Sześć krajów wyraża sprzeciw wobec propozycji UE. Tło: radykalna nowelizacja zasad

Sześć państw członkowskich Unii Europejskiej, z Polską na czele, wyraża zaniepokojenie planami Komisji Europejskiej dotyczącymi znaczących redukcji bezpłatnych uprawnień do emisji CO2. Według doniesień RMF FM, propozycje te mogą doprowadzić do upadku kluczowych zakładów przemysłowych.

Według minister funduszy i polityki regionalnej, stawki ETS 2 powinny zostać poddane ponownej ocenie (zdjęcie poglądowe)
Według minister funduszy i polityki regionalnej, stawki ETS 2 powinny zostać poddane ponownej ocenie (zdjęcie poglądowe) | Fotografia: Shutterstock

Wspólne stanowisko Polski, Czech, Bułgarii, Grecji, Rumunii i Słowacji zostało oficjalnie zaprezentowane podczas posiedzenia Rady UE ds. Konkurencyjności. Kraje te ostrzegają, że Europa może doświadczyć upadku przemysłu i utraty strategicznej autonomii, jeśli mechanizmy systemu ETS nie zostaną dostosowane do rzeczywistości.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Nadmierne obostrzenia jako bariera rozwoju przedsiębiorstw

Warto przeczytać: Które przedsiębiorstwa wpłacają najwięcej danin w Polsce? [ZALICZENIE PODMIOTÓW]

Kontynuacja batalii dyplomatycznej

Bezpośrednim impulsem do tak zdecydowanej reakcji stała się propozycja rewizji wskaźników referencyjnych na lata 2026-2030, przedstawiona 11 maja. Wskaźniki te stanowią bazę dla Komisji Europejskiej przy obliczaniu bezpłatnych przydziałów emisji dla poszczególnych fabryk. Dotychczasowe negocjacje nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów, co przeważyło szalę i skłoniło polską dyplomację do zaostrzenia stanowiska.

“Staraliśmy się wpłynąć na KE w sprawie nowych wskaźników. Skończyło się jednak na powierzchownych, jedynie pozornych zmianach” — zdradza w rozmowie z dziennikarką RMF FM osoba zaangażowana w rozmowy.

Ignorowanie polskich postulatów doprowadziło do zacieśnienia współpracy między krajami regionu. Koalicja ma klarowny cel: powstrzymanie destrukcyjnych tendencji w polityce klimatycznej UE. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, Polska pracuje nad stworzeniem koalicji, która pokaże, że wspieranie konkurencyjności europejskiego przemysłu nie powinno wyglądać w ten sposób. Sygnatariusze protestu zwracają uwagę, że zagrożone są kluczowe sektory: chemiczny, stalowy, cementowy, ceramiczny oraz aluminiowy.

Przeczytaj również: Najnowsze dane Orlenu – są powody do optymizmu

Niemożliwość realizacji i bariera technologiczna

Projekt Komisji Europejskiej zakłada przyjęcie radykalnego scenariusza – obniżenie puli bezpłatnych przydziałów o 50 proc. Jest to maksymalna dopuszczalna wartość według obowiązujących przepisów.

Bruksela zamierza ustalać limity na podstawie wyników 10 proc. najbardziej przyjaznych środowisku przedsiębiorstw w UE. Problem polega na tym, że dla większości zakładów te normy są praktycznie nieosiągalne, ponieważ na świecie wciąż brakuje opłacalnych technologii umożliwiających produkcję chemikaliów czy stali bez wykorzystania paliw kopalnych.

“Wiele z objętych tymi przepisami instalacji bazuje na cieple pochodzącym z paliw kopalnych ze względu na ograniczenia technologiczne lub brak dostępnych na szeroką skalę i opłacalnych alternatyw” — można przeczytać w dokumencie opracowanym przez sześć państw.

Duże fabryki emitują CO2 z przyczyn technologicznych, a nie z premedytacją szkodzenia środowisku. Jak przypomina RMF FM, państwa unijne ostrzegają, że mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM) nie obejmuje europejskiego eksportu. W efekcie nasze towary staną się zbyt drogie na rynkach światowych, co zmusi firmy do przeniesienia produkcji z Europy. Koalicja proponuje natychmiastowe wstrzymanie redukcji na poziomie z lat 2021-2025 oraz modyfikację unijnej metodologii tak, aby odzwierciedlała ona faktyczne możliwości produkcyjne i strukturę miksu energetycznego.

Dziękujemy, że dotrwałaś/eś do końca naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Śledź nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *