
Prace nad systemem rakietowym Sarma MLRS, który Federacja Rosyjska uparcie nazywa „analogiem systemu HIMARS”, stały się znane już trzy lata temu, ale w rzeczywistości jest to próba odtworzenia systemu Kama, zaprezentowanego już w latach 2000.
Szef rosyjskiej państwowej korporacji Rostech, Siergiej Czemiezow, podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem ogłosił, że w zeszłym roku rozpoczęto dostawy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Sarma do wojska. Szef Rostechu, relacjonując dostawę, podkreślił zalety tego wieloprowadnicowego systemu rakietowego, takie jak siła ognia, mobilność i wysoki poziom ochrony załogi.
Po raz pierwszy Federacja Rosyjska oficjalnie potwierdziła dostawę wieloprowadnicowego wyrzutni rakiet Sarma do wojska, podczas gdy na początku ubiegłego roku rosyjskie media propagandowe twierdziły, że ten wieloprowadnicowy wyrzutnik rakietowy jest już używany przez siły okupacyjne na polu bitwy na Ukrainie. Jednak jak dotąd nie pojawiło się żadne potwierdzenie tego w postaci zdjęć ani filmów przedstawiających Sarmę.
Nie wiadomo również, ile takich wielokalibrowych wyrzutni rakietowych zostało zamówionych dla armii rosyjskiej i ile pojazdów mogło już zostać dostarczonych armii, pojawiły się jednak pogłoski, że armia rosyjska zakupiła 12 wielokalibrowych wyrzutni rakietowych „Sarma” i 12 pojazdów transportowych.
Jednocześnie ten MLRS nie odniósł sukcesu eksportowego, chociaż przez prawie dwie dekady Rosjanie w tej czy innej formie zabierali go na wystawy i generalnie był on stworzony specjalnie z myślą o warunkach krajów Azji Południowo-Wschodniej.
Tak, chociaż Sarmu MLRS został „po raz pierwszy” zaprezentowany w tym roku na targach World Defense Show 2026 w Arabii Saudyjskiej, a o pracach nad tym pojazdem było wiadomo już w 2023 roku, to w rzeczywistości można śmiało powiedzieć, że ten MLRS obchodzi w tym roku co najmniej 19. urodziny.

W rzeczywistości „Sarma” jest reinkarnacją/rebrandingiem eksperymentalnego MLRS o indeksie 9A52-4 „Kama”, który po raz pierwszy zaprezentowano w 2007 r. i nie odniósł on większego sukcesu, do tego stopnia, że Rosjanie postanowili zabrać jego model na wystawę.
Chociaż w Federacji Rosyjskiej „Sarma”/„Kama” jest nazywana odpowiednikiem HIMARS-a, jest również pozycjonowana jako mobilna wersja „Tornado-S”. „Kama” ma sześć pocisków kierowanych, podczas gdy w „Tornado-S” jest ich 12, i może razić z odległości do 120 km. Wcześniej Rosjanie podawali zasięg 200 km, co nie zostało jeszcze potwierdzone.
Wcześniej Defense Express informował, że wyrzutnie rakietowe M142 HIMARS sprawdziły się w siłach zbrojnych Ukrainy, więc Litwa nie obawia się opóźnień ze strony USA i kupuje drugą baterię.
