
Działania Rosjan wokół krążownika „Admirał Nachimow” widoczne na zdjęciach satelitarnych sugerują kontynuację jego testów
Rosyjski krążownik rakietowy o napędzie atomowym Projektu 1144 Admirał Nachimow słynie z tego, że przez ponad 25 lat przechodził modernizację, mimo że projekt był „przesypywany” pieniędzmi. Sytuacja może się jednak zmienić, gdy statek zbliży się do potencjalnego powrotu do służby.
Obserwator Thord Are Iversen, opierając się na zdjęciach satelitarnych, zauważył, że okręt został w zeszłym tygodniu przeniesiony na nabrzeże depermizacyjne w stoczni Siewmasz. Lotniskowiec znajdował się tam od 21 maja, choć został już obrócony w przeciwnym kierunku. Zdaniem analityka, ponieważ jest to pierwszy ruch od początku roku, może to oznaczać przygotowania do dalszych prób morskich.
Defense Express może się zgodzić, że takie działania najprawdopodobniej doprowadzą do wypłynięcia Admirała Nachimowa w morze. W szczególności procedura demagnetyzacji jest przeprowadzana na nabrzeżu deparamizacyjnym, które okręty muszą przejść w ramach konserwacji, przed wyruszeniem w rejs lub po remoncie/modernizacji.
Najprawdopodobniej Rosjanie przygotowują się do dalszych testów swojego krążownika atomowego. Zakończenie poprzedniego etapu w Federacji Rosyjskiej ogłoszono we wrześniu 2025 roku, a miesiąc wcześniej okręt został zauważony na morzu.

Okazuje się, że Rosjanom może wreszcie uda się dokończyć trwającą ponad 25 lat modernizację Admirała Nachimowa i wprowadzić go do służby. Trudno jednak obecnie mówić o terminie, ponieważ brakuje szczegółów dotyczących realizacji projektu. Istnieje możliwość, że nawet na tak „zaawansowanym” etapie prace mogą być jeszcze „opóźnione” o lata.
Jednocześnie prace w Federacji Rosyjskiej zintensyfikowały się nie bez powodu, ponieważ obecnie jedyny działający krążownik atomowy „Piotr Wielki”, również należący do Projektu 1144, jest poważnie wyeksploatowany i wymaga co najmniej gruntownego remontu. Co więcej, pojawiają się głosy, że zostanie on po prostu spisany na straty, co oznacza konieczność znalezienia następcy.

Admirał Nachimow jest logicznym następcą, ponieważ spędził więcej czasu w doku niż w służbie, więc nie ucierpiał tak bardzo. Ma również przejść modernizację, która obejmuje wymianę 20 starych pocisków przeciwokrętowych P-700 Granit na 80 uniwersalnych wyrzutni UKSK 3S14, które mogą być używane przez okręty kalibru, onyksu i cyrkonu.
Pomimo tak poważnego arsenału w przyszłości, pojawia się pytanie o zasadność posiadania takiego krążownika atomowego na polu bitwy. W szczególności staje się on bardzo atrakcyjnym celem ataków, na których zostanie skoncentrowana ogromna liczba broni rażenia. Rosjanie jednak najprawdopodobniej nie martwią się tym zbytnio, ponieważ potrzebują przede wszystkim potężnego okrętu do parad i podtrzymywania prestiżu.
