Urząd skarbowy wymaga uiszczenia VAT od przedsiębiorstwa, które stało się ofiarą przestępcy. Brak płatności, brak produktu, a podatek i tak trzeba odprowadzić? Spór ponownie rozstrzygnięty przez NSA. Orzeczenie jest przełomowe.
Zapada werdykt NSA z dnia 7 maja 2026 roku w sprawie wytwórcy materiałów budowlanych, który został oszukany. Do firmy zgłosiła się osoba, przedstawiająca się jako reprezentant francuskiej spółki, chcącej złożyć zamówienie. Przed nawiązaniem współpracy firma sprawdziła status kontrahenta w bazie VIES. Okazało się, że jest to zarejestrowany płatnik VAT. Wykonała również weryfikację, zgodnie z procedurami wewnętrznymi — przeanalizowała m.in. zagraniczne rejestry działalności gospodarczej oraz biura informacji kredytowej. Wszystko się zgadzało.
Reprezentant francuskiej firmy złożył zatem zamówienie, a firma je zrealizowała. Przekazała produkt przewoźnikowi, który miał dostarczyć towar do Francji i Wielkiej Brytanii. Wystawiła faktury, dokumentację magazynową oraz listy przewozowe potwierdzające oddanie towaru firmie transportowej. Po upływie terminu płatności, firmie nie udało się nawiązać kontaktu z reprezentantem francuskiego kontrahenta. Szybko wyszło na jaw, że francuska spółka nie zamawiała produktów, a osoba podająca się za przedstawiciela kontrahenta była oszustem, który faktycznie przywłaszczył sobie towar. Organy ścigania później ustaliły, że był to członek zorganizowanej grupy przestępczej. Pozostał jednak problem z VAT.
Firma złożyła zapytanie o interpretację i wyjaśnienie, czy może odliczyć VAT od produktów, które posłużyły do wyprodukowania zamówionych materiałów budowlanych oraz czy od sprzedaży musi zapłacić VAT. Sprawa trafiła aż do NSA. Orzeczenie z 7 maja nie jest precedensem, lecz kieruje się w odmiennym kierunku niż dotychczasowe decyzje sądów.
Czytaj też: Dlaczego sushi jest takie kosztowne? To między innymi z powodu krewetek
Jakie stanowisko przyjął organ podatkowy
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z 17 sierpnia 2022 r. (sygn. 0113-KDIPT1-2.4012.333.2022.3.AM) uznał, że firma może odliczyć VAT od produktów, ale od dostawy produktu, za którą nie otrzymała zapłaty, musi zapłacić VAT.
Według organu doszło bowiem do zbycia produktu.
Dyrektor KIS uznał, że bez znaczenia jest to, czy podmiot, który wszedł w posiadanie produktu, nabył równocześnie prawo własności, jak również to, że firma nie otrzymała zapłaty za produkt. Organ wskazał, że ustawa o VAT nie warunkuje opodatkowania transakcji od otrzymania zapłaty, a w przypadku firmy doszło do zbycia produktów. Podmiot, który zamówił produkt uzyskał faktycznie możliwość dysponowania produktami jak właściciel. Organ nie zgodził się przy tym, że wyłudzenie produktu od firmy można uznać za transakcję niepodlegającą prawnie wiążącej umowie.
Firma nie zgodziła się z interpretacją, wniosła skargę do WSA.
Co postanowiły sądy w kwestii VAT od oszustwa
Sądy poparły firmę. WSA w Krakowie w orzeczeniu z 26 stycznia 2023 r. (sygn. akt I SA/Kr 1154/22) orzekł, że żeby transakcja stanowiła zbycie produktu w rozumieniu ustawy o VAT, musi realizować dwa warunki: mieć odpłatny charakter i przekazywać na inny podmiot prawo do dysponowania produktami. Zdaniem WSA, w przypadku firmy zabrakło obu tych warunków.
Sąd odwołał się m.in. do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 14 lipca 2005 r. w sprawie C-435/03. Wynika z niego, że kradzież produktów nie jest powiązana z charakterystycznym dla odpłatnego zbycia produktów świadczeniem wzajemnym. Sprzedawca w zamian za przekazanie prawa do dysponowania rzeczą jak właściciel nie otrzymuje bowiem wynagrodzenia. W konsekwencji w przypadku kradzieży nie zachodzi również przekazanie prawa do dysponowania rzeczą, a co za tym idzie do zbycia produktu.
Zdaniem WSA w Krakowie, w przypadku firmy mamy do czynienia z podobną sytuacją, chociaż nie doszło tu do standardowej kradzieży. Ekonomiczny sens oszustwa, którego ofiarą padła firma, jest jednak taki sam. “Firma, na skutek wprowadzenia w błąd co do podmiotu będącego nabywcą produktu, nie przekazała prawa do dysponowania produktem na podmiot francuski, znany na rynku i godny zaufania, lecz wydała produkt oszustowi” — uzasadnił sąd. Dodał, że nie można przenieść prawa do dysponowania produktem na nieokreśloną osobę (podmiot), ponieważ jest to niezgodne z wolą sprzedawcy.
Ponadto “nie do zaakceptowania jest w demokratycznym państwie prawa przekonanie, że w wyniku danej transakcji przekazano prawo do dysponowania produktem na rzecz oszusta. Zaakceptowanie tego oczywiście bezzasadnego poglądu prowadziłoby bezpośrednio do uznania, że uprawnienie to można nabyć za pomocą czynu niedozwolonego, co jest niedopuszczalne. Wykraczałoby to poza granice art. 2 Konstytucji RP i godziło w pewność obrotu gospodarczego” — uzasadnił WSA.
Zgodził się z tym również NSA. Sędzia Danuta Oleś argumentowała, że z zbyciem produktu mamy do czynienia w sytuacji, gdy dostawa ma charakter odpłatny i dochodzi do przekazania prawa do rozporządzania produktem jak właściciel. W przypadku firmy nie wystąpił żaden z tych warunków. — Rację ma WSA w Krakowie, że możemy tu mówić o analogii do kradzieży produktu. Wyłudzenie należy traktować identycznie, zwłaszcza że firma dochowała należytej ostrożności, ponieważ zweryfikowała kontrahenta — tłumaczyła sędzia Danuta Oleś. NSA uznał więc, że firma nie musi odprowadzać VAT od transakcji.
Jakie było wcześniejsze orzecznictwo sądów w sprawie VAT, gdy firma została oszukana
Zauważmy, że orzeczenie z 7 maja jest korzystne dla podatnika. Wcześniej sądy orzekały inaczej. NSA w dotychczasowych orzeczeniach wskazywał, że w przypadku wyłudzenia produktów dochodziło do dostawy w rozumieniu VAT. Przykładowo, w orzeczeniu z 18 lutego 2025 r. (sygn. akt I FSK 1482/21) NSA uznał, że pomimo braku zapłaty i oszukańczego charakteru transakcji, doszło do zbycia produktów w rozumieniu ustawy o VAT, co wywoływało obowiązek podatkowy w VAT. W orzeczeniu z 18 kwietnia 2023 r. (sygn. akt I FSK 465/20) NSA wskazał, że: “fakt, że podatnik finalnie nie otrzymał za dokonaną dostawę zapłaty, ponieważ osoba zamawiająca towar jej nie dokonała podszywając się pod firmę, która zamówienia faktycznie nie składała, nie wpływa na uznanie samej transakcji za dostawę.” Identycznie orzekł WSA w Poznaniu w orzeczeniu z 4 września 2025 r. (sygn. akt I SA/Po 402/25).
Orzeczenie przywraca elementarną sprawiedliwość?
— Cieszymy się, że udało się uchronić podatnika przed rygorystycznym podejściem urzędu skarbowego, który żądał zapłaty podatku VAT od dostawy produktu utraconego w wyniku oszustwa. Stanowisko NSA stanowi wyraźny sygnał, że podatki nie mogą być oderwane od realiów gospodarczych. Nie można porównywać standardowego zbycia produktów z kradzieżą czy oszustwem — komentuje Kamil Pierścionek, adwokat, starszy menedżer w Zespole ds. Postępowań Podatkowych i Sądowych w KPMG w Polsce, pełnomocnik podatnika w sprawie.
Jak mówi, należy mieć nadzieję, że orzeczenie skutecznie zmieni dotychczasową, bardzo restrykcyjną linię orzeczniczą, w świetle której podatek VAT uznawano za należny, gdy podatnik sam wydał oszustowi produkt na skutek wprowadzenia w błąd, natomiast nie był należny, gdy produkt został skradziony.
— W realiach dzisiejszego obrotu gospodarczego standardowe kradzieże coraz częściej są zastępowane przez wyszukane oszustwa gospodarcze. Przestępcy sprawnie podszywają się pod rzetelnych kontrahentów, wykorzystują sfałszowane dokumenty, profesjonalną komunikację oraz międzynarodowe struktury. Skutki ekonomiczne dla przedsiębiorcy pozostają jednak takie same, jak przy zwykłej kradzieży. Trudno zatem zaakceptować sytuację, w której podatnik dodatkowo zostaje obciążony obowiązkiem uiszczenia podatku od transakcji, która w rzeczywistości nigdy nie miała charakteru ekwiwalentnej dostawy handlowej. W tym kontekście wczorajsze stanowisko NSA należy ocenić jako próbę przywrócenia elementarnego poczucia sprawiedliwości i proporcjonalności w stosowaniu prawa podatkowego — komentuje Kamil Pierścionek.
Orzeczenie NSA z 7 maja 2026 r., sygn. akt I FSK 1641/23
Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
