Gdy w październiku 2018 roku trwały wybory samorządowe w stolicy Polski, Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (OGB), trafnie przewidział wynik jednego z zakładów bukmacherskich z nimi związanych. Jednakże, firma odmówiła wypłaty znaczącej wygranej. Teraz, na mocy postanowienia sądu, będzie zobowiązana do wypłaty znacznie większej kwoty – informuje gazeta “Rzeczpospolita”.

Łukasz Pawłowski – dyrektor Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, znanej z najbardziej precyzyjnych analiz przedwyborczych, postawił wtedy na brak drugiej tury w rywalizacji między Rafałem Trzaskowskim a Patrykiem Jakim. W wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” przyznał, że obstawił zakład dla zabawy, w towarzystwie grupy przyjaciół. Wybór padł na firmę Totalbet, która była wtedy stosunkowo nowa na rynku i oferowała dość nietypowe warunki, a konkretnie bardzo wysokie kursy za typowanie braku drugiej tury, mimo iż wydawała się ona wysoce prawdopodobna.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Raport PKO o trzydziestolatkach ujawnia szczegóły. Pieniądze to nie wszystko
Orzeczenie sądu. Firma Totalbet zobowiązana do wypłaty ponad 300 tys. zł
Wygrana okazała się wysoka, ale, jak zaznaczył w rozmowie z “Rz”, nie tak imponująca, jak mogłaby być, gdyby postawił więcej niż 15 złotych. — Niska kwota początkowa kuponu potwierdza, że moim zamysłem nie było cyniczne wykorzystanie niedopatrzenia w systemie. Mógłbym równie dobrze postawić kupon za kilka tysięcy złotych i spowodować u bukmachera znaczące straty – powiedział “Rz” Łukasz Pawłowski.
Zwyciężył kwotę około 150 tysięcy złotych, jednakże bukmacher odmówił jej wypłaty, powołując się na rzekome naruszenie regulaminu przez gracza. Pawłowski miał korzystać z więcej niż jednego konta, co było zabronione przez regulamin.
Sprawa trafiła na wokandę, a wyrok zapadł po upływie ponad siedmiu lat. Zgodnie z decyzją Sądu Okręgowego Warszawa Praga, firma Totalbet ma przelać blisko 185 tysięcy złotych (wraz z ustawowymi odsetkami naliczanymi od 2018 roku), co łącznie z kosztami postępowania sądowego (wynoszącymi 14,7 tys. zł) daje około 320 tys. zł.
Orzeczenie nie jest ostateczne, ale może okazać się przełomowe i wpłynąć na przyszłe rozstrzygnięcia w sporach dotyczących unieważniania zakładów oraz interpretacji regulaminów firm bukmacherskich.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
