Konsekwencje akceptacji warunków związanych z najmem skuterów lub jednośladów mogą nieść ze sobą nieproporcjonalne obciążenia dla użytkowników. UOKiK poddał w wątpliwość zapisy standardowych umów wykorzystywane przez Bolt Operations OU.

[Aktualizacja 14 maja godz. 9.37 — dodano oświadczenie Bolta]
Wypożyczenie hulajnóg oraz rowerów elektrycznych powinno być nieskomplikowaną usługą: włączasz aplikację, przemieszczasz się i rozliczasz za czas jazdy. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) podkreśla jednak, że problem pojawia się, gdy coś nie funkcjonuje poprawnie – ponieważ regulamin popularnego operatora uchyla odpowiedzialność firmy za możliwe incydenty i może ulec zmianie w każdej chwili.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Rafał Brzoska zdradza, jakie trendy zdominują Impact za pięć lat
UOKiK formułuje zarzuty wobec Bolta
Prezes UOKiK rozpoczął postępowanie w przedmiocie uznania za niedozwolone postanowień standardowych umów stosowanych przez Bolt Operations OU, kwestionując 22 punkty warunków najmu hulajnóg i rowerów elektrycznych wymaganych podczas zakładania profilu w aplikacji.
“Regulamin nie może być instrumentem, przy pomocy którego firma dowolnie modyfikuje zasady już po utworzeniu konta, a w przypadku awarii zrzeka się odpowiedzialności. Jeżeli przejazd jest kalkulowany na podstawie minut, to warunki nie mogą przenosić na klienta całego ryzyka w razie problemów z aplikacją lub sprzętem” – oznajmia prezes UOKiK Tomasz Chróstny w udostępnionym komunikacie.
UOKiK zaznacza, że Bolt Operations OU w regulaminie przewiduje możliwość wprowadzania modyfikacji “wraz z rozwojem usług”, a odbiorca ma być o nich informowany m.in. za pośrednictwem poczty elektronicznej z co najmniej 15-dniowym wyprzedzeniem. Ten, kto nadal korzysta z usługi po zmianach, tym samym akceptuje nowe zasady – a brak zgody skutkuje rezygnacją i likwidacją konta. W jednej z wcześniejszych wersji warunków zapisano też, że porozumienie może być zmienione “w każdym momencie”, a modyfikacje obowiązują od momentu ich publikacji na witrynie internetowej albo w aplikacji.
Jak wskazuje prezes UOKiK, sama wiadomość o modyfikacji i możliwość rezygnacji nie wystarcza, jeżeli umowa nie definiuje jasno, kiedy i z jakich istotnych przyczyn warunki mogą być zmienione.
Wątpliwości budzi to, że Bolt Operations OU przerzuca na klienta konsekwencje trudności pojawiających się w trakcie używania usługi. Dotyczy to m.in. zapisów, w których zastrzega, że nie odpowiada za szkody lub straty wynikające z niedziałania aplikacji, lub braku możliwości używania jej “w oczekiwany sposób”. Jest to istotne, ponieważ aplikacja jest niezbędna do korzystania z usługi. Jeżeli działa niepoprawnie, użytkownik może ponieść nieuzasadnione koszty, np. kiedy nie może w niej zakończyć podróży i opłaty są w dalszym ciągu naliczane.
Urząd zakwestionował również klauzule dotyczące odpowiedzialności za straty wobec osób trzecich. Jeżeli w rezultacie używania usługi inna osoba doświadczy uszczerbku na zdrowiu lub szkód materialnych, odpowiedzialność ponosi prowadzący, a gdyby roszczenia poszkodowanego musiała pokryć firma, użytkownik miałby zwrócić jej poniesione koszty. W praktyce oznacza to ryzyko, że konsekwencje – również finansowe – zostaną przeniesione na użytkownika również w sytuacji, kiedy nie miał realnego wpływu na przyczynę zajścia, np. kiedy zawiódł sprzęt.
Wątpliwości dotyczą również zapisów o stanie hulajnóg i rowerów. Z regulaminu wynika, że pojazdy są udostępniane “w takim stanie, w jakim się znajdują”. Dla klienta może to oznaczać brak pewności, czy urządzenie jest w pełni sprawne w chwili wypożyczenia – i ryzyko, że w przypadku problemu usłyszy, że to on ponosi konsekwencje, mimo że usterka mogła pojawić się wcześniej.
Bolt komentuje komunikat UOKiK
Co na to wszystko Bolt? “Pozostajemy w kontakcie z UOKiK i zaprezentowaliśmy już nasze stanowisko w ramach trwającego postępowania – będziemy współpracować w trakcie dalszych działań” – czytamy w krótkim oświadczeniu.
“Jeżeli w toku postępowania potwierdzą się zarzuty odnoszące się do stosowania niedozwolonych postanowień standardowych umów, prezes UOKiK może zakazać ich stosowania. Możliwe są także kary finansowe – dla spółki do 10 proc. rocznego obrotu. Przepisy pozwalają również na ukaranie osoby zarządzającej, jeżeli umyślnie dopuściła do naruszenia. Potencjalna sankcja to nawet 2 mln zł” – informuje UOKiK.
To kolejne tego rodzaju działania urzędu dotyczące zasad w usługach powszechnego użytku i modyfikacji warunków w trakcie trwania umowy. Urząd wcześniej informował m.in. o karze dla Nextbike Polska za bezprawne zmiany regulaminów i obciążanie klientów dodatkowymi opłatami.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
