Zmienione reguły dla osób zadłużonych z podatkami. Układ podatkowy w miejsce kar.

Nowe rozwiązanie dla podatników z długami, ale bez faktycznych negocjacji sumy zadłużenia. Propozycja Ministerstwa Finansów wywołuje poważne zastrzeżenia co do zgodności z konstytucją i krytykę specjalistów.

Gdy u podatnika pojawi się zaległość w podatkach, będzie mógł złożyć podanie o ugodę podatkową. Uniknie kar i zaoszczędzi na odsetkach, lecz tylko jeśli szybko złoży wniosek — tak wynika z zaprezentowanego przez Ministerstwo Finansów projektu aktualizacji Ordynacji podatkowej (UDER110), który zakłada wprowadzenie ugody podatkowej.

Eksperci twierdzą, że ugody będą iluzoryczne, a propozycja jest niezgodna z ustawą zasadniczą.

— Nie będzie możliwości negocjowania wysokości długu podatkowego. Wielkość należnego podatku wciąż będzie wynikać z przepisów i nie będzie mogła podlegać targom — przestrzega Adam Hellwig, prawnik i doradca podatkowy, partner w Paczuski Taudul Doradcy Podatkowi.

Czytaj też: Korekty faktur to zmora KSeF. Urząd skarbowy zmienił zdanie

Jak ma funkcjonować ugoda podatkowa, jakie są założenia?

Aktualnie, jeśli podatnik nie uiści należności fiskusowi, powstaje zaległość podatkowa. Organy podatkowe mogą zainicjować kontrolę, postępowanie podatkowe, a także przeprowadzić egzekucję zaległości, czyli ją odzyskać. Wszystkie te czynności są kosztowne dla fiskusa i kłopotliwe dla podatników.

Podatnikowi grożą również odsetki od zaległych podatków, sankcje oraz kary finansowe.

Teraz podatnik, u którego zaistniała zaległość podatkowa, może jednak wystąpić o jedną z tzw. preferencji w spłacie obciążeń podatkowych, czyli o przesunięcie terminu płatności, podział zaległości na części lub jej umorzenie. Oczywiście jest to możliwe po spełnieniu określonych warunków (art. 67a i art. 67b Ordynacji podatkowej).

Zgodnie z projektem podatnik i płatnik mieliby jeszcze jedną opcję — mogliby wnieść o ugodę podatkową. Analogiczne rozwiązania działają już w innych państwach.

Możliwość zawarcia ugody miałaby odnosić się tylko do zaległości podatkowych, a zatem zobowiązań, których termin zapłaty minął, a także które są dochodem budżetu państwa (podatki i opłaty lokalne, np. podatek od nieruchomości, byłyby wykluczone, ponieważ są dochodem gmin i miast).

W trakcie procedury o zawarcie ugody nie można by jednak renegocjować wysokości zaległości. Jak mówi Adam Hellwig, przedmiotem realnych ustaleń będą natomiast zasady spłaty, takie jak rozłożenie zaległości na raty lub odroczenie czasu płatności.

Chodzi więc tylko o określenie reguł jej spłaty, a więc przesunięcie terminu zapłaty lub podział na raty. Dodatkowo fiskus zawierałby ugodę pod warunkiem, że mogłaby ona przynieść Skarbowi Państwa efekty bardziej korzystne niż prawdopodobny rezultat działań organów podatkowych (w czasie np. kontroli). Część ekspertów zwraca zatem uwagę, że ugoda miałaby być korzystna głównie dla fiskusa.

W porównaniu do dotychczasowych preferencji w spłacie obciążeń, ugoda podatkowa miałaby jednak dawać o wiele więcej benefitów również podatnikom — uważa natomiast Adam Hellwig.

Jakie korzyści oferowałaby ugoda podatkowa i co podatnik musiałby zrobić w zamian?

Podatnik decydujący się na ugodę podatkową mógłby bowiem oczekiwać: obniżenia poziomu odsetek za opóźnienie oraz na całkowite wyłączenie odpowiedzialności karnej skarbowej w zakresie objętym porozumieniem. Co więcej, od momentu złożenia wniosku o ugodę nie byłyby naliczane kolejne odsetki, a w procesie spłaty nie stosuje się opłaty prolongacyjnej. Mówiąc krótko, ugoda ograniczałaby negatywne konsekwencje dla podatnika, jakie łączą się z powstaniem zaległości podatkowej.

W zamian za te przywileje podatnik musiałby jednak zrezygnować z prawa do następnych korekt deklaracji oraz wnoszenia odwołań i zażaleń do sądu administracyjnego. Jeśli doszłoby do zawarcia ugody, sprawa zostałaby zamknięta ostatecznie i na stałe — komentuje Adam Hellwig.

Korzyścią dla fiskusa z ugód byłaby redukcja ilości kontroli i postępowań podatkowych oraz skrócenie czasu rozpatrywania spraw podatkowych.

Projekt zakłada również różne typy ograniczeń. Nie każdy mógłby skorzystać z ugody.

Kto mógłby skorzystać z ugody podatkowej?

Ugoda jest skierowana przede wszystkim do podmiotów, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej i nie były uwikłane w najbardziej wrażliwe z punktu widzenia fiskusa spory. — Ugoda ma dotyczyć na przykład takich zaległości podatkowych, które wyniknęły z powodu niezawinionych pomyłek księgowych lub problemów z terminowością finansową u ich kontrahentów. Ugoda ma im uprościć wywiązanie się z obowiązków podatkowych bez konieczności wystawiania się na dotkliwe sankcje i długotrwałe egzekucje — wyjaśnia Adam Hellwig.

Jak wspomniano, nie można by jednak negocjować wielkości długu podatkowego. Podatnik/płatnik ustalaliby tylko warunki spłaty zaległości, czyli warunki podziału jej na raty lub przesunięcie terminu spłaty.

Kiedy ugoda nie byłaby dostępna dla podatnika?

— Sedno tkwi w tym, że ugoda nie będzie możliwa w najbardziej zawikłanych, istotnych, dużych sprawach — podkreśla Adam Hellwig.

Projekt wprost wyklucza możliwość zawarcia ugody aż w jedenastu precyzyjnie wymienionych przypadkach (projektowany art. 20zzg Ordynacji podatkowej). Przykładowo chodzi o sytuacje, gdy organ podatkowy wydał decyzję:

  • określającą wysokość zwrotu podatku VAT,
  • w sprawach dotyczących cen transferowych,
  • w sprawie exit tax (tzw. podatku od wyjścia),
  • w sprawie podatku od budynków.

Ponadto, ugody nie będzie można zawrzeć m.in. gdy:

  • szef KAS przejął postępowanie w sprawie zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu prawa podatkowego,
  • w sprawie prowadzona jest już egzekucja administracyjna,
  • organ zastosował zabezpieczenie.

Oznacza to, że ugoda ma być środkiem zniechęcającym podatników przed unikaniem opodatkowania. Ma wspierać podatników, którzy zaraz po powstaniu zaległości podatkowej [upływie terminu płatności podatku — red.], jak najprędzej kontaktują się z urzędem i chcą rozwiązać kwestię zaległości polubownie — mówi Adam Hellwig. Co więcej, dodaje ekspert, podatnicy nie mogą być jeszcze na widelcu fiskusa — by wypaść z grona uprawnionych do ugody, wystarczy, że w jakiejś innej sprawie trwa przeciwko nim postępowanie karne-skarbowe.

Tu nie obowiązuje domniemanie niewinności. Fiskus uważa już takie osoby za niegodne zawarcia ugody, czyli faktycznie winnych. W tym zakresie projekt jest wprost niezgodny z Konstytucją — ocenia Adam Hellwig.

Inni komentatorzy zwracają również uwagę, że ugody mogą pozostać martwym prawem i pozorną zmianą.

Tomasz Rolewicz, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton, pyta na LinkedIn: “Czy właśnie uśmiercamy ugodę podatkową, zanim zdąży zaistnieć?” Ekspert zwraca też uwagę, że MF promuje ten projekt jako “ugodę co do wysokości podatku”.

“Tyle że w tym projekcie nie ma przestrzeni na negocjowanie kwoty zobowiązania — ta ma wynikać z przepisów, a nie z kompromisu stron. W praktyce dostajemy więc nie »ugodę podatkową« w klasycznym sensie, tylko udoskonalone dzisiejsze ulgi w spłacie podatku z rozdziału 7a Ordynacji Pod + pewne efekty ochronne (KKS, zabezpieczenie przed KKS czy kontrola)” — zaznacza Tomasz Rolewicz.

Ustawa miałaby wejść w życie 1 stycznia 2028 r.

Etap legislacyjny: Projekt ustawy o zmianie ustawy — Ordynacja podatkowa oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (nr z wykazu UDER110) — przesłany do konsultacji społecznych.

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *