Czy Henryk Kania nie powróci do Polski? Ogromna kaucja wstrzymuje list żelazny

Co dalej z translacjami Henryka Kani? Wtorek, 30 czerwca, upływa termin na zapłacenie kaucji przez biznesmena za gwarancję sądową. Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał ją w grudniu 2025 r. Jednakże, według doniesień Business Insider, suma ta nie została wpłacona, ponieważ jest zbyt wysoka. To jednak nie jedyny powód tej sytuacji.

Dochodzenie w sprawie bankructwa Zakładów Mięsnych Henryk Kania trwa już od sześciu lat i obejmuje setki zarzutów, w tym kierowanie grupą przestępczą. Sam Henryk Kania nie usłyszał zarzutów, ponieważ przebywa poza granicami Polski.

Pół roku temu, 9 grudnia 2025 r., Sąd Apelacyjny w Katowicach przyznał Henrykowi Kani list żelazny, który gwarantuje mu możliwość zeznawania przed sądem karnym bez aresztu. Sąd jednak postawił trudny do spełnienia warunek. Ustalono kaucję w wysokości 20 mln zł, która miała zostać wpłacona do 30 czerwca 2026 r. Bez powrotu Henryka Kani do Polski trudno oczekiwać postępów w postępowaniu, a proces ekstradycji może trwać latami. Jednocześnie sąd podkreśla, że kluczowe dowody opierają się głównie na zeznaniach świadków. Termin wpłaty kaucji właśnie się zbliża. Jakie kroki podejmie Henryk Kania i dlaczego?

Czy Henryk Kania wróci do Polski?

Warto przypomnieć, że pierwotnie prokuratura domagała się kaucji w wysokości co najmniej 30 mln zł, a Sąd Okręgowy w Katowicach ustalił ją na 8 mln zł. Sąd drugiej instancji podwyższył kwotę kaucji do 20 mln zł.

Według naszych ustaleń, Henryk Kania nie wpłacił kaucji, co oznacza, że w najbliższym czasie nie pojawi się w Polsce. Dlaczego tak się stało? Po pierwsze, jak sam przyznał w rozmowie z “Business Insiderem”, nie dysponuje taką gotówką. Jednak to nie jedyny powód.

Uzasadnienie postanowienia katowickiego Sądu Apelacyjnego w sprawie listu żelaznego „wzmocniło jego przekonanie o wadliwości polskiego wymiaru sprawiedliwości”. Kania prawdopodobnie skupi się na tej kwestii. My znamy szczegóły tego postanowienia.

  • Przeczytaj również: „Jestem w szoku”. Henryk Kania komentuje decyzję sądu [TYLKO U NAS]

Uzasadnienie sądu dotyczące gwarancji sądowej

— Brak elementarnej logiki w uzasadnieniu i odmowa przez sąd, po latach aresztu, możliwości weryfikacji przedstawionych mi zarzutów, które już w przestrzeni publicznej są uznawane za prawdopodobnie błędne, jest porażająca z perspektywy obywatela. Jest szokujące, że można zostać pozbawionym wolności i mienia wyłącznie na podstawie niezweryfikowanych pomówień na decyzję prokuratora, który może manipulować materiałami śledztwa według własnego uznania i dla własnych celów, a kolejny organ państwowy (w tym sądowy) odmawia mi prawa do obrony i zweryfikowania prawdziwości twierdzeń prokuratury — stwierdza Henryk Kania.

Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu postanowienia z 9 grudnia ubiegłego roku faktycznie przyznał, że „materiał dowodowy w sprawie w dużej mierze opiera się na źródłach osobowych, w tym na współpodejrzanych i świadkach”. Dodał również, że Henryk Kania miałby możliwość wpływania na nich.

Niemniej jednak, Sąd Apelacyjny zgadza się z Sądem Okręgowym, że „obawa matactwa po stronie podejrzanego Henryka Kani została zredukowana do poziomu, który nie wymaga stosowania tymczasowego aresztowania w celu jej zapobieżenia. Niewątpliwie, kluczowy materiał dowodowy został w dużej mierze zebrany, a obawa przed bezprawnym wpływem podejrzanego na niego jest ograniczona faktem, że nie podjął on dotychczas takich działań, mimo posiadania takiej możliwości z uwagi na sposób wykonywania w Argentynie wobec podejrzanego tak zwanego aresztu domowego.”

Zdaniem Henryka Kani, Sąd Apelacyjny w swoim uzasadnieniu potwierdził bezzasadność dalszego jego przetrzymywania w areszcie.

— To dobra wiadomość po ponad pięciu latach tymczasowego aresztowania. Jednocześnie sąd uważa, że podstawą do stosowania wobec mnie środków zapobiegawczych w postaci kaucji jest rzekome „ukrywanie się” od sześciu lat w Argentynie. To absurdalny argument. Nigdy się nie ukrywałem. Przebywam w areszcie domowym i sam wystąpiłem o wydanie gwarancji sądowej. Sąd doskonale o tym wie — podkreśla Henryk Kania.

Przeczytaj również: Czy Henryk Kania posiada środki finansowe? Oto jego reakcja na nasze pytanie

Wysoka kaucja, bez analizy dowodów

Henryk Kania dodaje, że sądy obu instancji nie analizowały materiału dowodowego, a jedynie oceniły go powierzchownie.

— Cytuję: „wymienione w zaskarżonym postanowieniu dowody nie podlegały przy tym szczegółowej ocenie, a jedynie wstępnej kontroli”. Po takiej „wstępnej kontroli” dowodów sąd podwyższył wysokość kaucji dwuipółkrotnie do 20 mln zł? Jest to dla mnie niewiarygodne — mówi Kania.

Sąd Apelacyjny zaznaczył jednak, że wyjaśnienia na etapie orzekania o przyznaniu gwarancji sądowej, że dowody stanowią fałszywe pomówienia, nie mają istotnego znaczenia, ponieważ pełna ocena wiarygodności przedstawianych przez te osoby informacji oraz ich weryfikacja będzie możliwa dopiero na ewentualnym etapie wydania wyroku.

Jeśli jednak Henryk Kania nie wpłacił kaucji, nie będzie możliwości postawienia mu zarzutów.

— Gdyby sąd wnikliwie przeanalizował materiał dowodowy, zrozumiałby, że w wyniku przestępczych działań innych osób ja i moja rodzina zostaliśmy poszkodowani, a straty, które ponieśliśmy, są ogromne. Zostałem praktycznie pozbawiony całego majątku — podkreśla Henryk Kania.

Sąd miał jednak inne zdanie. Wbrew prokuraturze uznał wydanie gwarancji sądowej za uzasadnione, ale dopiero po ustaleniu wysokości kaucji na kwotę, której ewentualna utrata stanowiłaby dla podejrzanego bardzo znaczną dolegliwość. Tylko taka kwota może „skutecznie powstrzymać podejrzanego przed bezprawnym zakłócanym przebiegu procesu”.

W rezultacie trudno przewidzieć, jak potoczy się sprawa, ponieważ, jak przyznaje katowicki sąd, w najbliższym czasie ekstradycja nie nastąpi.

Ekstradycja trudna do przeprowadzenia

Jak bowiem czytamy w uzasadnieniu postanowienia o wydaniu gwarancji sądowej, „rezultat wniosku o ekstradycję jest nieprzewidywalny z uwagi na pojawiające się problemy formalno-prawne, a przede wszystkim czas jego zakończenia.

„Okoliczność ta wynika bezpośrednio z informacji przekazanej stronie polskiej przez stronę argentyńską, która wskazała, że nawet ewentualne wydanie przez sąd argentyński decyzji o ekstradycji, w przypadku jej zaskarżenia może przedłużyć postępowanie ekstradycyjne o kilka lat.” — czytamy w uzasadnieniu.

Dlatego sąd przyznał, że aby śledztwo mogło postępować, warto było wydać gwarancję sądową, ale pod warunkiem wpłaty 20 mln zł. Wpłacenie takiej kwoty umożliwiłoby Henrykowi Kani powrót do kraju i przebywanie na wolności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania karnego. Według Henryka Kani, sąd ustalił kwotę zaporową, której nie był w stanie wpłacić. W efekcie sprawa ponownie jest zablokowana, choć Henryk Kania planuje podjąć dalsze działania we współpracy z adwokatem Jackiem Dubois.

Prokuratura chce postawić poważne zarzuty

Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej prowadzi od 2019 roku postępowanie dotyczące Zakładów Mięsnych Henryk Kania w Pszczynie.

Henryk Kania nie usłyszał zarzutów, ponieważ od sześciu lat przebywa w Argentynie. Chodzi o zarzuty o dużej wadze, zagrożone nawet 15 latami pozbawienia wolności. Prokuratura chce mu zarzucić kierowanie grupą przestępczą (art. 258 par. 3 Kodeksu karnego), oszustwa (art. 286 par. 1 Kk), pranie pieniędzy (art. 299 Kk) oraz przestępstwa skarbowe (art. 56 Kodeksu karnego skarbowego).

Problemy Zakładów Mięsnych Henryka Kani

Problemy firmy rozpoczęły się na przełomie 2019 i 2020 roku. Spółka miała wystawić tysiące pustych faktur o wartości przekraczającej 740 mln zł, wyłudzić blisko 28 mln zł zwrotu VAT i narazić Skarb Państwa na straty rzędu 40 mln zł. W tle pojawiły się również podejrzenia o działanie na szkodę Alior Banku.

W konsekwencji ZM Henryk Kania ogłosiły upadłość – decyzja sądu stała się prawomocna w październiku 2020 r.

Od lipca 2019 r. śląski wydział Prokuratury Krajowej prowadzi jedno z największych postępowań w kraju. Do końca listopada 2024 r. postawiono 113 zarzutów 30 osobom – obejmujących udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przestępstwa podatkowe, pranie pieniędzy oraz fałszowanie dokumentów. W listopadzie 2024 r. CBA zatrzymało byłego posła Wojciecha O. oraz pięciu pracowników Alior Banku. Straty banku szacowane są na 161 mln zł. Łącznie zarzuty usłyszało już 40 osób.

W 2020 r. Henryk Kania został zatrzymany w Argentynie, gdzie do dziś toczy się postępowanie ekstradycyjne. Biznesmen przebywa w areszcie domowym i nie pojawił się nawet na pogrzebie swojego ojca.

Kania nie milczy. Wysyła listy otwarte do premiera, ministra sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich i ambasadora USA, oskarżając duże sieci handlowe o nieuczciwe praktyki. W listopadzie 2025 r. apelował do parlamentarzystów i organizacji branżowych o interwencję. Obecnie zamierza podjąć kolejne kroki.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *