Niemiecki handel międzynarodowy. Polski import zanurkował o 13 procent.

Kondycja niemieckiej gospodarki nie jest najlepsza, jednakże wciąż jest w stanie zwiększać swoją przewagę w wymianie handlowej z zagranicą. Polska odgrywa w tym procesie znaczącą rolę. Pomimo wyraźnego zmniejszenia się importu z naszego kraju, Niemcy jednocześnie podnoszą poziom eksportu na nasz rynek. Towary, których nie nabywają Chińczycy, kierowane są do Francji, Hiszpanii, Austrii oraz właśnie do nas.

Niemieckie samochody są wypierane przez chińskie auta z Azji, a nawet już z Europy
Niemieckie samochody są wypierane przez chińskie auta z Azji, a nawet już z Europy | Foto: Piotr Kamionka / East News

W styczniu 2026 roku, porównując z identycznym okresem roku poprzedniego, niemiecki eksport wzrósł o 0,6 procent, a import zmalał o 4 procent – informuje Federalny Urząd Statystyczny (Destatis), opierając się na wstępnych danych.

Czytaj też: Chiński handel zagraniczny bije rekordy na starcie roku. Ekonomiści zaskoczeni

Wartość eksportu towarów osiągnęła 130,5 mld euro, a importu 109,2 mld euro, po uwzględnieniu odchyleń kalendarzowych i sezonowych. Bilans handlowy zakończył się zatem nadwyżką w wysokości 21,2 mld euro. W grudniu 2025 r. bilans ten wyniósł +17,4 mld euro, natomiast w styczniu 2025 r. +15,9 mld euro, co oznacza, że rezultaty handlu ze stycznia są korzystne dla ekonomii i wpłyną pozytywnie na wskaźnik PKB za pierwszy kwartał.

Bez Polski sytuacja byłaby znacznie gorsza. Eksport z Niemiec do naszego kraju powiększył się o 1,8 proc. rok do roku, co odpowiada 139 mln euro, osiągając 7,9 mld euro. Z kolei import skurczył się aż o 13,2 proc. rdr, czyli o 873 mln euro, spadając do 5,8 mld. Krótko mówiąc, w poprawie bilansu handlowego ze światem o 4,3 mld euro, wkład Polski wyniósł ponad miliard euro.

HtmlCode HtmlCode

Polska w styczniu uplasowała się na piątym miejscu wśród krajów, do których Niemcy najmocniej zwiększyły eksport. Należy jednak pamiętać, że prezentowane dane uwzględniają kraj wysyłki, a nie kraj pochodzenia, dlatego też Niemcy traktują jako eksport także sprzedaż do Polski np. towarów chińskich, które przeszły przez niemieckie porty morskie.

Cła Donalda Trumpa to mniejszy z problemów

Kłopoty niemieckiej gospodarki wciąż się jednak nie skończyły. W poniedziałek Destatis ogłosił, że zamówienia spadły w styczniu w zestawieniu z poprzednim miesiącem o 11,1 proc., chociaż rok do roku wzrosły o 3,7 proc. Błędem byłoby jednak obarczanie winą ceł nałożonych przez Donalda Trumpa.

Z wtorkowych danych Destatis na temat handlu zagranicznego wynika, że amerykańskie cła stanowią tylko jeden z wielu problemów największej gospodarki Europy i to niekoniecznie ten najważniejszy. Eksport do USA wprawdzie zmalał w styczniu, ale jedynie o 4 proc. rdr, czyli o 477 mln euro. W tym samym czasie eksport do Chin obniżył się o 10,3 proc. rdr, czyli o 639 mln euro, eksport na Tajwan o 28 proc., czyli o 254 mln euro, a eksport do Japonii zmniejszył się aż o 32 proc. rdr, czyli o 229 mln euro.

Chiny z sukcesem rozwijają swój własny przemysł motoryzacyjny, a ich auta zaczynają wypierać nawet te niemieckie z rynków europejskich.

Czytaj też: Chińska ofensywa w Polsce. Wejdzie zupełnie nowy producent samochodów

Zapaść eksportu niemieckich samochodów

Największy spadek w niemieckim eksporcie dotyczy właśnie branży motoryzacyjnej, wciąż stanowiącej siłę napędową niemieckiego handlu zagranicznego. Sprzedaż produktów motoryzacyjnych za granicę obniżyła się o 2,8 mld euro rdr, czyli o 13,9 proc., osiągając poziom 17,2 mld euro.

Wyraźnie spadła również sprzedaż niemieckich produktów chemicznych, o 2 mld euro rdr, czyli o 23,7 proc., do 10,5 mld euro, a także maszyn – o 1,8 mld euro rdr, czyli o 11 proc., do 14,8 mld euro. Zwiększyła się natomiast sprzedaż metali (+698 mln euro rdr, +10,5 proc.) i wyrobów farmaceutycznych (607 mln euro, +6,6 proc. rdr).

Jeśli chodzi o import, to najbardziej zmniejszyły się kwoty przeznaczone na sprowadzenie do Niemiec paliw mineralnych, na czym nasi zachodni sąsiedzi zaoszczędzili 2,8 mld euro rok do roku (-27,5 proc. rdr). Obniżył się również import produktów farmaceutycznych o 1,4 mld euro rdr (-20 proc.) oraz maszyn o 939 mln euro (-6,8 proc. rdr).

W odniesieniu do Polski spadek mógł dotyczyć mebli (import w dół o 205 mln euro, czyli o 10,3 proc. rdr), tytoniu (-156 mln euro, -36 proc. rdr), produktów chemii organicznej (-883 mln euro, -28,3 proc. rdr), wyrobów przemysłu motoryzacyjnego (-310 mln euro, -3,1 proc. rdr), a także produktów elektrycznych (-214 mln euro, -1,3 proc. rdr), w tym akumulatorów do samochodów elektrycznych. Biorąc pod uwagę, że Niemcy mają trudności ze sprzedażą swoich samochodów na świecie, konsekwencją tego będzie ograniczenie zamówień u ich podwykonawców z siedzibą w Polsce.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *