Od poniedziałku mieszkańcy stolicy nie będą mogli nabywać alkoholu w sklepach ani na stacjach benzynowych w godzinach nocnych. Wprowadzone ograniczenie obejmuje całe miasto i jest rezultatem decyzji radnych Warszawy. Początkowo ta koncepcja nie zyskała poparcia, nawet wśród władz stolicy.

Zakaz sprzedaży napojów alkoholowych obowiązuje codziennie od godziny 22:00 do 6:00 rano. Jedynym wyjątkiem od tej reguły są lokale znajdujące się w strefie bezcłowej na Lotnisku Chopina.
Eksperymentalne wdrożenie w dwóch dzielnicach od 1 listopada 2025 roku objęło Śródmieście oraz Pragę-Północ. Doświadczenia z tych obszarów posłużyły jako argument za rozszerzeniem tych regulacji na resztę stolicy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Żurnalista na celowniku UOKiK. Wiemy, co mu grozi
Mniejsza konsumpcja alkoholu, mniej interwencji
Podsumowanie trzymiesięcznego działania programu “Bezpieczna Noc”, którego elementem była próbna prohibicja, przedstawił radnym sekretarz miasta Maciej Fijałkowski podczas sesji rady w lutym. Z przedstawionych danych wynikało, że nowe regulacje przyczyniły się do zauważalnej zmiany sytuacji w obu dzielnicach objętych testem.
Według danych straży miejskiej, porównując okres od listopada do stycznia rok do roku, liczba interwencji w Śródmieściu i na Pradze-Północ zmniejszyła się w ciągu dnia o ponad 10%, a w godzinach nocnych o ponad 15%. Strażnicy odnotowali spadki również w skali całej Warszawy, jednak w dzielnicach objętych ograniczeniami były one wyraźnie bardziej znaczące.
— Jeśli spojrzymy na skalę całego miasta, liczba incydentów również maleje. Co istotne, jeśli porównamy dzielnice z zakazem i bez niego, w tych dwóch dzielnicach spadek wyniósł 23,7%, podczas gdy w pozostałych było to 11,1% — zaznaczył Fijałkowski.
W godzinach nocnych różnica okazała się jeszcze większa — w dzielnicach z zakazem zgłoszeń było o 23% mniej, a w pozostałych o nieco ponad 4%. Sekretarz miasta podkreślił, że szczególna poprawa jest widoczna w Śródmieściu, gdzie spadek w skali roku sięgnął 26%.
Przeczytaj również: Wizerunek polskiego sportowca na butelkach bimbru. Rodzina wniosła sprawę do sądu
Dane policyjne
Komenda Stołeczna Policji przedstawiła jeszcze większe spadki. Według jej statystyk, liczba interwencji służb zmniejszyła się o ponad 37%, a wykroczeń naruszających ustawę o wychowaniu w trzeźwości — o 43%. Jednocześnie funkcjonariusze odnotowali wzrost aktywności w sąsiednich dzielnicach: na Pradze-Południe, Targówku i Woli.
Władze stolicy postanowiły również zbadać nastroje mieszkańców. W dniach 7-20 stycznia urząd przeprowadził badanie telefoniczne na próbie 1000 pełnoletnich osób, a w Śródmieściu i na Pradze-Północ ankieterzy przeprowadzili dodatkowo 200 wywiadów. Wyniki porównano z podobnym sondażem z października.
Warszawa dołącza do innych polskich miast
Wprowadzeniu ograniczeń w stolicy towarzyszyła długa debata, zainicjowana przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, które przedstawiło własny projekt uchwały. Sprawa wielokrotnie zmieniała swój bieg, zanim osiągnęła obecny etap.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski początkowo nie popierał takiego rozwiązania. Ostatecznie jednak zmienił zdanie i przedstawił własną propozycję, zakładającą objęcie zakazem całej aglomeracji. Po pewnym czasie jednak wycofał się z tego pomysłu na rzecz pilotażu w Śródmieściu i na Pradze-Północ, który rozpoczął się 1 listopada 2025 roku.
Stolica dołącza do grona ponad 200 samorządów, które już wprowadziły nocne ograniczenia w sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach paliw — przepisy te nie obejmują lokali gastronomicznych ani pubów. Rozwiązanie funkcjonuje między innymi w Krakowie, Bydgoszczy, Gdańsku i Szczecinie. Niektóre miasta — takie jak Poznań, Wrocław, Rzeszów, Katowice, Bielsko-Biała czy Kielce — zdecydowały się jednak ograniczyć zakaz wyłącznie do stref śródmiejskich i zabytkowych części miast.
Od początku bieżącego roku nocna prohibicja zaczęła obowiązywać także w Lublinie, Ełku, Opolu oraz Kole.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
