U bram centrali Dino Polska w Krotoszynie rozpoczęła się demonstracja związków zawodowych, planowana na trzy dni. Na murawie przed budynkiem biurowym korporacji przedstawiciele kilku ugrupowań postawili przenośne schronienia, wywiesili afisze i oczekują na spotkanie z osobami decyzyjnymi w firmie. Co pewien czas wstrzymują ruch na drodze dojazdowej do miasta. Oponują przeciwko pogwałceniu praw pracowniczych, skromnym płacom oraz lekceważeniu personelu przez kierownictwo przedsiębiorstwa. Akcja protestacyjna ma trwać bez przerwy przez całą dobę.

Przedstawicielekilku organizacji związkowych i partii Razem rozpoczęli trzydniową pikietę upodnóża biur Dino Polska S.A. w Krotoszynie. Jak komunikują, przyczyną protestujest fakt, iż nikt ze strony przedsiębiorstwa nie chce debatować o trudnościachosób zatrudnionych w tym markecie.
– Dziś okogodz. 13.00 miały się odbyć rozmowy z zarządem Dino, ale raz jeszcze do nich nie doszło – relacjonuje Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ KonfederacjaPracy. – Miały to być pertraktacje w zakresie drugiego już zatargu zbiorowego. Jednakżeżaden z menadżerów do nas nie przyszedł, aczkolwiek w środku byli ludzie,którzy uczestniczyli w mediacjach, a mianowicie prawnicy występujący jakoosoby reprezentujące sieci handlowe m.in. Kauflandu i Dino.


fot. Katarzyna Wiązowska / Bankier.pl
Służby porządkowe chciały przepędzić protestujących
Jakrelacjonuje związkowiec, już na początku protestu do manifestujących przybylisłużby ochrony, zalecając zabranie pojazdów i grożąc, iż dzięki kamerom zostaną oni zidentyfikowani. Ostatecznie osoby protestujące zostały przeniesione do pasa przylegającego do ruchliwej drogi.
–Dzień wcześniej, tuż przed naszą manifestacją pojawiły się tutaj znaki z napisem „Terenprywatny” – wyjaśnia Wojciech Jendrusiak. – Część z nas to osoby zatrudnione w Dino,więc razem wytwarzają ten pokaźny kapitał i mozolną pracą budują tę korporację.Tymczasem są oni źle traktowani, nadmiernie obciążani obowiązkami, wykorzystywanii wyciskani jak pomarańcze. Tak nie powinno to wyglądać. Z jednej strony pragnie się nas stądwygnać, odwołując się do prawa własności, a z drugiej prawa osób zatrudnionych sąustawicznie łamane. Państwowa Inspekcja Pracy zlokalizowała już ponad 1300naruszeń przepisów przez przedsiębiorstwo Dino.


fot. Katarzyna Wiązowska / Bankier.pl
„To niedopuszczalne, żeby tak traktować ludzi”
Osobyprotestujące zapowiadają, że przez trzy doby nie przesuną się z miejsca sprzedsiedziby Dino Polska.
–Życzymy sobie, aby zarząd porozmawiał choćby ze swoim personelem. To jest haniebne,aby tak traktować swoich pracowników – podkreśla Bankier.pl Mikołaj Adamczyk zpartii Razem – Jesteśmy podzieleni na ekipy i będziemy się wymieniać, aby bezustannie ktoś tutaj był. Chcemy wyrazić poparcie osobom tu pracującym, pomimo że tutaj nie pracujemy. Musiałem zaciągnąć wolne w mojej firmie, żeby tu przyjechać. Lecz jakusłyszałem o skandalicznych okolicznościach w jakich ludzie funkcjonują, to mniemnie wręcz zaszokowało. Wiedziałem, że muszę tu być i ich wspomóc – dorzuca.
Wśródosób demonstrujących są również przedstawiciele organizacji Czerwoni.
–Jesteśmy tu głównie w tym celu, żeby zarząd Dino spotkał się z personelem. Byliśmyw środku, jednakże zagrodzono przed nami drzwi. Wyszła do nas spikerka ipowiedziała, że zarząd nie będzie prowadził rozmów, bowiem w piątek wysłali pewien mailw tej sprawie. To oburzające zachowanie – sądzi Anastazja Łukasiewicz zorganizacji Czerwoni.


fot. Lilia Wołłowicz / Lilia Wołłowicz
Protestujących miała zastraszyć policja
Domiejsca protestu została wezwana również policja.
–Uczyniono to pod pretekstem wkroczenia na teren prywatny. Jest to dośćabsurdalne, ponieważ nawet drzwi nie były zamknięte i pozwolono nam wejść dośrodka. Panie z recepcji oznajmiły tylko, żebyśmy nie wchodzili dalej. Staliśmy tam,jak obywatele, którzy przychodzą coś załatwić. Wtedy nadjechali funkcjonariusze policji,którzy następnie spisali wszystkich uczestników zdarzenia – relacjonuje MarekSiciński z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza.
Jakzapewnia, za osobami zatrudnionymi w Dino stoją ramię w ramię również przedstawicieleinnych firm.
–Każdy pracownik powinien mieć zapewnione fundamentalne warunki pracy, w którychmożna prawidłowo funkcjonować i nie kalkulować każdego grosza, czy starczy nam do końcamiesiąca – dodaje Marek Siciński.


fot. Lilia Wołłowicz / Lilia Wołłowicz
„Nie ma już zainteresowanych, aby tutaj pracować”
Wdemonstracji wzięła udział również dawna osoba zatrudniona w Dino, która zostałazwloniona za wnoszenie zażaleń do związków zawodowych, dotyczących m.in. zbytlichwych temperatur w marketach.
– Przezmiesiąc raportowałam o temperaturach, które momentami zbliżały się do zerastopni. W tym okresie nie było żadnej reakcji pracodawcy. Utrzymywano, iż nie da się nic z tym zrobić,bo tak jest skalibrowany system. Pierwsze powiadomienie poszło do związkówzawodowych. Pomocy udzielił też Adrian Zandberg, który zrealizował interwencję poselską u nas w sklepie. To spowodowało, że rozniosło się szerokim echem owarunkach pracy w Dino i mnie zwolniono. Aktualnie sprawa toczy się w sądzie –mówi Bankier.pl Katarzyna Kiwerska, była osoba zatrudniona w Dino.
Jakzapewnia pani Katarzyna, osobom zatrudnionym w Dino doskwiera także brakkadr i chroniczne przeciążenie obowiązkami.
– Wmojej okolicy to już nawet nie ma kandydatów, żeby tutaj pracować, ponieważ wieść o tym,jakie tu panują okoliczności, już się rozniosła. Nawet osoby zajmujące się rekrutacją oświadczają, że chętnie byumówiły rozmowę, jedynie nie ma z kim – uzupełnia.


fot. Katarzyna Wiązowska / Bankier.pl
To już drugi konflikt zbiorowy
Związkowcy zaznaczają, iż protest jest organizowany „wobronie praw pracowniczych” i ma na celu zwrócić uwagę opinii publicznej na sytuację osóbzatrudnionych w sieci. Obecne rokowania miały odbyć się w ramach następnego zatargu zbiorowego. Miałyon dotyczyć:
• zaprzestaniawykorzystywania monitoringu zakładowego do karania pracowników orazzwiększania efektywności pracy,
• przestrzeganiaprzepisów ustawy o związkach zawodowych oraz zagwarantowania realizacjiwynikających z niej praw i wolności związkowych pracowników,
• bezwzględnegoprzestrzegania przepisów prawa pracy oraz ich pełnego stosowania w stosunku dowszystkich pracowników,
• wprowadzenia korektkonstrukcyjnych w marketach, które nie będą narażały pracowników na uszczerbek nazdrowiu.


fot. Czerwoni.com / Czerwoni.com
