Większość Polaków popiera wprowadzenie ogólnokrajowego zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych – wskazuje sondaż IBRiS przeprowadzony na zlecenie “Rzeczpospolitej”.

Aż 55 proc. ankietowanych w badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” opowiada się za wprowadzeniem ogólnopolskiego zakazu sprzedaży alkoholu w porze nocnej. Najwięcej respondentów wskazało przedział czasowy od 22:00 do 6:00. Taka propozycja znajduje się w projekcie Lewicy, który ma szansę na uchwalenie przez Sejm.

W Warszawie nocna prohibicja obowiązuje od 1 czerwca

Foto: PAP/Szymon Pulcyn

Wiktor Ferfecki

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest społeczne poparcie dla nocnej prohibicji i co wynika z analizy demograficznej.
  • Jakie są dotychczasowe rezultaty wprowadzania zakazu w polskich miastach i czy faktycznie przekłada się to na wzrost bezpieczeństwa.
  • Które inicjatywy ustawodawcze dotyczące sprzedaży alkoholu trafiły do Sejmu i jaki jest najbardziej prawdopodobny scenariusz ich uchwalenia.
  • Jaki wpływ na krajową debatę miała burza polityczna w Warszawie dotycząca nocnej prohibicji. Kto może zadecydować o losie nowych regulacji.

Od listopada 2025 r. do maja 2026 r. liczba nocnych interwencji Straży Miejskiej na Śródmieściu i Pradze-Północ zmalała o ponad 6 proc., podczas gdy w innych rejonach zanotowano wzrost o ponad 12 proc. – poinformował niedawno warszawski ratusz. Dodał, że w tych dwóch dzielnicach odnotowano również większy spadek liczby interwencji policji związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych niż w pozostałych częściach miasta.

Reklama Reklama Społeczeństwo Od 1 czerwca w Warszawie zmienione zasady sprzedaży alkoholu

Surowe ograniczenia w handlu alkoholem zaczną obowiązywać od 1 czerwca na terenie całej Warszawy. W godzinach nocnych napoje wyskokowe będą niedostępne…

Urząd przedstawił te dane w związku z wejściem w życie 1 czerwca nocnej prohibicji na terenie całej stolicy. Oznacza to zakaz sprzedaży alkoholu od godziny 22:00 do 6:00, z wyłączeniem restauracji oraz Lotniska im. Fryderyka Chopina. Wcześniej nocna prohibicja obowiązywała pilotażowo jedynie na Śródmieściu i Pradze-Północ. Polacy chcieliby rozszerzenia takiego ograniczenia na cały kraj, co wynika z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Swoje życzenie mogą spełnić dzięki Sejmowi, który w lipcu lub wrześniu będzie głosował nad propozycjami antyalkoholowymi Lewicy i Polski 2050.

Foto: Tomasz Sitarski

Wyniki badania mogą zaskoczyć, biorąc pod uwagę, że nocna prohibicja jest stosunkowo nowym rozwiązaniem prawnym

W dniach 12-13 czerwca pracownia IBRiS przeprowadziła badanie wśród 1068 respondentów na pytanie: „Czy powinien zostać wprowadzony ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych?”. Najwięcej osób odpowiedziało negatywnie – 42,9 proc. Jednak ta odpowiedź uzyskała najwięcej głosów jedynie dlatego, że zwolennicy prohibicji mieli do wyboru kilka opcji czasowych.

54,9 proc.

respondentów, którzy wzięli udział w badaniu IBRiS, popiera nocną prohibicję w całym kraju

32,6 proc. wskazało, że zakaz powinien obowiązywać od 22:00 do 6:00, 16,9 proc. – od 23:00 do 7:00, a 5,5 proc. – w innych godzinach. Oznacza to, że aż 54,9 proc. ankietowanych opowiada się za nocną prohibicją w całym kraju. Jest to o 12 punktów procentowych więcej niż odsetek przeciwników tego rozwiązania.

– Wyniki badania to kolejny dowód na ewolucję postrzegania przez Polaków różnych ograniczeń związanych z alkoholem. Nawet jeśli Polacy spożywają alkohol, to chcą to robić w sposób odpowiedzialny, aby koszty nadużywania alkoholu nie obciążały całego społeczeństwa – komentuje Jan Śpiewak, publicysta i aktywista społeczny, zasłużony dla wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie. Dodaje, że jeszcze kilka lat temu takie wyniki byłyby trudne do wyobrażenia.

Przypomina, że przepisy dotyczące nocnej prohibicji są stosunkowo nowe, ponieważ uchwalanie takich uchwał przez rady gmin stało się możliwe dopiero po nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 2018 roku. Do pierwszych gmin, które się na to zdecydowały, należały Piotrków Trybunalski i Wołczyn w województwie opolskim, a ich uchwały wzbudziły niemałą sensację i zainteresowanie mediów.

Nocna prohibicja w Krakowie. Sklepy same tego chcą Handel Nocna prohibicja w Krakowie. Sklepy same jej chcą

Dobrowolne porozumienie między przedsiębiorcami a miastem wprowadzi częściową nocną prohibicję w centrum Krakowa.

Początkowo opinie były zróżnicowane. – Spożywanie alkoholu zawsze wywołuje agresję, niepożądane zachowania, zaczepianie ludzi na spacerach, dewastację mienia komunalnego – wyjaśniał przewodniczący rady miejskiej w Wołczynie, Waldemar Antkowiak. Jednak zdaniem „Newsweeka” wprowadzenie prohibicji w tym mieście nie przyczyniło się do zmniejszenia spożycia alkoholu, a wręcz przeciwnie. „Uliczne awantury jak były, tak są. Z nowości: w Wołczynie pojawiła się melina. W asortymencie: piwa jasne i ciemne, wódki, ajerkoniaki, wina białe i… denaturat” – krytykował tygodnik w 2018 roku.

Mimo to coraz więcej samorządów zaczęło dostrzegać, że pozytywne skutki prohibicji przeważają nad negatywnymi. Zaczęły się na nią decydować coraz większe miasta, gdzie nie chodziło już o dwa sklepy i jedną stację benzynową, jak w Wołczynie, lecz o handel na znacznie większą skalę.

48,5 proc.

o tyle w ciągu 12 miesięcy obowiązywania uchwały w Krakowie spadła liczba interwencji policji związanych ze spożywaniem alkoholu

Najbardziej znanym przykładem jest Kraków, który w 2023 roku wprowadził nocną prohibicję na terenie całego miasta – od północy do godziny 5:30 rano. Później śladem Krakowa podążyły m.in. Bydgoszcz, Biała Podlaska, Szczecin i Gdańsk. Ogólnie rzecz biorąc, nocną prohibicję na całym swoim obszarze lub jego części wprowadziło już niemal dwieście gmin, z czego wiele zgłasza pozytywne efekty. Na przykład, według danych przekazanych w ubiegłym roku w odpowiedzi na interpelację poselską przez Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, w Krakowie co prawda nie zmniejszyła się liczba pacjentów przyjmowanych na SOR, ale odnotowano spadek liczby interwencji policji związanych z nadużywaniem alkoholu.

Próba wprowadzenia nocnej prohibicji w Warszawie wywołała polityczną burzę

Mimo tych pozytywnych przykładów, próba wprowadzenia nocnej prohibicji w największym polskim mieście, czyli Warszawie, spowodowała polityczną burzę. Zaczęło się w 2024 roku, gdy projekt uchwały podpisany przez kilkuset mieszkańców złożył do Rady Warszawy wspomniany Jan Śpiewak, a kilka miesięcy później nocna prohibicja stała się jednym z tematów kampanii samorządowej. Mocno opowiadała się za nią m.in. kandydatka Lewicy, Magdalena Biejat, a po wygranych wyborach prezydent miasta Rafał Trzaskowski zapowiedział przeprowadzenie konsultacji społecznych.

polityka Spór o nocną prohibicję w Warszawie. Koalicja Obywatelska otrzymuje krytykę

Dymisja wiceprezydenta, ostre wypowiedzi parlamentarzystów, zarzuty ze strony radnych opozycji – po odrzuceniu uchwały wprowadzającej nocną prohibicję w Wa…

Podczas konsultacji ponad 80 proc. warszawiaków opowiedziało się za nocną prohibicją, a w odpowiedzi Trzaskowski złożył projekt uchwały przewidujący zakaz sprzedaży w godzinach nocnych. Jednak w 2025 roku nieoczekiwanie wycofał go, co wywołało skandal o zasięgu wykraczającym poza Warszawę. Pojawiły się komentarze, że Trzaskowski, który niedawno przegrał wybory prezydenckie z Karolem Nawrockim, tym razem „klęka” przed wpływową postacią w stołecznej KO, Marcinem Kierwińskim, który jest przeciwnikiem nocnej prohibicji.

Aby zakończyć polityczną burzę, Rada Warszawy ostatecznie wprowadziła prohibicję pilotażowo w dwóch dzielnicach, a następnie na terenie całego miasta. – Zamieszanie w Warszawie dało temu tematowi galaktycznego kopa. Nagle okazało się, że nocnego dostępu do alkoholu nie może już bronić Konfederacja czy PiS, bo oznaczałoby to ustawienie się w jednym szeregu z Marcinem Kierwińskim czy lawirującym w tej sprawie Rafałem Trzaskowskim – mówi Jan Śpiewak.

Jego zdaniem, polityczny skandal z Warszawy mógł wpłynąć na skrystalizowanie się postaw Polaków wobec nocnej prohibicji, co widać w sondażu IBRiS. Ten ostatni, choć generalnie pokazuje poparcie dla nocnego zakazu, jest pełen kontrastów.

62 proc.

ankietowanych mężczyzn jest przeciwnych nocnej prohibicji

Wynika z niego wyraźna dysproporcja w podziale na płcie: zakazu nocnej sprzedaży nie chce 25 proc. kobiet i aż 62 proc. mężczyzn. Przeciw prohibicji opowiada się jedynie 26 proc. mieszkańców największych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców), co zgadzałoby się z intuicyjnym przekonaniem, że to właśnie w nich występują największe problemy związane z burdami po spożyciu alkoholu. W małych miastach odsetek ten wynosi aż 47 proc. Zgodnie z badaniem IBRiS, tylko 36 proc. zwolenników obozu rządzącego sprzeciwia się nocnej prohibicji. W przypadku zwolenników opozycji odsetek ten jest znacznie wyższy i wynosi 47 proc. Co zaskakujące, najmniejsze poparcie dla prohibicji odnotowuje się w najmłodszej grupie wiekowej (18-29 lat), co przeczyłoby często pojawiającym się w mediach informacjom o tym, że młodzi ludzie stronią od alkoholu.

– Wyniki te pokazują silny mandat społeczny dla polityków pracujących nad zmianami w prawie – mówi Jan Śpiewak, nawiązując do dwóch projektów nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości, które wpłynęły do Sejmu w ubiegłym roku, w czasie zamieszania wokół decyzji warszawskiej rady miasta.

Już jesienią Sejm może głosować nad ogólnokrajową nocną prohibicją

Jeden z projektów został złożony przez Lewicę i przewiduje m.in. zakaz sprzedaży alkoholu od 22:00 do 6:00 w całym kraju, wyeliminowanie napojów wyskokowych ze stacji paliw oraz zakaz reklamy i promocji cenowej alkoholu. Propozycja Polski 2050 jest nieco bardziej liberalna. Również zawiera całkowity zakaz reklamy i promocji alkoholu, jednak zamiast odgórnego zakazu nocnej sprzedaży, umożliwia samorządom wydłużenie godzin obowiązywania nocnej prohibicji.

Obecnie prace nad projektami trwają w specjalnie powołanej podkomisji nadzwyczajnej. – Wyodrębniliśmy z projektów poszczególne obszary, takie jak na przykład ograniczenie nocnej sprzedaży, zakaz reklamy czy zakaz sprzedaży na stacjach benzynowych. Stopniowo przedyskutowaliśmy je z udziałem strony społecznej. Na początku lipca rozpoczniemy procedowanie poszczególnych artykułów, a we wrześniu ustawa powinna trafić na salę obrad plenarnych – informuje posłanka Lewicy Joanna Wicha, przedstawicielka wnioskodawców projektu swojego klubu. Chociaż przewodniczący podkomisji Grzegorz Napieralski z KO sugeruje, że do głosowania może dojść jeszcze przed wakacjami sejmowymi, czyli w lipcu.

Polityka Tajemnica projektu alkoholowego Lewicy. Plagiat?

Lewica złożyła w Sejmie projekt, który jest niemal identyczny ze zmianą przygotowaną w ministerstwie. Twierdzi, że miała do tego prawo…

Jakie są szanse na przyjęcie tych rozwiązań? Jak pisaliśmy w ubiegłym roku, na drodze do ich uchwalenia może stanąć Ministerstwo Finansów, obawiając się spadku wpływów z akcyzy na alkohol. Jednak zdaniem Joanny Wichy, przyjęcie poszczególnych rozwiązań, w tym wprowadzenie nocnej prohibicji w całym kraju, jest prawdopodobne. – Konfederacja zapewne będzie przeciw, PiS się podzieli, a wszystko będzie zależeć od prezydenta Karola Nawrockiego. Jest duże zapotrzebowanie społeczne na taką zmianę. Ludzie chcą czuć się bezpiecznie. Chcą mieć spokojne szpitalne oddziały ratunkowe i bezpieczne ulice dla swoich dzieci – przekonuje Wicha.

Samorządowcy chcieliby odgórnej, ogólnopolskiej prohibicji nocnej

jeden z członków podkomisji zajmującej się projektami antyalkoholowymi

Podobnie słyszymy od innych członków podkomisji nadzwyczajnej, która zajmuje się projektami antyalkoholowymi. Jeden z nich stwierdza, że wielu samorządowców chciałoby ogólnopolskiej nocnej prohibicji. – Nie musieliby sami podejmować uchwał w sprawie nocnych zakazów ani walczyć z lokalnymi lobbingami sklepów monopolowych. Byłoby to dla nich korzystne – mówi jeden z członków podkomisji, dodając, że nocna prohibicja w całym kraju jest paradoksalnie jednym z najmniej kontrowersyjnych postulatów w tych projektach.

– Musimy coś zrobić z dostępem do alkoholu w Polsce – stwierdza Grzegorz Napieralski. – Alkoholizm niszczy nie tylko osobę uzależnioną, ale także jego rodzinę i całą tkankę społeczną. I, jak wynika z moich rozmów z kolegami z komisji, zrozumienie tego problemu jest ponadpolityczne – zaznacza.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *