużo czasu i powodowało niepewność, wobec tego, że odzież lub obuwie były narażone na znaczącą zmianę masy w wyniku oddziaływania warunków atmosferycznych).
— Dodatkowo podkreślam, że niepewność w stosowaniu wyłączenia wiąże się z wysokim ryzykiem — omyłkowe niespełnienie jednego z powyższych pięciu wymogów projektowanego wyłączenia skutkuje wejściem w obowiązki SENT, czyli co najmniej 20 tys. zł kary. Jeśli ktoś w dobrej wierze korzystał z wyłączenia, a w trakcie kontroli zostanie wykazany błąd, od razu oznacza brak dopełnienia obowiązków SENT i wejście w reżim tych sankcji — podkreśla Dominik Szlęzak.
Zdaniem naszego rozmówcy Ministerstwo Finansów powinno opracować regulacje wyłączające z SENT, które będą bardziej dostosowane do realiów.
— W najgorszym wypadku mikroprzedsiębiorcom pozostaje przewóz towarów pojazdami innymi niż samochód — np. rikszą czy rowerami cargo — te są jednoznacznie wyłączone z SENT — mam nadzieję, że Ministerstwo Finansów do tego nie dopuści — mówi Dominik Szlęzak.
Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
