Pewnego dnia osoby korzystały z seriali, a nazajutrz traciły możliwość dostępu do platformy na swoim telewizorze. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów weryfikuje, czy takie postępowanie nie godzi w prawa nabywców i nie nakłania ich do kosztownej zamiany urządzeń.

Prezes UOKiK rozpoczął procedurę wobec HBO Europe w kwestii potencjalnego naruszenia zbiorowych interesów odbiorców. Uwagi urzędu tyczą się głównie sytuacji, w których platforma ograniczała funkcjonowanie serwisu na sprzętach dotychczas wykorzystywanych przez użytkowników, a jednocześnie nie zapewniała, że sprzęt sprawny w momencie zawarcia umowy będzie obsługiwany przez cały czas trwania subskrypcji.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
ENERGYLANDIA OD ZAPLECZA – Procesy technologiczne, których nie widać | Business Insider Polska
Telewizor działał wczoraj, dziś już nie
W komunikacie opisano przypadki, w których użytkownicy z dnia na dzień tracili dostęp do usługi, mimo że wcześniej mogli z niej korzystać bez problemów. Zdaniem UOKiK, klienci nie dostawali w momencie zawierania umowy jasnej informacji o tym, jakie sprzęty są obsługiwane, a wymagania techniczne formułowano w sposób mało precyzyjny.
Co więcej, platforma rzekomo nie informowała wprost o zakresie wprowadzanych zmian, co w praktyce oznaczało, że konsument nie mógł ocenić niebezpieczeństwa utraty dostępu do wykupionej usługi. W konsekwencji – jak zaznacza organ regulacyjny – użytkownicy mogli stanąć przed koniecznością zakupu nowego sprzętu.
“Jednostronne zawężanie listy urządzeń zgodnych z serwisem zmusza do nabycia nowych urządzeń” — oznajmił prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Czytaj też: Niespodziewane zwroty z PayPala dla Polaków. To nawet 150 proc. opłat
Problem z informacją, której nie można odzyskać
Urząd analizuje też sposób prezentowania danych o wymaganiach technicznych. Przez przeważającą część branego pod uwagę okresu miały być one dostępne jedynie w regulaminach lub na stronie internetowej, a nie na trwałym nośniku – na przykład w mailu potwierdzającym zawarcie umowy. To z kolei mogło utrudniać konsumentom późniejsze ustalenie, jakie warunki obowiązywały w chwili zakupu.
Wątpliwości budzi również ogólnikowy sposób opisywania kompatybilności sprzętów, który nakładał na użytkowników obowiązek samodzielnego sprawdzania, czy ich sprzęt będzie działał z usługą.
Kara nawet do 10 proc. przychodu
Jeśli zarzuty okażą się słuszne, spółce może grozić kara wynosząca do 10 proc. obrotu za każde naruszenie oraz nakaz usunięcia jego następstw, w tym zwrot niesłusznie pobranych kwot.
Działanie wobec HBO wpisuje się w szersze poczynania UOKiK w odniesieniu do platform cyfrowych. W minionym roku zarzuty dotyczące niezgodnych z prawem podwyżek kosztów usłyszał Netflix, a po interwencji urzędu modyfikacje w swoich regulaminach wprowadził Amazon w usługach Prime i Prime Video. Aktualnie regulator analizuje również praktyki takich firm jak Apple, Google, Microsoft, Sony, Disney+ czy Adobe.
Czytaj też: UOKiK przygląda się Netflixowi. Platformie grożą wysokie kary finansowe
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
