Ekonomistów poważnie zaskoczyły nie tylko polskie odczyty wskaźnika inflacji. Podobne zdumienie jest w Niemczech. Są jednak również kraje, w których wzrost cen przyśpieszył.

Gospodarki polska i niemiecka dość wyraźnie zaczęły synchronizować w ostatnim czasie. Podobny wzrost bezrobocia i podobny wzrost inflacji. Tylko dane o wzroście gospodarczym są na dwóch różnych biegunach, no ale my mamy środki z KPO, które nam sztucznie zawyżają wzrost PKB poprzez czasowe zwiększenie wartości inwestycji.
Inflacja roczna w Niemczech spadła w maju do 2,6 proc. z 2,9 proc. w kwietniu i zaskoczyła ekonomistów tylko nieco mniej niż ta w Polsce. Oczekiwali, że pozostanie na 2,9 proc., a tu taki spadek. W Polsce zamiast prognozowanych 3,7 proc. okazało się, że ceny wzrosły w maju o 3,1 proc. rok do roku.
Zaskoczenie dotyczyło przy tym tylko tych dwóch krajów — wynika z tzw. szybkich danych, które urzędy statystyczne opublikowały w ostatni dzień maja.
HtmlCode
Polska inflacja w lepszej połówce
Na dziewięć krajów, które podały już swoje wyliczenia inflacyjne, roczny wskaźnik spadł od kwietnia w pięciu. Przy czym w Niemczech spadł najbardziej, bo o 0,3 pkt proc.
Czytaj też: Amerykanie płacą za wojnę Donalda Trumpa. Tak źle nie było od trzech lat
Były jednak też przypadki znaczących wzrostów dynamiki cen. W graniczących ze sobą Włoszech i Słowenii inflacja przyśpieszyła o 0,5 pkt proc., a we Francji o 0,2 pkt proc. Polski przypadek spadku dynamiki o 0,2 pkt proc. jest podobny do zmian w Irlandii i Islandii. Najwyższa inflacja jest na Litwie i w Islandii i wyniosła tam 5,1 proc. rdr.
W przypadku Polski ekonomiści Erste BP wskazali, że w maju słabszy od oczekiwań był odczyt inflacji żywności, który “można przypisać przede wszystkim spadkowi cen warzyw, wspieranemu przez wysokie zbiory w 2025 r.”. Podobnie mogło być w Niemczech, bo inflacja żywności wyniosła u nich w maju 0,4 proc., podczas gdy w Polsce 0,5 proc.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
