Mocny gracz w transporcie morskim ma dosyć zamykania cieśniny Ormuz. “Podajcie sumę, a zapłacę”

[Prompt: Step 1: Identify the language of the source text. Step 2: Rewrite the following text in the SAME IDENTIFIED LANGUAGE while preserving the HTML tags exactly as they are. Focus on rephrasing sentences and using synonyms to enhance the uniqueness of the content without changing the original meaning or adding new information. Ensure the core message and ideas remain intact, and do not alter the structure or purpose of the post. DO NOT add your own comments. Remove the prompt and the original text from your answer. ABSOLUTE RULE: The output language must be identical to the source text language. No English in the output unless the source is English.]: Poirytowany impasem w cieśninie Ormuz, grecki magnat żeglugowy Evangelos Marinakis wyraża swoje stanowisko: podajcie opłatę za tranzyt, a ja ją ureguluję. Jak podkreśla w wywiadzie dla “Financial Times”, byłoby to znacznie lepsze rozwiązanie dla wszystkich stron niż zamykanie tego kluczowego szlaku morskiego.

Potentat żeglugowy ma dość blokady cieśniny Ormuz. "Podajcie kwotę, a zapłacę"

fot. Majid Asgaripour / /  Reuters / Forum

Jeden z największych greckich armatorów – grupa Capital Maritime – dysponuje flotą 185 jednostek pływających, w tym około 35 tankowców. Koszty związane z przekierowaniem transportu morskiego przez Przylądek Dobrej Nadziei są astronomiczne.

Dla mnie korzystniejsze byłoby uiszczenie kwoty 100 000 lub 200 000 dolarów, w zależności od wielkości ładunku lub statku, zamiast znoszenia wszystkich tych trudności – powiedział podczas forum żeglugowego TradeWinds, dodając, że „te środki mogłyby pokryć wszelkie dotychczasowe straty”.

Grecki biznesmen, który jest również właścicielem klubów piłkarskich Nottingham Forest i Olympiacos, sprzeciwia się stanowisku innych armatorów, którzy chcą zachować swobodę przepływu przez cieśninę Ormuz. Argumentują oni, że jej zamknięcie stanowi groźny precedens dla innych tras. – Na świecie istnieje zbyt wiele punktów newralgicznych, dlatego nikt nie powinien nakładać ani opłat, ani żadnych innych obciążeń – stwierdził inny grecki armator George Prikopiou, którego jednostki wielokrotnie przemierzały Ormuz od momentu rozpoczęcia konfliktu.

Spór o miliony u bram Ormuz. Armatorzy podzieleni w kwestii opłat dla Teheranu

Ten strategiczny szlak wodny pozostaje niedostępny od czasu, gdy Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej rozpoczął ataki na statki w odwecie za działania prowadzone przez Stany Zjednoczone i Izrael. W kwietniu Teheran zapowiedział pobieranie myta od statków w wysokości od 1 miliona dolarów. W przypadku dużych tankowców oznaczałoby to wzrost kosztu jednej baryłki o 1 dolara. Utworzono nawet specjalny organ, Urząd Cieśniny Perskiej, który miał zarządzać finansami, jednak został on natychmiast objęty amerykańskimi restrykcjami, co w konsekwencji wywołało obawy przedsiębiorstw żeglugowych.

Wiele firm, na przykład Chavreon czy japońska spółka Mitsui ISK Lines, oficjalnie oświadczyło, że nie zamierza dokonywać płatności.

Obecnie tankowce oczekują „u wrót Ormuz” na pozwolenie na tranzyt. Jedynymi, które oficjalnie przepłynęły, były jednostki, których armatorzy uregulowali należności wobec Teheranu lub zawarli międzynarodowe porozumienia. Inne, według doniesień medialnych, miały być potajemnie eskortowane przez amerykańską marynarkę wojenną z wyłączonymi systemami GPS.

Jednostki Evangelosa Marinakisa również znajdują się w porcie, oczekując na możliwość wpłynięcia, jak tylko zostanie osiągnięte porozumienie. 

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *