Fundacje rodzinne a optymalizacja podatkowa: Prawda jest inna.

Pewni ludzie propagują fundacje rodzinne jako instrument do zmniejszenia obciążeń fiskalnych. Dokonują również zestawień między daninami płaconymi przez fundację rodzinną a tymi odprowadzanymi przez pedagogów. Są to wszakże uproszczenia i fałszywe przekonania. Uproszczenia posunięte zbyt daleko.

Niektóre jednostki, szczególnie w mediach społecznościowych (ale nie tylko), ogłaszają fundacje rodzinne jako sposób na uniknięcie płacenia podatków. W tym ujęciu pojawia się także Sławomir Mentzen, który ustanowił fundację rodzinną, wniósł do niej udziały, a następnie je zbył. O tej operacji informował powszechnie, np. na YouTubie. Wielu jednakże pomija fakt, że jeżeli fundator (w tym Mentzen) pobierze te środki z fundacji, to będzie ona zobligowana do zapłaty podatku. Fundacja bez obciążeń fiskalnych jest więc nieprawdą. Nie jedyną.

Zestawienie poziomu obciążeń podatkowych fundacji rodzinnej z uposażeniem nauczyciela? — Nie da się porównywać rzeczy, które nie są porównywalne — odpowiada Anita Pardej, doradca prawny i partner w Mariański Group. Fundacja m.in. ponosi również znaczne wydatki związane z działalnością, jakich nie mają nauczyciele.

Oponentów fundacji rodzinnej drażni również skromny poziom opodatkowania fundacji, co także nie do końca zgadza się z prawdą. Pomijają wszakże to, że aktualny rząd pragnął zredukować korzyści podatkowe fundacji, lecz modyfikacje zawetował prezydent Karol Nawrocki.

Wyjaśniamy, jakie mity na temat fundacji są powtarzane, również w niektórych tytułach prasowych i jak sytuacja wygląda w rzeczywistości.

Czytaj też: Nowelizacja ustawy o fundacji rodzinnej. “Konieczne zmiany już teraz”

Mit numer 1 — fundacje rodzinne dają możliwość unikania podatków

— Faktem jest, że fundacje rodzinne nie są przeznaczone do optymalizacji, a jeżeli w tym celu są wykorzystywane (co wiemy), to urząd skarbowy dysponuje narzędziami (włącznie z klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania), aby takie działania zwalczać i odbierać profity podatkowe — oznajmia Anita Pardej, doradca prawny i partner w Mariański Group.

Przypomnijmy w największym skrócie, jak fundacje rodzinne podlegają opodatkowaniu.

Przeniesienie majątku do fundacji faktycznie nie podlega opodatkowaniu, aczkolwiek należy pamiętać, że zazwyczaj ten majątek był już wcześniej obciążony podatkiem. Dalej, powiększanie majątku przez fundację, w tym np. wpływy ze sprzedaży akcji, czy udziałów w spółkach, są wolne od podatku, lecz późniejsza wypłata środków pieniężnych do beneficjentów (w tym fundatora) powoduje obowiązek pobrania 15 proc. CIT przez fundację. Gdyby fundator sprzedał akcje poza fundacją, to musiałby uiścić podatek według stawki 19 proc., a zatem wyższej (czy owe 4 pkt proc. to spora różnica?).

Na marginesie nadmieńmy, że rząd chciał w poprzednim roku wprowadzić tzw. trzyletnią blokadę na aktywach. Chodziło o to, żeby fundacja przechowywała majątek do niej wniesiony co najmniej trzy lata. Po tym czasie mogłaby sprzedać aktywa bez podatku (tak jak obecnie). Jak rzekliśmy, prezydent te regulacje zawetował. Niewykluczone jednak, że zmiany w zasadach opodatkowania powrócą. W Ministerstwie Rozwoju i Technologii toczą się bowiem aktualnie konsultacje dotyczące oceny funkcjonowania ustawy o fundacji rodzinnej. Zaznaczmy, że konsultacje odbywają się w związku z trzecią rocznicą uchwalenia ustawy, co wprost zostało w niej przewidziane.

Czytaj też: Szef KAS blokuje fundatorom korzyści. Ekspertka: to ostrzeżenie dla rynku

Mit numer 2 — podatki fundacji rodzinnej są niesprawiedliwe?

Na temat niesprawiedliwego podatku dochodowego napisano już wiele, ale porównywanie opodatkowania pracownika etatowego do zasad opodatkowania fundacji celu prywatnego jako instytucji o charakterze powierniczym nie wytrzymuje krytyki — mówi Anita Pardej. Chodzi m.in. o wydatki, jakie są związane z założeniem i działalnością fundacji.

— By założyć fundację rodzinną, należy ponieść dosyć duże koszty jej utworzenia (kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy). Dodatkowo trzeba wnieść do niej majątek w wysokości minimum 100 tys. zł. To nie wszystko — fundacja rodzinna musi prowadzić pełną rachunkowość (kolejny koszt miesięczny rzędu nawet kilku tysięcy złotych). Ponadto przynajmniej raz na cztery lata trzeba przeprowadzić audyt finansów fundacji, co również sporo kosztuje — objaśnia Anita Pardej.

Ekspertka zwraca również uwagę na to, że celem fundacji rodzinnej nie jest prowadzenie aktywności gospodarczej. Fundacja rodzinna nie mogłaby świadczyć pracy ‘jak nauczyciel’.Zakres jej działalności jest mocno ograniczony i ma służyć pomnażaniu majątku i ograniczeniu jego fragmentacji. Nie można zatem porównywać rzeczy nieporównywalnych. Fundacja rodzinna i praca etatowa nie mają nic wspólnego. Takie zestawienia to manewr typowo manipulacyjny — uważa Anita Pardej.

Mit numer 3 — fundacja rodzinna służy prowadzeniu działalności gospodarczej

Fundacja rodzinna to nie jest kolejny podmiot do prowadzenia aktywności gospodarczej — zapewnia również Anita Pardej. Fundacja rodzinna może prowadzić działalność gospodarczą, ale w mocno ograniczonym zakresie i powinna ona być jedynie efektem ubocznym. Jak przypomina nasza rozmówczyni, jeżeli fundacja wykracza poza ten dozwolony zakres działalności, to dochody z tej działalności są sankcyjnie opodatkowane (stawką 25 proc. CIT). Jeśli prowadziłaby zatem działalność w formie nauczania, to powstałoby opodatkowanie sankcyjne w wysokości 25 proc.

— Celem fundacji rodzinnej jest bowiem co innego — zarządzanie majątkiem, akumulowanie go i wypłata świadczeń dla beneficjentów. A jeżeli ktoś zakłada fundację rodzinną, by prowadzić działalność gospodarczą (tylko), to organy skarbowe wiedzą, co robić — stwierdza Anita Pardej. Administracja państwowa dysponuje bowiem wszelkimi instrumentami, żeby instytucje optymalizacyjne ścigać.

Ekspertka podkreśla również, że fundacja rodzinna służy zabezpieczeniu kapitału rodzinnego przed rozdrobnieniem i procesami spadkowymi. Gdyby nie ustawa o fundacji rodzinnej, to właściciele firm, pragnący przekazać majątek np. swoim dzieciom, korzystaliby z rozwiązań funkcjonujących w innych krajach (np. Liechtenstein Austria itp.). Tak było przed wejściem w życie ustawy (22 maja 2023 r.), co oznaczało, że podatki z fundacji trafiały do innych państw.

Mit numer 4 — dostęp do rejestru fundacji rodzinnej jest niemożliwy

— Rejestr fundacji rodzinnych rządzi się zasadą ograniczonej jawności. Lecz nie oznacza to, że danych tych — niestety — nie da się nieraz zweryfikować w inny sposób — oznajmia Anita Pardej. Wyjaśnia, że konstrukcja Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych narusza zasadę ograniczonej jawności. Poza tym trwają prace nad wprowadzeniem systemu dostępnego w formie elektronicznej.

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *