Sąd Unii Europejskiej wydał przełomowe orzeczenie w konflikcie pomiędzy amerykańskim gigantem technologicznym Meta a Komisją Europejską.

Geneza tego sporu sięga września 2023 roku, kiedy to Komisja Europejska oficjalnie umieściła spółkę Meta wraz z kilkoma jej kluczowymi usługami na liście podmiotów pełniących funkcję strażnika dostępu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Fundacja rodzinna po 3 latach: sukces, który właśnie przechodzi test dojrzałości
Czytaj też: Pensje w budżetówce biją sektor prywatny. Nowe dane GUS zaskakują
Taki status wynika z unijnego Aktu o rynkach cyfrowych (DMA) – kluczowego rozporządzenia Wspólnoty, które ma na celu ograniczenie dominacji największych platform cyfrowych na rynku europejskim poprzez nałożenie specjalnych restrykcji na firmy o znaczącym zasięgu i wpływie.
Wprowadzenie DMA powoduje również znaczące napięcia dyplomatyczne na linii Bruksela-Waszyngton. Obecna administracja Stanów Zjednoczonych utrzymuje, że europejskie przepisy dotyczące cyfryzacji w sposób dyskryminacyjny dotykają przede wszystkim amerykański sektor technologiczny (Big Tech).
W odpowiedzi na decyzję Brukseli, Meta złożyła skargę do Sądu UE, domagając się usunięcia z listy zarówno Messengera, jak i platformy z ogłoszeniami Marketplace.
Bruksela przeoczyła modyfikacje regulaminu
Sąd UE, będący sądem niższej instancji w ramach Trybunału Sprawiedliwości UE, orzekł, że Komisja Europejska naruszyła prawo podczas oceny funkcjonowania Marketplace. Funkcjonariusze z Brukseli całkowicie pominęli bowiem zmiany wprowadzone przez platformę pod koniec lipca 2023 roku.
Czytaj też: Kierowcy “benzyniaków” w euforii. Nowe ceny Orlenu
Sąd uznał decyzję Komisji Europejskiej o klasyfikacji Marketplace jako „podstawowej usługi platformowej” (co wiąże się z bardziej rygorystycznymi ograniczeniami) za niezgodną z prawem w kilku aspektach. W oficjalnym oświadczeniu zarzucono unijnym urzędnikom ignorowanie modyfikacji wprowadzonych na platformie w połowie 2023 roku oraz brak solidnych podstaw dla ich stanowiska.
Natomiast w odniesieniu do Messengera, sąd przychylił się do stanowiska unijnych komisarzy. Potwierdził, że komunikator różni się od samego Facebooka, ponieważ funkcjonuje jako odrębna aplikacja, a koncern Meta promuje go za pomocą dedykowanych narzędzi.
Decyzja oparta na założeniach
Sąd UE uznał argumentację KE w tym konkretnym obszarze za “hipotetyczną i niepełną”. W konsekwencji Meta nie była w stanie precyzyjnie zrozumieć przyczyn klasyfikacji jej serwisu jako podstawowej usługi pośrednictwa internetowego, a sam sąd został pozbawiony możliwości przeprowadzenia rzetelnej kontroli.
Komisja Europejska ma teraz okres dwóch miesięcy i 10 dni na analizę dokumentacji i ewentualne złożenie apelacji do wyższej instancji Trybunału Sprawiedliwości UE.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
