Dual-use to nowa ścieżka dla polskich przedsiębiorstw. Więcej niż połowa organizacji dostrzega możliwości w obszarze obronności i bezpieczeństwa.

Wzrastająca liczba polskich przedsiębiorstw dostrzega potencjał w tzw. dual-use – działalności na granicy rynku cywilnego oraz sektora obronnego. Zgodnie z raportem firmy doradczej Ayming „Dual-use. Biznes w ekosystemie bezpieczeństwa”, aż 60 proc. firm uważa, że aktualnie jest to odpowiedni moment, aby wkroczyć w ten segment. Przyczyna? Wzrost popytu i prognozy dynamicznego rozwoju rynku.
Dual-use to koncepcja, w której przedsiębiorstwa opracowują produkty i usługi z myślą o rynku cywilnym oraz zastosowaniach w sferze bezpieczeństwa i obronności. Dla wielu organizacji to sposobność na dywersyfikację działalności i uzyskanie nowych obszarów sprzedaży. Według raportu, aż 87 proc. firm wskazuje właśnie ekspansję biznesową jako główną motywację do zaangażowania się w dual-use.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że narastający popyt — wynikający z obecnej sytuacji geopolitycznej, jak i przewidywań wzrostu rynku — wpływa na konkretne działania: tworzenie nowych linii biznesowych, rozwój prac badawczych (B+R) i budowę zaplecza operacyjnego.
Wejście w dual-use oraz do łańcuchów dostaw sektora obronnego wiąże się jednak z nakładami finansowymi. Znaczna część przedsiębiorstw inwestuje własne środki, lecz możliwości jest więcej. Jak wyjaśnia Piotr Frankowski, dyrektor zarządzający Ayming Polska, wzrasta dostępność narzędzi wsparcia — subwencji, programów współfinansowania, jak również mechanizmów podatkowych i kapitałowych, dzięki czemu można powiększać skalę działalności firmy przy mniejszym obciążeniu finansowym.
Czytaj więcej: Jak firmy finansują innowacje? Ulga B+R ma jeszcze duży potencjał
Dlaczego firmy są lub zamierzają wejść w obszar obronności i bezpieczeństwa
Raport opiera się na rezultatach badania, które Ayming przeprowadził w marcu 2026 r. wśród 150 przedstawicieli średnich oraz dużych firm technologicznych i przemysłowych, które posiadają już doświadczenie lub konkretne plany zaangażowania się w obszar obronności, bezpieczeństwa lub dual-use.
Z raportu wynika, że większość firm angażuje się w dual-use, ponieważ w sektorze obronności i bezpieczeństwa dostrzega zapotrzebowanie. Spółki uważają również, że do 2030 r. rynek będzie się rozwijał.

— Dominacja sygnału zapotrzebowania — zarówno wynikającego z sytuacji geopolitycznej, jak i prognoz rozwoju rynku — pokazuje, że firmy podejmują decyzje o zaangażowaniu się w dual-use na podstawie rzeczywistych perspektyw zysków i rozwoju oraz kalkulacji będącej efektem reakcji na aktualne wydarzenia. W praktyce oznacza to, że w nadchodzących latach można spodziewać się dalszego nasilenia aktywności przedsiębiorstw w tej sferze i systematycznego budowania obecności rynkowej — wyjaśnia Piotr Frankowski.
Skąd środki na inwestycje, co z działalnością B+R
Wejście w dual use oznacza potrzebę poniesienia nakładów i rozwinięcia działalności badawczo-rozwojowej.
Z raportu wynika, że blisko 60 proc. ankietowanych firm już prowadzi lub planuje w ciągu najbliższych dwóch lat rozpocząć prace B+R związane z dual-use, a kolejne 38 proc. firm rozważa tego typu działania.
Firmy przewidują wysokie inwestycje. Wśród firm aktywnych lub planujących badania i rozwój aż 60 proc. deklaruje, że poniesie wydatki na poziomie co najmniej 3 proc. swoich przychodów.
Jak zauważa Piotr Frankowski, siły zbrojne planują przeznaczyć jedynie 0,5 proc. budżetu obronnego na działalność B+R. Według eksperta, oznacza to, że główny nacisk budowania zdolności technologicznych przesuwa się w stronę sektora prywatnego, który — jak wskazują wyniki badania — w coraz większym stopniu jest gotów podjąć ten wysiłek.
— Zmienia to kierunek powstawania innowacji: coraz częściej rozwiązania rozwijane na rynku cywilnym stają się podstawą do adaptacji w obronności, a nie odwrotnie. Ten model jest umacniany przez inicjatywy takie jak NATO Innovation Continuum 2026, które motywują firmy i ośrodki badawcze do zgłaszania technologii z obszarów m.in. AI, systemów autonomicznych czy cyberbezpieczeństwa, a następnie ich testowania i wdrażania w środowisku obronnym — tłumaczy Piotr Frankowski.
Ekspert dodaje, że inwestycje prywatne w dual-use mogą okazać się nie tylko uzupełnieniem publicznych nakładów, ale jednym z kluczowych motorów wzrostu innowacyjności całej gospodarki.
Z raportu wynika także, że finansowanie B+R w obszarze dual-use opiera się głównie na środkach własnych (51 proc.), uzupełnianych przez ulgi podatkowe (33 proc.) oraz kapitał funduszu venture capital (VC/PE — 31 proc.).
Jedynie 18 proc. firm korzysta z kredytów lub pożyczek, a z programów dotacyjnych korzysta 15 proc.
Czytaj też: Fiskus zmienia podejście do faktur w KSeF. Takie są teraz czerwone flagi
Jak wykorzystać ulgi podatkowe, w tym B+R
— W przypadku projektów B+R w dual-use optymalne jest budowanie finansowania w formule połączenia narzędzi wsparcia, w której każdy z nich pełni specyficzną funkcję w cyklu życia projektu. Dotacje i granty powinny koncentrować się na finansowaniu fundamentalnych faz rozwoju: demonstratorów, pilotaży i transferu technologii na wyższe poziomy gotowości, natomiast ulgi podatkowe mogą stanowić stabilny mechanizm systematycznego obniżania kosztów B+R, wspierający ciągłość inwestycji. Takie podejście odzwierciedla specyfikę dual-use, gdzie przewaga budowana jest poprzez iteracyjny rozwój produktów, a nie jednorazowe przedsięwzięcia — zaznacza Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik, dyrektor konsultingu w Ayming Polska.
Jak skorzystać z ulgi B+R objaśnialiśmy w tym artykule.
Z raportu wynika również, że w planach na lata 2026-2030 wzrasta rola programów dotacyjnych. Firmy sygnalizują, że zasoby własne wciąż będą podstawą finansowania B+R (52 proc.), lecz z programów dotacyjnych chciałoby skorzystać 25 proc. respondentów.
Jakie bariery wskazują firmy dla rozwoju dual use
Autorzy raportu zwracają uwagę także na przeszkody, które spowalniają decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw (w badania i rozwój oraz CAPEX). Ograniczenia nie dotyczą wyłącznie kapitału, ale w znacznej mierze wynikają z otoczenia formalnego: procedur wejścia, sposobów testowania i dopuszczeń oraz wymogów regulacyjnych.
Najczęściej jako bariery firmy wskazywały długi i nieprzejrzysty proces testów, dopuszczeń i certyfikacji (40 proc.), a na drugim miejscu ryzyka formalne związane m.in. z eksportem, dual-use i wymogami compliance (33 proc.). Problemem są też bariery o charakterze finansowym: brak funduszy lub wysoki koszt inwestycji (23 proc.) oraz brak przewidywalnych planów zakupów i długoterminowego sygnału popytu (20 proc.). Niepewny zwrot z inwestycji i trudność w pozyskaniu finansowania zewnętrznego wskazało po 16 proc. firm.

— Raport dostarcza nam konkretnych danych, których dotąd brakowało w debacie publicznej. Fakt, że 60 proc. ankietowanych firm uznaje obecny moment za optymalny na wejście w rynek dual-use, stanowi mocny sygnał świadczący o dojrzałości i aspiracjach polskiego biznesu. Równocześnie zidentyfikowane w raporcie przeszkody — wskazane przez 40 proc. respondentów trudności w procedurach certyfikacyjnych i dopuszczeniowych — są dla nas wyraźnym wezwaniem do działania — podsumowuje Piotr Frankowski.
Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
