Niemiecki model opieki społecznej stoi w obliczu rewolucji. Władze proponują śmiałe modyfikacje.

Emerytury, opieka zdrowotna, podstawowe wsparcie finansowe — niemiecki model państwa socjalnego znajduje się na krawędzi kryzysu. Mimo to, rząd w Berlinie nie może być oskarżony o brak ambicji.

Friedrich Merz
Friedrich Merz | Zdjęcie: EUS-Nachrichten / Shutterstock

Koalicja zobowiązała się do przeprowadzenia kompleksowych zmian w różnych dziedzinach: systemie emerytalnym, ochronie zdrowia, opiece długoterminowej, czasie pracy i dochodach podstawowych — niemal żaden element systemu opieki społecznej nie pozostanie nietknięty tymi planami.

  • Artykuł udostępniony dzięki uprzejmości portalu “Die Welt”

W nadchodzącym tygodniu władze zamierzają podjąć dalsze kroki: Komisja ds. Emerytur, złożona głównie z ekspertów, przedstawi swoje wnioski federalnej minister pracy Bärbel Bas (SPD), a być może także kanclerzowi Friedrichowi Merzowi (CDU). Pozostaje otwartym pytaniem, czy rządowi uda się faktycznie wprowadzić te propozycje w życie.

Od wielu lat naukowcy, międzynarodowe organizacje i doradcy polityczni analizują czynniki wpływające na sukces kluczowych reform społecznych. Ich ustalenia pozwalają ocenić rzeczywiste szanse powodzenia działań obecnej koalicji i wskazać obszary, w których partie rządzące posiadają wystarczającą siłę, aby stworzyć warunki sprzyjające wprowadzaniu zmian.

  • Przeczytaj również: “Strategia McDonald’s”. W ten sposób niemieckie firmy walczą o przetrwanie

Taniec w akwarium pełnym rekinów

Jedno jest pewne — mimo posiadania większości w Bundestagu, przeprowadzenie reform nie będzie łatwym zadaniem. Brakuje obecnie kluczowych elementów, które zdecydowanie sprzyjałyby skutecznemu wdrażaniu zmian. Dotyczy to w szczególności kontroli na wszystkich istotnych poziomach decyzyjnych.

W przypadku szczególnie znaczących modyfikacji lub ustaw wymagających zatwierdzenia, większość rządząca jest uzależniona od Bundesratu. Tamtejsze kraje związkowe mogą osłabiać, a nawet blokować reformy, co potwierdziło niedawne, zaskakujące niepowodzenie głosowania w sprawie ulg podatkowych.

Kolejna przeszkoda: w odróżnieniu od przełomowych reform emerytalnych z lat 50. i 70. XX wieku, obecne propozycje budzą niechęć. W przeszłości świadczenia były rozszerzane, na przykład poprzez indeksację emerytur. Obecnie wiele z tych obietnic ma zostać ograniczonych. Były minister ds. społecznych Norbert Blüm porównał wprowadzanie środków oszczędnościowych w sektorze opieki zdrowotnej do “tańca w akwarium pełnym rekinów”.

Koalicja może jednak liczyć na silną presję ze strony czynników wymagających reform. Cała dziedzina badań politologicznych wyjaśnia, dlaczego znaczące obciążenia finansowe związane z wieloma programami socjalnymi zwiększają prawdopodobieństwo reform. Analogia jest oczywista: drobne, stopniowe korekty, opóźnione działania naprawcze i liczne wyjątki kumulują się z biegiem lat niczym płyty tektoniczne. Przez długi czas niewiele się dzieje, aż do momentu, gdy narastające napięcie doprowadzi do trzęsienia ziemi.

Taka była sytuacja w Niemczech przed wprowadzeniem Agendy 2010. W 2005 roku ponad 4 miliony osób było bezrobotnych, a stopa bezrobocia przekraczała 10%. Obecnie sytuacja na rynku pracy jest znacznie lepsza, ale niemiecka gospodarka ponownie stoi w obliczu wyzwań strukturalnych, częściowo maskowanych przez czynniki demograficzne. Całe sektory gospodarki obawiają się o swoją międzynarodową konkurencyjność, a bezrobocie znów zaczyna rosnąć.

To, czy presja na reformy jest wystarczająca, stanowi przedmiot debaty wśród obserwatorów. “SPD wydaje się nadal bardzo niepewna co do swojej gotowości do reform” — ocenia Reimut Zohlnhöfer, który bada wdrażanie projektów reform na Uniwersytecie w Heidelbergu. “Wielu członków partii najwyraźniej nie zdążyło jeszcze w pełni zaakceptować faktu, że sytuacja jest naprawdę trudna” — dodaje ekspert.

  • Przeczytaj również: Nowy dług europejski? Kanclerz Merz stawia sprawę jasno

Odpowiedni moment

Moment wprowadzenia istotnych reform ma kluczowe znaczenie. Na początku swojej kadencji rządy zazwyczaj realizują obietnice wyborcze. “Niepopularne reformy społeczne najczęściej uchwalane są w połowie kadencji” — twierdzi profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Kraju Saary Georg Wenzelburge. “Rządy wolą unikać wprowadzania cięć budżetowych tuż przed wyborami, mając nadzieję, że wyborcy do tego czasu zapomną o trudnych decyzjach” — wyjaśnia.

Reformy zainicjowane w środku kadencji mają największe szanse na powodzenie. W pierwszym roku rządów udało się zrealizować kilka kluczowych obietnic, takich jak stabilizacja poziomu emerytur i wprowadzenie ulg dla matek. Teraz rozpoczyna się bardziej wymagający etap.

Karl Hinrichs, emerytowany profesor Uniwersytetu w Bremie, apeluje do partnerów koalicyjnych o szybkie działania. Z perspektywy polityków kluczowe jest wprowadzenie reform na tyle wcześnie, aby pierwsze pozytywne efekty były widoczne przed kolejnymi wyborami. Rząd federalny już przyspieszył swoje prace reformatorskie. Oczekuje się, że koalicjanci uzgodnią pierwsze pakiety reform już 1 lipca. Nic dziwnego, że coraz częściej pojawiają się głosy domagające się poświęcenia większej ilości czasu na analizę propozycji, takich jak te przedstawione przez komisję emerytalną.

Nacisk czasu niesie ze sobą również ryzyko. “Istnieje obawa, że pod wpływem pośpiechu mogą pojawić się błędy techniczne” — ostrzega Karl Hinrichs, wskazując na reformę emerytalną Riestera, której złożona struktura była wynikiem próby uwzględnienia wielu sprzecznych interesów. “Wiele nauczyliśmy się na przykładzie emerytury Riestera” — dodaje Hinrichs.

Partnerzy koalicyjni zastosowali już sprawdzone podejście: powołali komisję ekspertów. Komisje są powszechnie uznawane na arenie międzynarodowej za skuteczne narzędzie opracowywania koncepcji reform i oceny ich wykonalności politycznej. Rząd czerwono-zielony pod przewodnictwem Gerharda Schrödera z powodzeniem wykorzystał tę metodę, powołując komisje Hartza i Rürupa. Szwecja również przygotowała w ten sposób dalekosiężne reformy emerytalne.

“Komisje mogą znacząco przyspieszyć proces reformowania” — stwierdza politolog Hinrichs. “Nie zawsze się to udaje, ale bardzo często tak. Komisje przedstawiają propozycje mniej nacechowane ideologicznie i często budują ponadpartyjny konsensus”. Nie ma większego znaczenia, czy w skład komisji wchodzą politycy, czy naukowcy; kluczowe jest zaangażowanie różnorodnych grup interesu.

Manewry kamuflażowe: język techniczny

Niezależnie od terminu ich prezentacji, rekomendacje i późniejsze przepisy prawdopodobnie będą nasycone technicznym żargonem. Jest to również strategia mająca na celu ułatwienie politycznego wdrożenia reform: dyskusja przenosi się na płaszczyznę techniczną, a tym samym praktycznie wszyscy obywatele tracą zainteresowanie tematem.

Kto mówi o czynniku zrównoważonego rozwoju? Kiedy społeczeństwo się starzeje, a mniejsza liczba pracujących musi utrzymywać coraz więcej emerytów, ogranicza to wzrost wysokości emerytur. Samo to pojęcie brzmi odstraszająco.

Eksperci dyskutujący w programach telewizyjnych o czynnikach wpływających na wysokość składek, ekwiwalentach emerytalnych czy formułach waloryzacji, szybko tracą uwagę publiczności. Jest to zjawisko systematyczne. — Do ograniczania świadczeń socjalnych często wykorzystuje się pozornie niepozorne mechanizmy — zauważa Wenzelburger.

“Można zmodyfikować zasady indeksacji lub podstawy oceny; są to zmiany efektywne z technicznego punktu widzenia, choć słabo zrozumiałe dla szerokiej publiczności, mogą jednak przynieść znaczące oszczędności”. Co jeszcze nie zaszkodzi: łączenie cięć i programów oszczędnościowych z gestami pokory i osobistych poświęceń. Kiedy kanadyjski premier Jean Chrétien musiał ogłosić w latach 90. szeroko zakrojony program oszczędnościowy, jego pierwszym posunięciem było zakazanie ministrom podróżowania na konferencje prasowe limuzynami.

Takie gesty są czysto symboliczne, ale mogą być skuteczne, jeśli są wiarygodne. Pomocne jest również, gdy państwo demonstruje oszczędności we własnych działaniach: dlatego obecnie dyskutuje się o kosztach administracyjnych kas chorych, liczbie wysoko opłacanych stanowisk w sektorze ubezpieczeń oraz efektywności administracji socjalnej.

Nie jest to przypadek, a Berlin spodziewa się odpowiednich cięć budżetowych jesienią. Zbiegłoby się to z parlamentarną debatą nad pakietami reform — przynajmniej jeśli ambitny harmonogram Kancelarii Kanclerza zostanie utrzymany.

Tekst udostępniony dzięki uprzejmości serwisu “Die Welt”

Dziękujemy za lekturę naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Śledź nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *