Przystępne cenowo europejskie samochody elektryczne pozostają zwykle wyłącznie w sferze zapowiedzi. Chińczycy podchodzą do sprawy poważnie. Koncern BYD wprowadza właśnie na rynek model Dolphin Surf — elektryka za 20 tys. euro. Choć testy pokazują, że ten maluch nie jest bez wad, mimo to może stać się prawdziwym hitem.

Fala względnie przystępnych cenowo samochodów elektrycznych nabiera rozpędu, a BYD wysuwa się na prowadzenie. W Europie Volkswagen nie skończył nawet prac nad modelem ID.2 za 25 tys. euro. O mniejszym ID.1 w cenie poniżej 20 tys. euro w Wolfsburgu na razie niewiele wiadomo. Renault także zapowiedział tanie Twingo, ale to wciąż tylko zapowiedź.
W tym czasie Chińczycy wprowadzają na rynek Dolphin Surf za 19,9 tys. euro. Trzeba jednak pamiętać, że to cena promocyjna i już od 1 lipca wzrośnie do nadal bardzo konkurencyjnych 22 990 euro.
Dolphin Surf jest więc zauważalnie droższy niż takie elektryki jak Dacia Spring czy Leapmotor T03, ale oferuje w zamian znacznie “więcej samochodu” za te pieniądze. Przy długości 3,99 m i rozstawie osi 2,50 m to pełnowartościowy, czteromiejscowy samochód, który rozmiarami bliższy jest autu miejskiemu niż typowemu mikrosamochodowi — i tak też się prowadzi, sprawiając niemal “dorosłe” wrażenie.
Wprawdzie wąski rozstaw i małe koła sprawiają, że auto wydaje się nieco “nerwowe”, a wyboje na drodze bywają dla niego wyzwaniem, jednak zawieszenie radzi sobie naprawdę dobrze. W efekcie nawet z większymi nierównościami prowadzi się precyzyjnie i hamuje z zaskakującą skutecznością.
Producent przygotował trzy różne tryby jazdy oraz dwa poziomy rekuperacji. W praktyce, aby zwolnić, wystarczy puścić pedał przyspieszenia — ale auto nie zatrzyma się całkowicie. Dolphin wyraźnie zwalnia po zdjęciu nogi z gazu, zależnie od wybranego trybu, ale nie staje w miejscu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Łódź jako comeback city: relacja z City Climate Summit 2026
Dolphin Surf czuje się najlepiej w mieście
BYD wyposażył przednią oś w dwa różne silniki elektryczne: w wersji podstawowej pracuje jednostka o mocy 65 kW (88 KM), a w topowej — 115 kW (156 KM).
Co prawda przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. różni się między wersjami aż o trzy sekundy, ale mocniejszy silnik oferuje typową dla elektryków dynamikę i sprawia, że start spod świateł często kończy się małym zwycięstwem. Poza miastem prędkość maksymalna obu wersji to jednak 150 km na godz.
To parametr zgodny z realiami aut elektrycznych, choć dla wielu kierowców samochodów spalinowych może być niewystarczający. W porównaniu na przykład z podobnie krótkim modelem Firefly z koncernu Nio, Dolphin wypada też nieco mniej zwrotnie i poręcznie.
Kluczowe są jednak różnice w akumulatorach. W wersji podstawowej ogniwa LFP mają pojemność jedynie 30 kWh, co przekłada się na 220 km zasięgu wedłu i długi czas ładowania przy mocy maksymalnej 65 kW.
Przy cenie od 26 990 euro BYD oferuje jednak baterię 43,2 kWh, ładowaną z mocą do 85 kW, co pozwala już na akceptowalny zasięg 322 km. W ruchu miejskim, według producenta, można uzyskać nawet ponad 500 km. To powinno wystarczyć na codzienne dojazdy do pracy lub jako drugi samochód w rodzinie.
BYD oszczędza na materiałach
Poza umiarkowaną wydajnością ładowania, szczególnie rzuca się w oczy oszczędność w doborze zastosowanych w tej konstrukcji materiałów. Zwłaszcza tworzywa sztuczne na drzwiach i desce rozdzielczej sprawiają bardzo tanie wrażenie. Takich drobiazgów jak osłona bagażnika czy dodatkowy schowek pod maską (tzw. frunk) — tutaj nie znajdziemy.
Za to zaskakuje ilość miejsca dla pasażerów oraz na bagaż. Nawet w drugim rzędzie dzieci siedzą wygodnie, a bagażnik o pojemności 308-1037 litrów jak na tę klasę wypada całkiem nieźle. Na wyposażeniu standardowym BYD także nie oszczędza: jak we wszystkich modelach marki, także tutaj znalazł się obrotowy dotykowy ekran przy kierownicy — choć nie jest większy od pocztówki. Do tego dochodzi cyfrowy klucz do auta w smartfonie lub smartwatchu, klimatyzacja i kamera, a w wyższych wersjach nawet takie dodatki jak aktywny tempomat czy asystent pasa ruchu.
| Parametr | Wartość |
| Cena promocyjna | 19 990 euro |
| Cena po 1 lipca | 22 990 euro |
| Długość | 3,99 m |
| Rozstaw osi | 2,50 m |
| Moc silnika podstawowego | 65 kW (88 KM) |
| Moc silnika topowego | 115 kW (156 KM) |
| Zasięg podstawowy | 220 km |
| Zasięg z większą baterią | 322 km |
| Pojemność akumulatora podstawowego | 30 kWh |
| Pojemność akumulatora większego | 43,2 kWh |
| Prędkość maksymalna | 150 km/h |
| Pojemność bagażnika | 308-1037 litrów |
Podsumowanie: to nie jest ani najtańszy elektryk, ani najlepszy mały samochód, a słaba wydajność ładowania nie znajduje uzasadnienia nawet przy niskiej cenie. Jednak rozmiary, osiągi oraz wnętrze i wyposażenie są praktyczniejsze niż w większości konkurencyjnych aut w tym segmencie.
Kto wcześniej jeździł Polo czy podobnymi modelami, będzie zadowolony także z Dolphin Surf. Ten najmniejszy BYD może więc naprawdę stać się w Niemczech hitem i rzucić cień na Volkswagena oraz pozostałą konkurencję — przynajmniej dopóki Europejczycy nie dowiozą własnych propozycji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
