Ukraińscy medycy bez zatrudnienia. Dotkliwy problem polskich placówek.

Od początku maja lokalne samorządy lekarskie cofnęły tymczasowe uprawnienia do wykonywania zawodu dla 208 lekarzy spoza UE, z powodu nieprzedłożenia poświadczenia biegłości w języku polskim. W szpitalach ujawniają się niedobory personelu – donosi „Rzeczpospolita” w piątkowym wydaniu.

Lekarze z Ukrainy tracą pracę. Bolesny cios w polskie szpitale

fot. TippaPatt / / Shutterstock

Lekarze spoza obszaru Unii Europejskiej, którzy zyskali czasowe prawo wykonywania zawodu (PWZ) w Polsce w trakcie pandemii covid i później, po rozpoczęciu konfliktu na Ukrainie, musieli do końca kwietnia przedstawić certyfikat potwierdzający znajomość języka polskiego na poziomie B1. W sytuacji, gdy osoby te nie dostarczyły wymaganego dokumentu w wyznaczonym terminie, regionalne izby lekarskie zainicjowały proces unieważniania uprawnień do świadczenia usług lekarskich w Polsce.

Jak zaznacza dziennik, do tej pory najwięcej cudzoziemców straciło możliwość wykonywania zawodu na Mazowszu – 107 osób. Dostęp do pracy straciło również 26 medyków w województwie warmińsko-mazurskim, 19 w Podlaskiem, 16 w województwie lubelskim, 15 na Śląsku, 8 w regionie dolnośląskim, 5 w Wielkopolsce i 4 w Małopolsce. Sumarycznie mówi się o 208 PWZ-ach anulowanych do 12 maja.

Jak stwierdził w ostatniej rozmowie z „Rzeczpospolitą” Łukasz Jankowski, przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej, ta kwestia może obejmować nawet tysiąc lekarzy pochodzących z zagranicy.

Odebranie uprawnień lekarzom obcego pochodzenia może stanowić trudność dla placówek szpitalnych na obszarach wiejskich, które dotąd łagodziły braki w personelu, zatrudniając specjalistów z Ukrainy. „U nas stale występuje deficyt lekarzy; jesteśmy krańcowo oddaleni i znalezienie lekarza do pracy jest niezwykle trudne" – relacjonuje „Rz” Małgorzata Kormosz, pełniąca obowiązki dyrektora szpitala w Ustrzykach Dolnych.

„Otrzymujemy pierwsze sygnały od placówek szpitalnych na prowincji, dla których to może być problematyczne i faktycznie, jeśli ich obsada jest »minimalna«, to utrata każdego lekarza powoduje komplikacje. Niemniej jednak, są to pojedyncze przypadki, a nie powszechny problem" – wyjaśnia gazecie prof. Mariusz Klencki, kierownik Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia.

(PAP)

lm/ zm/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *