96 godzin dyżuru na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Tak młody lekarz i radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk zarobił 1,6 miliona złotych w ciągu roku.

Około 330 godzin pracy miesięcznie, czyli ponad dwa etaty – tyle czasu w pracy wykazał radny Ursusa z ramienia Koalicji Obywatelskiej i koordynator na SOR-ze w Warszawie. Dawid Kacprzyk, według swojego oświadczenia majątkowego, w ciągu roku dzięki temu zarobił 1,6 mln zł.

96-godzinny dyżur na SOR-ze. Tak młody lekarz i radny KO zarobił 1,6 mln zł w rok

96-godzinny dyżur na SOR-ze. Tak młody lekarz i radny KO zarobił 1,6 mln zł w rok

fot. Tomasz Hamrat / / Gazeta Polska/ UM Warszawa Ursus

Z ujawnionego oświadczenia majątkowego Dawida Kacprzyka wynika, że w ubiegłym roku uzyskał przychód i dochód w wysokości 1 595 932,20 zł z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, jaką jest świadczenie usług medycznych.

Lekarz bez specjalizacji zarabiał 130 tys. zł miesięcznie

Według ustaleń dziennika “Fakt”, 28-letni radny pełnił funkcję koordynatora w Warszawskim Szpitalu Południowym. Jego obowiązki obejmowały:

  • udzielanie pomocy medycznej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym oraz w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej;
  • prowadzenie szkoleń dotyczących anestezjologii i intensywnej terapii.

Szpital potwierdził, że lekarz przepracował łącznie 3976 godzin, co daje średnią miesięczną 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych. Nie był zatrudniony na umowę o pracę. Aby przepracować taką liczbę godzin, musiałby pracować przez cały rok po 11 godzin dziennie, bez ani jednego dnia przerwy. W dokumentacji odnotowano jeden przypadek pracy ciągłej, podczas którego miał dyżurować od 11 kwietnia od godziny 8:00 do 15 kwietnia do godziny 8:00, co oznacza, że jego dyżur trwał 96 godzin.

NIL: Jego zarobki przewyższają 99% lekarzy specjalistów

Jednakże, jak się okazuje, nie powinien pełnić tej funkcji, ponieważ według doniesień “Wyborczej”, stanowisko to wymaga posiadania specjalizacji, najlepiej z medycyny ratunkowej. Marcin Kacprzyk jest w trakcie jej zdobywania, specjalizując się w anestezjologii i intensywnej terapii. Szpital tłumaczy, że tylko on zgłosił się do konkursu na to stanowisko.

– Takie wynagrodzenie, jakie on otrzymywał, zarabia mniej niż 1% lekarzy specjalistów w Polsce – podkreśla w rozmowie z “Faktem” Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.

To niezwykła sytuacja, gdy lekarz w trakcie specjalizacji, bez ukończonego specjalistycznego szkolenia, osiąga takie dochody. Kwestia pogodzenia pełnionych funkcji, czasu pracy, w tym szkoleń specjalizacyjnych, wymaga wyjaśnienia – dodaje.

Naczelna Izba Lekarska zamierza złożyć oficjalne zawiadomienie do zespołu odpowiedzialności zawodowej w tej sprawie. Następnie zostanie wyznaczony rzecznik dyscyplinarny, który przeprowadzi analizę sytuacji.

Lewica i prawica z oburzeniem reagują na jego zarobki

Incydent wywołał powszechne oburzenie na scenie politycznej. – Sumując jego wszystkie etaty i zlecenia, można by stwierdzić, że ten lekarz praktycznie wcale nie spał. Jeśli ktoś pracuje od rana do nocy, to na ile jest w stanie skutecznie pomagać pacjentom? – zastanawiała się w Polsat News Joanna Wicha z Nowej Lewicy.

Z kolei PSL zwraca uwagę na problem niedoboru personelu medycznego, co umożliwia lekarzom negocjowanie bardzo korzystnych kontraktów, stawiając szpitale w trudnej sytuacji. Konfederacja krytykuje szpitale, twierdząc, że stają się one “żłobami” dla osób powiązanych z partiami politycznymi. Radosław Fogiel z PiS argumentuje, że trudno mówić o uczciwym konkursie, gdy w tle istnieją powiązania polityczne, a jednocześnie brakuje środków na diagnostykę i leczenie.

Warto przypomnieć, że lekarz zatrudniony na etacie zazwyczaj zarabia od 9 do 11 tys. zł brutto, a specjalista – maksymalnie 20 tys. zł. Średnie miesięczne wynagrodzenie Kacprzyka przekraczało 130 tys. zł.

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *