Dom Development podwyższa ceny i ogranicza rabaty w reakcji na oczekiwane naciski cenowe, ale pomimo tego obroty w maju ocenia jako zadowalające – zakomunikował management. Potencjał przekazań w 2026 roku grupa wycenia na około 5 tys. nieruchomości i rozważa wejście z ofertą na rynek w Poznaniu.

"Jawnie komunikujemy, że w związku z presją kosztową wprowadziliśmy nieznaczne korekty w naszych listach cen, wynikające z obaw o naciski cenowe i zwyżkę kosztów, które faktycznie oddziałują na rezultaty. Podwyższyliśmy ceny, zredukowaliśmy rabatowanie, a mimo to sprzedaż w maju jest wysoce zadowalająca" – oznajmił prezes Dom Development, Mikołaj Konopka, w trakcie telekonferencji.
Dodał, że dostrzegalne jest pewne przyśpieszenie decyzji nabywców, wynikające z oczekiwań wzrostu inflacji oraz cen mieszkań, a klienci pragną zabezpieczyć transakcję na konkretnym pułapie cenowym. Z drugiej strony, część klientów prognozuje wzrost stóp procentowych, co mogłoby wpłynąć na ich zdolność kredytową i uszczuplić możliwości.
"Rynek w sposób niejednoznaczny reaguje na sytuację, która jest następstwem wojny" – skonstatował prezes.
Konopka, zapytany o skalę wzrostu wydatków i przełożenie na ceny mieszkań, poinformował, że trudno precyzyjnie wskazać wzrost ceny za metr kwadratowy, ponieważ różni się to w zależności od inwestycji, natomiast realny wzrost kosztów za metr kwadratowy budowanego mieszkania można oszacować na około 250-300 zł.
"Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy te oferty i podwyżki, które firmy wykonawcze oraz dostawcy materiałów nam zaproponowali, to efekt spekulacji, czy faktycznie jest to efekt wzrostu kosztów wytworzenia po ich stronie. Trudno jednoznacznie powiedzieć, o ile wzrośnie cena metra kwadratowego, ponieważ inwestycje są na odmiennych stadiach zaawansowania, ale to, co dostrzegamy, oscyluje w granicach 250-300 zł za metr kwadratowy budowanego mieszkania i to jest autentyczny, realny wzrost kosztów" – wyjawił prezes.
W pierwszym kwartale 2026 roku Dom Development przekazał kontrahentom 1.273 lokale, czyli o 29 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Jednocześnie, w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku grupa sprzedała 1.161 lokali netto, co oznacza wzrost o 12 proc. rok do roku.
W całym 2026 roku grupa szacuje potencjał przekazań na blisko 5 tys. nieruchomości. Jak uzupełnił prezes, ze względu na długotrwałą zimę, będzie to widoczne pod koniec roku.
Zarząd oznajmił, że pożądaną formą progresu grupy jest przede wszystkim nabywanie gruntów, ale nie wyklucza szansy transakcji M&A.
Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku grupa Dom Development zarządzała bankiem ziemi z potencjałem do wzniesienia łącznie około 20,3 tys. nieruchomości, co umożliwia zachowanie sprzedaży na obecnym pułapie przez blisko pięć lat.
Jak uzupełnił prezes, Dom Development analizuje kolejny rynek – poznański. Aktualnie oferta grupy obejmuje Warszawę, Kraków, Wrocław, Trójmiasto.
Dom Development zakomunikował, że marża brutto ze sprzedaży w pierwszym kwartale 2026 roku spadła rok do roku o 2,8 pkt proc. do 31,4 proc.
"Wszystko jest zależne od tego, jak poradzimy sobie z przeniesieniem wydatków na rynek i czy rynek zaaprobuje zwyżkę kosztów. Wiele zależy też od tego, czy my i nasi konkurenci zdecydujemy się na uruchamianie nowych projektów, dostrzegając niepewność w sferze wydatków, czy będą decyzje o tym, aby inicjować nowe projekty, nim sytuacja się unormuje" – powiedział prezes, pytany o spodziewany w całym roku poziom marży brutto ze sprzedaży.
"Jest wyraźny spadek wprowadzeń na rynek i to właśnie efekt tego, że rozważamy, jaki wpływ na nasze marże będzie miał wzrost kosztów. Aczkolwiek jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o Dom Development, ponieważ skutecznie sobie radzimy. Nie przewiduję gwałtownych spadków marż" – dodał. (PAP Biznes)
doa/ gor/
