Nadchodzi intensywna sesja Sejmu. Rozpocznie się w środę, a zakończy w piątek. W tym okresie parlamentarzyści zajmą się dwoma kluczowymi inicjatywami ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Mowa o tzw. pakiecie praworządnościowym. Ma on uporządkować status prawny sędziów oraz Krajowej Rady Sądownictwa.
- W Sejmie zapowiada się ożywiona dyskusja, ponieważ inicjatywy Waldemara Żurka wywołują wątpliwości nie tylko w szeregach opozycji
- Reakcje wzbudzą nie tylko ustawy restytuujące praworządność, lecz także ustawa dotycząca wsparcia dla obywateli Ukrainy
- Zgodnie z deklaracją Włodzimierza Czarzastego deputowani zajmą się dodatkowo ograniczeniem dystrybucji napojów alkoholowych
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
W środę obrady Sejmu zaczną się od prezentacji dwóch flagowych projektów ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Prace nad nimi rozpoczął jeszcze Adam Bodnar, lecz dopiero teraz, po dwóch latach rządów koalicji, zajmą się nimi legislatorzy. Rząd bowiem zaakceptował je dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia. Rzeczone projekty wywołują jednak niezadowolenie, i to nie tylko wśród stronnictw opozycyjnych. Kontrowersje mogą też wzbudzić: pierwsze czytanie dwóch projektów poselskich wprowadzających obostrzenia w handlu alkoholem oraz tzw. ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy. Taki jest obecny układ sił w Sejmie.
Zobacz też: Lex Ziobro. Węgierski adwokat zdradza szczegóły i kreśli scenariusze
Sporny status sędziów
Na wstępie odbędzie się pierwsze czytanie propozycji ustawy o restytucji prawa do niezależnego i bezstronnego sądu utworzonego na mocy prawa poprzez uregulowanie następstw uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025 (druk nr 2107). Projekt ma na celu określenie statusu blisko 3 tys. sędziów, którzy zostali mianowani z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2018 r., a więc w czasie rządów PiS.
Zgodnie z projektem wszystkie decyzje obecnej KRS o wystąpieniu z wnioskiem o powołanie sędziego zostaną pozbawione mocy prawnej, chociaż skutki unieważnienia decyzji KRS nie będą identyczne dla każdego.
Posady utrzymają jednak wyłącznie tzw. młodzi sędziowie, głównie ci, którzy ukończyli Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury. Pozostali, którzy uzyskali awans lub wcześniej wykonywali inne profesje, stracą swoje stanowiska. I takie ustawowe przywracanie praworządności jest krytykowane między innymi przez prof. Marcina Wiącka, Rzecznika Praw Obywatelskich czy Helsińską Fundację Praw Człowieka.
“Politycy nie mogą odwoływać czy degradować sędziów” podkreślił prof. Wiącek w komentarzu dla Business Insider Polska.
Fundacja wskazuje na naruszenie przepisów Konstytucji, pominięcie uwag Komisji Weneckiej, brak właściwej oceny wpływu proponowanych zmian na system sprawiedliwości. — Sejm powinien unormować status sędziów mianowanych przez nową KRS w sposób zgodny z zasadą proporcjonalności i nie wykraczający poza to, co jest niezbędne do wykonania wyroków sądów międzynarodowych i polskich. W żadnym miejscu orzeczenia te nie dały powodów do dokonania tak radykalnej ingerencji w wymiar sprawiedliwości.” — zaznacza dr Marcin Szwed, prawnik HFPC.
Czytaj też: Nie tylko RPO krytykuje ustawę Waldemara Żurka. Grozi chaosem w sądach
Przywrócenie konstytucyjności KRS
W dalszej kolejności ma się odbyć pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (druk nr 2108). Ma ona przywrócić zgodność z konstytucją Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS). Licząca 25 członków KRS ma wpływ na cały wymiar sprawiedliwości, ponieważ to od niej zależy, kto będzie miał honor zostać jednym z 10 tys. sędziów i kto może awansować do sądu wyższej rangi.
Od 2018 r. zgodnie z uchwaloną za czasów PiS nowelizacją 15 sędziów członków KRS wybiera Sejm, to znaczy politycy. Z tego powodu podważany jest status rady, a także mianowanych z jej rekomendacji sędziów (to ich dotyczy pierwszy projekt). Dlatego ustawa wymaga niezwłocznej zmiany. Pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem. W lipcu 2024 r. Sejm przegłosował ustawę przygotowaną przez Adama Bodnara, lecz prezydent Andrzej Duda skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ten w listopadzie orzekł, że nowelizacja jest niezgodna z Konstytucją.
Wersja przygotowana przez Waldemara Żurka na pierwszy rzut oka nie budzi wątpliwości, ponieważ 15 członków KRS wskażą sami sędziowie. Sejm utraci uprawnienie do ich wyboru. Po drugie nie wspomina nic o przerwaniu kadencji obecnej KRS, ponieważ nie jest to już konieczne. Kadencja obecnej KRS upływa w maju 2026 r. i zakończy się samoistnie. A to właśnie skrócenie kadencji było głównym zarzutem wobec projektu Adama Bodnara. Po trzecie, tak jak w projekcie Adama Bodnara, sędziów członków KRS wybiorą sędziowie w głosowaniu powszechnym, które zorganizuje Państwowa Komisja Wyborcza.
Co będzie dalej z projektami?
Po pierwszym czytaniu najprawdopodobniej zostaną przekazane do sejmowej Komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Jej przewodniczącym jest Paweł Śliz, poseł Polski 2050. W “Rzeczpospolitej” zapewniał, że niezwłocznie zwoła w tej sprawie posiedzenie, ponieważ obywatele są już znużeni ciągłym sporem o neosędziów i paleosędziów. “Chcą mieć za to pewność, że ich rozwód jest prawomocny i niepodważalny, chcą szybkiego orzekania w sprawie karnej, alimentacyjnej, czy rodzinnej” — powiedział Śliz.
Uwagi zgłaszane przez RPO i HFPCz sugerują jednak, że ustawa praworządnościowa nie rozwiąże problemów, a jedynie spowoduje kolejne. Poseł Śliz nie wyklucza jednak zwołania wysłuchania publicznego, co opóźni prace nad projektami. Może się również zdarzyć, że uwagi do nich zgłosi Komisja Wenecka. Komisja bowiem opiniowała założenia projektu na wniosek Adama Bodnara i zgłosiła zastrzeżenia wobec ustawowego pozbawiania statusu sędziowskiego, co przewiduje także obecny projekt. Adam Bodnar skierował też do zaopiniowania do KW projekt ustawy praworządnościowej, ale Waldemar Żurek go wycofał, dzięki temu trafił już do Sejmu.
Czym jeszcze zajmie się Sejm
Pakiet praworządnościowy to jednak nie jedyne kontrowersyjne projekty, którymi zajmą się posłowie.
Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i lider Lewicy, dwa tygodnie temu ogłosił, że po wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu w Sejmie z czystym sumieniem może skierować do prac dwa projekty poselskie dotyczące obostrzeń w sprzedaży alkoholu. I obietnicy dotrzymał.
W piątek ma się odbyć także pierwsze czytanie dwóch projektów poselskich, które ograniczają dystrybucję i promocję alkoholu.
Mowa o projektach posłów Lewicy oraz Polski 2050, które do Sejmu wpłynęły we wrześniu 2025 r. Zmiany zaproponowane przez Lewicę są bardzo restrykcyjne, ponieważ zakładają zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Projekt Polski 2050 uwzględnia perspektywę przedsiębiorców i jedynie rozszerzenia uprawnienia dla gmin do wprowadzania godzinowego zakazu sprzedaży alkoholu.
Dodatkowo Sejm zajmie się senackim rozwiązaniem, które ma chronić kobiety w ciąży przed szkodliwym wpływem alkoholu. Na stole leży jeszcze projekt Ministerstwa Zdrowia, który jednak wciąż nie został zatwierdzony przez rząd. A w nim też jest zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych.
Projekt ważny dla obywateli Ukrainy i pracodawców
W piątek w Sejmie ma się również odbyć pierwsze czytanie rządowego projektu, który radykalnie zmieni zasady pobytu i zatrudniania w Polsce obywateli Ukrainy.
Mowa o projekcie ustawy o wygaszeniu regulacji wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa, który rząd zaakceptował we wtorek. Na jego uchwalenie jest jednak mało czasu.
Zobacz też: Rząd przyjął kontrowersyjną ustawę dotycząca miliona obywateli Ukrainy i tysięcy polskich firm. Będą nowe zasady
Powinien wejść w życie najpóźniej 5 marca br. Tego dnia bowiem przestanie obowiązywać tzw. specustawa ukraińska. Jeżeli nowe przepisy do tego czasu nie zaczną obowiązywać, to zniknie podstawa prawna do legalnego przebywania w Polsce tysięcy obywateli Ukrainy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
