Bankowość wciąż opiera się na solidności, bezpieczeństwie oraz zaufaniu klientów — o zamiarach i aspiracjach VeloBanku w rozmowie z Business Insider Polska wypowiada się jego prezes, Adam Marciniak

Bartek Godusławski, Business Insider Polska: Co dokładnie wydarzy się z klientami detalicznej części Citi Handlowego po sfinalizowaniu transakcji?
Adam Marciniak, prezes VeloBanku: Klienci detaliczni Citi Handlowego będą mogli w pełni korzystać z VeloBanku od 15 czerwca. Proces ten będzie dla nich możliwie uproszczony i płynny. Logując się do bankowości Citi, klienci zostaną automatycznie przeniesieni do nowego systemu VeloBanku, gdzie ustawią nowe hasło, a od tego momentu będą już korzystać z naszej platformy elektronicznej. Całą operację poprzedzi weekend migracyjny w dniach 12-15 czerwca, rozpoczynający się w piątek wieczorem i kończący w poniedziałek rano.
W VeloBanku klienci znajdą swoje dotychczasowe rachunki, karty i produkty. Zachowamy te same placówki i doradców. Jeśli ktoś korzystał z obsługi private banking lub posiadał opiekuna klienta premium, nadal będzie miał taką relację. Spodziewamy się, że cały proces przebiegnie bezproblemowo również od strony technicznej.
Czy obawialiście się odpływu klientów po ogłoszeniu transakcji?
Analizując salda depozytów i aktywów, nie obserwujemy takiego zjawiska. Co więcej, poziom aktywów klientów jest obecnie wyższy niż w momencie podpisywania umowy transakcyjnej.
Klienci zachowują swoje produkty, placówki i relacje z doradcami. Przenosimy również cały zespół zajmujący się private banking, wraz z Andrzejem Wilkiem, który dołączy do VeloBanku jako członek zarządu.
Dodatkowo pozyskujemy około 400 tysięcy kart kredytowych oraz całą bazę klientów, którą zamierzamy dalej rozwijać w ramach naszej oferty.
Dalsza część artykułu poniżej zdjęcia

Citi od kilku lat nie inwestowało intensywnie w rozwój swojej części detalicznej.
To zrozumiałe. Właściciel planował sprzedaż tego segmentu, w związku z czym nie lokował w niego znaczących środków na rozwój. Dlatego uważam, że klienci Citi Handlowego otrzymają od nas rodzaj modernizacji usług bankowych.
Dotyczy to nie tylko nowoczesnej bankowości mobilnej czy platformy cyfrowej. Dysponujemy również bardzo rozbudowaną propozycją produktową, obejmującą fundusze inwestycyjne w otwartej architekturze, produkty premium oraz karty kredytowe.
Przykładem może być nasza karta Mastercard Legend, która po przejęciu części detalicznej Citi Handlowego będzie dostępna również dla klientów segmentu affluent i private banking.
Czy nie obawialiście się, że klienci przywiązani do globalnej marki Citi i jej obsługi premium nie zdecydują się na przejście do VeloBanku?
Nie. Zapewnimy im identyczny poziom obsługi, a w wielu obszarach nawet szersze możliwości. Posiadamy inwestora z doświadczeniem w sektorze finansowym, operujemy w otwartej architekturze i cechuje nas większa elastyczność niż globalne korporacje.
Jeśli klienci będą zainteresowani konkretnymi produktami inwestycyjnymi, jesteśmy w stanie je szybko wdrożyć. Rozwijamy także nową platformę rynku kapitałowego. Klienci uzyskają dostęp zarówno do obecnych rozwiązań Citi, jak i do platformy Saxo Banku, umożliwiającej inwestowanie na globalnych rynkach.
Czy obsługa private banking była jednym z kluczowych elementów tej transakcji?
Zdecydowanie tak. Bardzo cenne były dla nas dwa obszary: karty kredytowe i Citi Private Banking.
Rozwinęliśmy nasz dział private banking i tworzymy zupełnie nową wizualnie submarkę Velo Private Banking. Oferta będzie w dużej mierze oparta na rozwiązaniach, z których dotąd korzystali klienci detaliczni Citi Handlowego, ale zostanie wzbogacona o nowe produkty inwestycyjne, fundusze ETF, instrumenty rynku kapitałowego czy produkty walutowe.
Najważniejsze jednak pozostanie profesjonalne, spersonalizowane doradztwo.
Banki przyszłości
Po przejęciu Citi, mówił pan, że strategia VeloBanku będzie opierać się na trzech filarach: private banking i affluent, masowy segment detaliczny oraz sektor MŚP. Czy to oznacza odejście od modelu klasycznego banku uniwersalnego?
W pewnym stopniu tak. Od początku deklarowaliśmy, że chcemy być przede wszystkim silnym bankiem specjalizującym się w finansowaniu konsumenckim. Następnie naturalnym kierunkiem rozwoju stały się private banking i karty kredytowe, a trzecim filarem są małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP).
W segmencie MŚP posiadamy solidną ofertę finansowania inwestycji, leasingu i faktoringu, czyli produktów realnie wspierających rozwój firm. Do tego dochodzi finansowanie projektów deweloperskich oraz kompleksowa obsługa sektora publicznego i służby zdrowia (samorządy, szpitale).
W przypadku większych przedsięwzięć najczęściej działamy jako część konsorcjów bankowych, współpracując z innymi instytucjami finansującymi.
Po przejęciu Citi aktywa VeloBanku wzrosną do około 85 mld zł. Czy celem jest dołączenie do grona największych banków w Polsce?
Nasz bilans stale ewoluuje i rośnie. Po przejęciu będziemy dysponować około pół milionem nowych klientów, 400 tysiącami kart kredytowych i ponad 33 miliardami złotych dodatkowych aktywów.
Jednak polski rynek bankowy charakteryzuje się obecnie znaczną stabilnością układu sił. Pierwsza ósemka banków praktycznie się nie zmienia. Santander zmienił nazwę na Erste, ale pozostaje tym samym podmiotem.
W rzeczywistości jesteśmy jednym z niewielu banków, które w ostatnich latach aktywnie wkroczyły do gry i dynamicznie się rozwijają.
Banki wobec nowych wyzwań
A fintechy, neobanki, Revolut?
Klienci eksperymentują z nowymi rozwiązaniami, ale nie rezygnują z tradycyjnej bankowości. Funkcjonalność Buy Now, Pay Later (BNPL) adresuje konkretne potrzeby, ale nie zastępuje rachunku bankowego.
Podobnie jest z Revolutem. Nadal dobrze sprawdza się przy transakcjach zagranicznych czy mikropłatnościach, ale przewaga kosztowa nie jest już tak wyraźna jak kiedyś. Obecnie często oferujemy lepsze spready walutowe niż Revolut.
Bankowość nadal opiera się na stabilności, bezpieczeństwie i zaufaniu klientów.
Czy po przejęciu Citi apetyt VeloBanku na kolejne akwizycje się kończy?
Jeśli pojawią się atrakcyjne możliwości, z pewnością je przeanalizujemy. Jednak obecnie rynek jest wymagający. Wszystkie aktywa są drogie, a jednocześnie niewielu właścicieli faktycznie chce sprzedawać.
Mamy z jednej strony banki kontrolowane przez Skarb Państwa, a z drugiej strony grupy takie jak ING Bank Śląski czy BNP Paribas, które nie sygnalizują zamiaru sprzedaży. Bank Millennium od lat jest potencjalnie “na sprzedaż”, ale zawsze okazuje się zbyt drogi. Obecnie rynek nie sprzyja łatwej konsolidacji.
Giełda i dywidenda
A debiut na giełdzie w Warszawie? Cerberus Capital Management, czyli fundusz private equity będący właścicielem VeloBanku, prędzej czy później będzie chciał zrealizować zysk z tej inwestycji.
IPO (debiut giełdowy — red.) pozostaje jedną z opcji, ale obecnie priorytetem jest stabilne zbudowanie banku po przejęciu bankowości detalicznej Citi Handlowego. Rok 2027 będzie pierwszym pełnym, “czystym” rokiem po procesie integracji.
Chcemy zaprezentować inwestorom stabilny wzrost i wiarygodne wyniki. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, w której obietnice złożone podczas IPO okażą się w przyszłości trudne do spełnienia.
Dlatego najpierw musimy ustabilizować działalność, wdrożyć wszystkie synergie i ocenić otoczenie makroekonomiczne — stopy procentowe, sytuację regulacyjną oraz ryzyka związane z orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Czy przejęcie detalicznej części Citi jest symbolicznym końcem etapu “naprawczego” VeloBanku?
Moim zdaniem ten etap zakończył się już dawno temu. W praktyce został domknięty 1 sierpnia 2024 r., kiedy Cerberus Capital Management finalnie sfinalizował transakcję z Bankowym Funduszem Gwarancyjnym (BFG) i do banku wszedł inwestor instytucjonalny, wspierany przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz IFC (agencja Banku Światowego — red.).
Pierwsze półtora roku faktycznie było okresem porządkowania portfela, tworzenia stabilnych linii biznesowych i odbudowy reputacji marki.
Od tamtego momentu funkcjonujemy już jako normalny bank skoncentrowany na rozwoju. Rozpoczęliśmy regularne opłacanie podatku bankowego, generujemy solidne zyski, budujemy kapitały i realizujemy strategię wzrostu.
Kiedy VeloBank może rozpocząć wypłatę dywidendy?
Rozważamy podział zysków najwcześniej w 2029 roku. Zakładając oczywiście brak nieprzewidzianych zdarzeń regulacyjnych lub prawnych.
Rok 2027 będzie okresem prezentującym pełną powtarzalność wyników po integracji z częścią detaliczną Citi Handlowego. Wówczas będzie można rozważać zarówno dywidendę, jak i ewentualne IPO czy kolejne transakcje przejęć.
Autor: Bartek Godusławski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
