Długotrwałe bezrobocie. Stopa bezrobocia powyżej 20% utrzymuje się.

Choć, zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, wskaźnik zarejestrowanego bezrobocia w Polsce w pierwszym kwartale bieżącego roku wynosił 6,1%, w pewnych rejonach nadal utrzymuje się on w granicach, a nawet przewyższa 20%. Sprawdziliśmy, co powoduje taką sytuację i czy istnieje możliwość polepszenia obecnego stanu w niedługim czasie.

20 proc. bezrobocia i brak perspektyw. W tych powiatach to codzienność

fot. Marian Zubrzycki / / Forum

Zgodnie z najświeższymi danymi, w 26 powiatach bezrobocie osiąga 15% lub więcej. Do tych z najwyższym poziomem bezrobocia należą powiaty:

  • szydłowiecki – 22,7%
  • brzozowski – 20,3%
  • leski – 19,8%

Niewiele dużych przedsiębiorstw i skromna ilość inwestycji

Zdaniem Jarosława Basiaka, kierownika Powiatowego Urzędu Pracy w Szydłowcu, do głównych powodów wysokiego bezrobocia zaliczają się tam w szczególności: niewielka ilość dużych firm, ograniczona liczba nowych inwestycji, a także niedopasowanie umiejętności sporej części mieszkańców do wymagań obecnego rynku pracy. Do tego dochodzi brak motywacji do zmian z ich strony.

– Problemem jest również spory udział osób długotrwale bez pracy, które przez wiele miesięcy, a nawet lata pozostają poza rynkiem pracy. Istotne są także bariery w komunikacji oraz migracja młodych, wykwalifikowanych osób do większych miast – mówi dla Bankier.pl Jarosław Basiak. – Powodem utrzymywania się wysokiego poziomu bezrobocia jest także praca na czarno. Część osób wykonuje ją bez formalnego zatrudnienia – najczęściej w sektorze budownictwa, usług, rolnictwa lub przy drobnych pracach sezonowych, będąc jednocześnie zapisanymi w rejestrach bezrobotnych. Z jednej strony skutkuje to obniżeniem faktycznej skali aktywności zawodowej mieszkańców, a z drugiej utrudnia efektywną aktywizację rynku pracy.

Większość bezrobotnych pozostaje bez pracy od dłuższego czasu

Jak zaznacza dyrektor szydłowieckiego PUP, wysoki poziom bezrobocia wynika również z niewystarczającej liczby stabilnych i dobrze płatnych etatów, niskich zarobków oferowanych na lokalnym rynku, chęci zachowania prawa do świadczeń lub ubezpieczenia zdrowotnego, jak również obaw pracodawców przed sporymi kosztami zatrudnienia i z sezonowego charakteru części prac.

Okazuje się, że największe problemy ze znalezieniem posady mają obecnie osoby długotrwale bezrobotne, mieszkańcy wsi, osoby z niskimi kwalifikacjami, a także osoby po 50 roku życia.

– Zasadniczą grupę stanowią również młodzi ludzie bez doświadczenia zawodowego. Według danych z kwietnia 2026 r. w powiecie jest aż 1725 (64,56 proc.) osób długotrwale bezrobotnych, spośród 2672 wszystkich osób zarejestrowanych na koniec miesiąca, 1040 osób bez kwalifikacji zawodowych, 505 osób bez doświadczenia zawodowego oraz 1959 osób zamieszkałych na wsi. W rejestrach widnieje również 762 osoby powyżej 50 roku życia oraz 554 osoby poniżej 30 roku życia – wylicza Jarosław Basiak.

Zaledwie jedno duże przedsiębiorstwo na obszarze powiatu

Od początku 2026 roku do PUP w Szydłowcu wpłynęło tylko 31 niesubsydiowanych ofert pracy.

– W porównaniu do poprzednich lat można zaobserwować spadek liczby tego typu ofert – mówi dyrektor urzędu. – Przedsiębiorcy coraz częściej sygnalizują trudności gospodarcze, rosnące koszty prowadzenia działalności, jak również utrzymującą się niepewność ekonomiczną. W efekcie część firm bardziej ostrożnie podchodzi do zwiększania zatrudnienia i oczekuje wsparcia finansowego ze strony Powiatowego Urzędu Pracy przy tworzeniu nowych miejsc pracy.

Na lokalny rynek pracy znaczący wpływ ma struktura przedsiębiorstw funkcjonujących w powiecie. Aktualnie przeważają jednoosobowe działalności gospodarcze oraz firmy rodzinne. Spośród prawie 4 tys. podmiotów gospodarczych działających na terenie powiatu około 97% stanowią małe firmy, zatrudniające od 2 do 3 pracowników. Jednocześnie na terenie powiatu działa tylko jedno duże przedsiębiorstwo, zatrudniające ponad 250 osób. Wpływa to na mniejsze możliwości zatrudnienia dla mieszkańców.

Należy zainteresować inwestorów

Według przedstawiciela szydłowieckiego PUP, realną poprawę sytuacji zatrudnienia w powiecie mogłyby przynieść przede wszystkim nowe inicjatywy gospodarcze, tworzące stabilne etaty, rozwój infrastruktury, jak również poprawa dostępności komunikacyjnej regionu.

– Istotne znaczenie ma również zwiększenie zainteresowania inwestorów obszarem powiatu oraz tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi lokalnej przedsiębiorczości. Pozytywny wpływ na sytuację zatrudnienia mogłyby mieć także programy wspierające aktywizację zawodową mieszkańców oraz ich chęć do podnoszenia lub zmiany kwalifikacji, zgodnie z wymogami rynku pracy – uważa Jarosław Basiak.

Lokalne przedsiębiorstwa zgłaszają wyłącznie pojedyncze propozycje zatrudnienia

Z kolei zdaniem Józefa Kołodzieja, dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Brzozowie, bezrobocie zawsze stanowiło tam bardzo duży problem.

– Niestety z każdym rokiem wzrasta ilość osób bezrobotnych długotrwale i osób posiadających wyższe wykształcenie humanistyczne, administracyjne i pedagogiczne – mówi dla Bankier.pl Józef Kołodziej. – Wśród osób pozostających bez pracy 25% to osoby powyżej 50 roku życia. Następną liczną grupą są tu młodzi ludzie do 25 roku życia, których jest aż 17%.

Według dyrektora brzozowskiego PUP, w tym regionie głównym powodem wysokiego bezrobocia jest słabo rozwinięta struktura gospodarcza.

– Brakuje zakładów pracy, które rozwijałyby swoją działalność i tworzyły nowe, stabilne etaty. Prawie 90% podmiotów gospodarczych funkcjonujących na terenie powiatu to mikroprzedsiębiorstwa, a wśród nich przeważająca część to firmy jednoosobowe. Lokalne firmy zgłaszają tylko pojedyncze oferty pracy, a wiele z nich ogranicza lub likwiduje swoją działalność – twierdzi Józef Kołodziej.

Jego zdaniem poprawa sytuacji zatrudnienia w powiecie jest uzależniona od rozwoju gospodarczego powiatu oraz całego regionu.

– Tylko nowi inwestorzy mogą stworzyć nowe etaty. Dużym wsparciem byłyby także zdecydowanie większe środki Funduszu Pracy skierowane na wsparcie zatrudnienia. Niestety w tym roku na wsparcie zatrudnienia dysponujemy o 40% niższą kwotą w porównaniu z 2025 rokiem – dodaje dyrektor brzozowskiego PUP.

Brak nowych przedsiębiorstw i rozwiniętego przemysłu

Również zdaniem przedstawicieli powiatu leskiego głównymi powodami utrzymującego się tam wysokiego bezrobocia są przede wszystkim brak nowych zakładów pracy oraz słabo rozwinięty przemysł.

Istotnym problemem pozostaje również sezonowość lokalnego rynku pracy. Gospodarka regionu opiera się głównie na turystyce, gastronomii i hotelarstwie, gdzie największe zapotrzebowanie na pracowników występuje w okresie letnim. Poza sezonem liczba dostępnych etatów znacząco spada, co powoduje, że zatrudnienie ma często charakter tymczasowy i niestabilny – mówi dla Bankier.pl Kinga Brajewska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Lesku.

Jak twierdzi dyrektorka leskiego PUP, największe trudności ze znalezieniem posady mają obecnie osoby po 50. roku życia oraz osoby bez kwalifikacji zawodowych.

– W ostatnich latach sytuacja na rynku pracy w powiecie leskim uległa pogorszeniu. Można zaobserwować przede wszystkim spadek liczby ofert pracy zgłaszanych do naszego urzędu. Jeszcze 6 – 10 lat temu średniorocznie zgłaszano około 650 ofert pracy, natomiast w ciągu ostatnich pięciu lat liczba ta zmniejszyła się do około 400 – 500 ofert rocznie, przy czym spora część z nich dotyczy zatrudnienia subsydiowanego – twierdzi Kinga Brajewska.

Dodatkowym problemem jest również zmniejszająca się z roku na rok liczba środków przeznaczanych na aktywizację osób bezrobotnych oraz wsparcie lokalnych przedsiębiorstw. W 2026 roku pulę tę zredukowano o około 40%. Tymczasem zainteresowanie uzyskaniem wsparcia finansowego, zarówno ze strony pracodawców, jak i osób bezrobotnych, nadal utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.

Wzrost kosztów pracy pogarsza sytuację

Zdaniem dyrektorki leskiego PUP, na ograniczenie liczby propozycji zatrudnienia wpływa także znaczący wzrost kosztów zatrudnienia pracowników w ciągu ostatnich 10 lat.

– Powoduje to, że wielu przedsiębiorców ostrożniej podchodzi do tworzenia nowych etatów oraz ogranicza skalę zatrudnienia – uważa Kinga Brajewska. – Choć w okresie letnim można zaobserwować wzrost zapotrzebowania na pracowników, w szczególności w branży budowlanej, gastronomicznej, hotelarskiej oraz turystycznej, są to głównie miejsca pracy o charakterze sezonowym, związane ze zwiększonym ruchem turystycznym w regionie.

Poza sezonem wielu pracodawców nie jest w stanie utrzymać zatrudnienia na tym samym poziomie i często je redukują. Realną poprawę sytuacji zatrudnienia mogłoby przynieść tworzenie nowych zakładów pracy, funkcjonujących przez cały rok.

Część bezrobotnych pracuje tylko sezonowo

Jak twierdzi Sebastian Sajnóg z zespołu makroekonomii, Polskiego Instytutu Ekonomicznego, mimo że Polska ma obecnie relatywnie niskie bezrobocie na tle ostatnich dekad, różnice pomiędzy regionami pozostają bardzo duże.

– Dwucyfrowe wskaźniki w niektórych lokalizacjach wynikają przede wszystkim ze struktury lokalnej gospodarki. W wielu takich miejscach większe znaczenie mają rolnictwo, turystyka, drobne usługi albo prace sezonowe. To oznacza, że część osób pracuje tylko przez część roku, a poza sezonem wraca do rejestrów urzędów pracy. Dlatego w gminach i powiatach o dużym udziale prac sezonowych wskaźniki bezrobocia mogą być wyższe, nawet jeśli część mieszkańców faktycznie podejmuje aktywność zawodową w innych miesiącach – mówi dla Bankier.pl Sebastian Sajnóg.

Tak naprawdę chodzi o ubezpieczenie zdrowotne?

Zdaniem przedstawiciela PIE, stopa bezrobocia rejestrowanego nie zawsze pokazuje wyłącznie rzeczywisty brak pracy.

– Część osób zarejestrowanych w urzędach pracy może pracować dorywczo, w rolnictwie, w szarej strefie albo za granicą, a w urzędzie figuruje między innymi po to, żeby zachować ubezpieczenie zdrowotne. Według komunikatów ministerstwa pracy, w kwietniu 2026 r. aż 40,9% bezrobotnych, z którymi przeprowadzono wywiady, jako zasadniczy powód rejestracji wskazało uzyskanie ubezpieczenia zdrowotnego.

Coraz mniej ofert pracy i programów aktywizacyjnych

Jak twierdzi ekspert, w ograniczaniu bezrobocia mogą pomóc programy aktywizacyjne, szczególnie tam, gdzie nie chodzi o długotrwałe bezrobocie lub niedopasowanie kwalifikacji do dostępnych propozycji.

– Staże, szkolenia, prace interwencyjne lub doposażenie stanowisk pracy są szczególnie ważne w powiatach i gminach, gdzie lokalny rynek pracy jest słaby, a część osób od dłuższego czasu pozostaje bez zatrudnienia – uważa Sebastian Sajnóg. – Obecnie problem polega również na tym, że do urzędów zgłaszanych jest mniej ofert pracy. W kwietniu 2026 r. było ich 37,3 tys., czyli o 6,7 tys. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to spadek o 15,3% rok do roku. Pokazuje też, że sama aktywizacja nie wystarczy, jeśli lokalnie brakuje etatów. Jednocześnie skala samych programów aktywizacyjnych jest obecnie mniejsza – w marcu 2026 r. rozpoczęło je około 13,7 tys. osób wobec 32,4 tys. rok wcześniej.

Trudno o pracę, gdy nie ma możliwości do niej dotrzeć

Według przedstawiciela PIE, istotnym czynnikiem wpływającym na poziom bezrobocia jest również wykluczenie komunikacyjne.

– W wielu gminach problemem jest nie tylko brak propozycji w regionie, ale również brak realnej możliwości dojazdu do pracy poza miejscem zamieszkania. Ogranicza to mobilność pracowników i zawęża faktyczny rynek pracy do najbliższej okolicy. Dlatego w takich miejscach sama aktywizacja zawodowa może nie być wystarczająca. Potrzebne są również lepsze połączenia transportowe z lokalnymi centrami zatrudnienia oraz działania zwiększające mobilność mieszkańców. Bez tego część propozycji pozostaje dla osób bezrobotnych dostępna tylko teoretycznie – uważa ekspert.

Choć ogólnokrajowe dane dotyczące bezrobocia prezentują się coraz lepiej, sytuacja wielu powiatów pokazuje, że problem wciąż jest daleki od rozwiązania. Brak inwestycji, słaba komunikacja, sezonowy charakter pracy oraz odpływ młodych mieszkańców powodują, że część regionów od lat pozostaje poza głównym nurtem rozwoju. Eksperci podkreślają, że bez nowych etatów i większego wsparcia dla lokalnych rynków zatrudnienia trudno będzie odwrócić tę tendencję.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *