Ebola Bundibugyo – nowy wariant wirusa zidentyfikowany w Afryce

– Przygotowujemy się na wypadek wystąpienia w naszym kraju chorego wymagającego odosobnienia – oznajmił doktor Paweł Grzesiowski, informując o działaniach, jakie Główny Inspektorat Sanitarny podjął w odpowiedzi na ogłoszenie przez WHO stanu wzmożonej gotowości po stwierdzeniu ogniska wirusa Ebola w Afryce.

Personel Czerwonego Krzyża na terenie placówki medycznej w rejonie Rwampara w Ugandzie

Foto: REUTERS/Gradel Muyisa Mumbere

Jakub Czermiński

Kilka dni temu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określiła epidemię Eboli w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie jako sytuację nadzwyczajną dla zdrowia publicznego o znaczeniu międzynarodowym. Równocześnie podkreślono, że nie istnieją przesłanki, aby rozpatrywać tę sytuację jako pandemię.

Reklama Reklama

W piątek aktualne wiadomości odnośnie do ogniska Eboli przedstawił podczas briefingu prasowego główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski. Zaznaczył on, że „z perspektywy komunikacji” kwestia zaczęła się prawdopodobnie wcześniej, ponieważ już 5 maja istniały doniesienia o „nieznanej chorobie, powodującej zgony na obszarze Konga”.

Zdrowie Zarażony wirusem Ebola w Niemczech. Jest oświadczenie szpitala

Obywatel USA, który miał styczność z wirusem Ebola w Demokratycznej Republice Konga, gdzie epidemię wywołał rzadki wariant tego wirusa, Bundibugyo i u…

Epidemia Eboli. Dr Paweł Grzesiowski przekazał nowe informacje

– 15 maja można było już oznajmić, że w prowincji Ituri w Demokratycznej Republice Konga potwierdzono laboratoryjnie wystąpienie podtypu wirusa Ebola – relacjonował Grzesiowski, dodając, że mowa o rzadko spotykanym wariancie, wykrytym w 2007 roku, nazwanym Bundibugyo od jednej z prowincji Konga. – Niestety, ten wirus charakteryzuje się większą zaraźliwością niż pozostałe podtypy. Nie mamy do dyspozycji efektywnej szczepionki ani skutecznych medykamentów przeciwko temu wirusowi – wyjaśnił.

Główny inspektor sanitarny podkreślił, że WHO zdecydowała się ogłosić stan zagrożenia zdrowia publicznego po odnotowaniu ponad 50 przypadków zgonów i przeszło 200 przypadków podejrzeń lub potwierdzeń zachorowań. Dodał, że według danych z 20 maja jest około 600 przypadków podejrzeń zachorowań, w tym 139 śmiertelnych, co oznacza, że wskaźnik śmiertelności przekracza 20 proc. i, zdaniem GIS, jest „bardzo wysoki”.

Epidemia Eboli w Afryce Środkowej

Epidemia Eboli w Afryce Środkowej

Foto: PAP

– Rzecz jasna mówimy o okolicznościach jednej z najbardziej niedostępnych części Afryki, dodatkowo trawionej konfliktem zbrojnym. Obszar, gdzie występują przypadki zachorowań, jest kontrolowany przez rebeliantów, co w oczywisty sposób komplikuje działania medyczne – zaakcentował Grzesiowski.

Ebola. Główny inspektor sanitarny: To jedna z najniebezpieczniejszych chorób

Podczas konferencji w siedzibie Głównego Inspektoratu Sanitarnego powiedziano również, że po wykryciu ogniska w DRK krzywa zachorowań jest „praktycznie pionowa”, co oznacza, jak mówił Paweł Grzesiowski, że „bardzo szybko pojawiają się nowe przypadki”. – To mogłoby wskazywać, że ta sytuacja trwa już od jakiegoś czasu, a po prostu została zgłoszona za późno – dodał szef GIS.

Społeczeństwo Podejrzenie Eboli u kilkuset osób. WHO: Liczby te będą prawdopodobnie rosnąć

Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) poinformował, że z powodu Eboli w Demokratycznej Republice Konga zmarło już 139 osób, a ponad 600 wykazuje…

Paweł Grzesiowski zaakcentował, że gorączka krwotoczna Ebola to jedna z „najniebezpieczniejszych chorób, jakie znamy”. – Śmiertelność może sięgać nawet 50–60 proc., w zależności od warunków, w jakich pacjenci są leczeni – powiedział. – Wydaje się, że sytuacja jest stopniowo opanowywana przez specjalistów międzynarodowych, niemniej jednak nadal nie jest pod kontrolą w sensie pojawiania się nowych przypadków, powstawania nowych zachorowań – zastrzegł.

W latach 2014–2016 ognisko zakażeń wirusem Ebola wystąpiło w Afryce Zachodniej. Zarażonych zostało wówczas ponad 28,6 tys. osób, a 11,3 tys. poniosło śmierć. Infekcje wirusem miały miejsce wtedy w Gwinei, Sierra Leone, ale również w USA, Wielkiej Brytanii i we Włoszech.

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski podczas konferencji na temat bieżącej sytuacji epidemio

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski podczas konferencji na temat bieżącej sytuacji epidemiologicznej w Polsce i na świecie

Foto: PAP/Marcin Obara

Pierwsze symptomy infekcji wirusem Ebola przypominają grypę: to gorączka, ból głowy i ogólne osłabienie. Wraz z rozwojem infekcji pojawiają się wymioty i biegunka, a niekiedy niewydolność organów. U niektórych chorych dochodzi do krwotoków wewnętrznych i zewnętrznych (dlatego mówi się czasem o gorączce krwotocznej).

Paweł Grzesiowski nadmienił na konferencji, że zarażenie wirusem wywołuje wielonarządową niewydolność, a w ciągu kilkunastu dni przy braku interwencji pacjent jest w stanie terminalnym. Dodał, że z uwagi na wysoką śmiertelność wirusa obwieszczono „tak wysoki poziom alarmu WHO”.

Wirus Ebola. ECDC ogłosiło pierwszy stopień alarmu dla Europy

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) również ogłosiło pierwszy stopień alarmu dla Europy. – Co znaczy, że jesteśmy w gotowości do podjęcia interwencji, natomiast nie ma przypadków na obszarze Europy, które by się tutaj rozprzestrzeniały – tłumaczył Grzesiowski. Dodał, że w Europie pojawili się chorzy z wirusem Ebola, „transportowani w celach leczniczych” z Afryki.

Gorączka krwotoczna Ebola

Gorączka krwotoczna Ebola

Foto: PAP

– Nie posiadamy żadnych sygnałów, że dochodzi do zachorowań na terenie Europy – podkreślił. Zaznaczył, że źródłem wirusa są zwierzęta, w tym nietoperze oraz małpy. – Z punktu widzenia przenoszenia się między ludźmi sytuacja, jeśli chodzi o wirusa Ebola, jest dla nas groźna. Wirus bardzo łatwo przenosi się poprzez wydzieliny chorych, a więc kluczową kwestią jest odpowiednia izolacja oraz stosowanie środków ochrony indywidualnej o najwyższym stopniu nieprzepuszczalności – kontynuował.

Dr Paweł Grzesiowski zwrócił również uwagę, że w przypadku wirusa Ebola okres inkubacji wynosi do 21 dni, co może oznaczać konieczność długotrwałej kwarantanny.

Zakażenie wirusem ebola

Zakażenie wirusem ebola

Foto: PAP

Główny inspektor sanitarny odniósł się także do sytuacji w Polsce. – Jesteśmy w trakcie analizy ryzyka (…). Szykujemy się na ewentualność pojawienia się w Polsce pacjenta wymagającego separacji. Niedawno dokonaliśmy przeglądu możliwości odizolowania pacjentów wysokiego ryzyka w polskich szpitalach i to jest nasza reakcja na ten stan podwyższonej gotowości – oznajmił.

Grzesiowski wspomniał, że żadne granice nie zostały zamknięte, ale zaapelował o „unikanie podróży w rejony dotknięte epidemią”, czyli do Demokratycznej Republiki Konga i Ugandy. – Zwłaszcza, że sytuacja jest niestabilna i trudno przewidzieć, jak się rozwinie – dodał.

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski mówił o bieżącej sytuacji epidemiologicznej w Polsce i

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski mówił o bieżącej sytuacji epidemiologicznej w Polsce i na świecie

Foto: PAP/Marcin Obara

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *