Inspektorat Pracy planuje przełomowe zmiany. Audyty kontraktów za kwartał.

Kto powinien obawiać się nowych kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy? — ZUS i KAS pomogą nam wytypować jednostki, które powinniśmy odwiedzić z kontrolą w pierwszej kolejności — oznajmia w rozmowie z Business Insider Polska Marcin Stanecki, Generalny Inspektor Pracy. Inspekcje mogą się rozpocząć już za trzy miesiące.

Prezydent zatwierdził nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. To edycja lżejsza od tej wstępnie opracowanej przez Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej, jednak Karol Nawrocki i tak przekazał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Czytaj też: Przedsiębiorstwa z USA mogą zaufać Karolowi Nawrockiemu. Oto aspekty jego strategii [ANALIZA]

To sugeruje, że ustawa zacznie obowiązywać zasadniczo po trzech miesiącach od ukazania się w Dzienniku Ustaw. Prezydent nie ujawnił wniosku do TK, dlatego nie wiadomo dokładnie, co zakwestionował. Aczkolwiek dopóki TK nie wyda opinii, reforma obowiązuje i przyznaje nowe środki Państwowej Inspekcji Pracy. O to, w jaki sposób inspektorzy będą z nich korzystać, pytamy ich lidera Marcina Staneckiego.

Jolanta Ojczyk, reporterka Business Insider Polska: Czy oczekiwał pan, że prezydent podpisze ustawę?

Marcin Stanecki, Generalny Inspektor Pracy: Wyznaję, że bardzo na to czekałem. Państwowa Inspekcja Pracy to organizacja z ogromnym potencjałem, który był uśpiony w minionych latach. Ostatnio sytuacja uległa zmianie — urząd został dofinansowany i zaopatrzony w nowe mechanizmy, aby mógł korygować nasz rynek pracy, który, jak odczuwam, w pewnym stopniu podąża w nienajlepszym kierunku. Mnóstwo osób zwracało się do prezydenta o weto, by te zmiany powstrzymać.

Powszechnie wiadomo, że premier spodziewał się weta.

Pierwszy raz słyszę, aby premier miał polegać na wecie. Zwłaszcza że zaangażował się w ukształtowanie finalnej formy tej ustawy.

Padają także opinie, że prezydent wprowadził rząd w pułapkę, ponieważ oczekiwania społeczne są spore, a moc oddziaływania ustawy będzie niewielka.

Nie chcę wdawać się w ocenianie wielkiej polityki, lecz zapewniam, że z naszej strony zmiana wynikająca z nowelizacji jest zasadnicza. Wymiana danych z ZUS i KAS, która umożliwi nam precyzyjniejsze ukierunkowanie naszych inspekcji, a tym samym zwiększy ich wydajność, to instrument na miarę XXI wieku.

Najwyższy czas, by również Państwowa Inspekcja Pracy zaczęła czerpać korzyści z osiągnięć nowoczesnej informatyki. Do tego inspekcje zdalne i możliwość inicjowania dialogu między stronami umów cywilnoprawnych, aby przekształciły podstawę zatrudnienia na umowę o pracę, to największe zmiany od dekad, jeśli nie od samego początku działalności tej jednostki.

Dalsza część rozmowy pod materiałem wideo

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w Sejmie

Jaka będzie skuteczność tych zasadniczych zmian?

Odnosząc się do efektywności tych rozwiązań, proszę dać nam szansę je wdrożyć i wypróbować w działaniu. Z definicji te zmiany i to, jakie wywołają one następstwa dla naszego rynku pracy, będą podlegały ocenie po roku ich funkcjonowania w naszym systemie prawnym. Jest to więc pierwszy istotny krok w stronę naprawy naszego rynku pracy.

Tu nie ma szybkich rozwiązań i ta terapia powinna być aplikowana z rozwagą, żebyśmy po roku funkcjonowania tych regulacji mogli stwierdzić, że operacja się udała, pacjent jest w dobrej kondycji i trwa rehabilitacja, by przywrócić go do pełnej sprawności.

Dzięki ustawie PIP zyskuje prawo wydania wiążącego nakazu, zamiany umowy cywilnoprawnej w etat, wydawania interpretacji indywidualnych, jak również połączenia z bazami ZUS, aby lepiej selekcjonować firmy do kontroli. Od czego zacznie pan najpierw korzystać?

W tej kwestii nie mamy wyboru i będziemy wdrażali wszystko jednocześnie. Będzie na to bardzo mało czasu i wszystko musi się powieść. Najistotniejszym wyzwaniem na start jest audyt bezpieczeństwa sieci informatycznej Państwowej Inspekcji Pracy, po to, abyśmy mogli podłączyć się do największych baz danych w naszym kraju, którymi dysponują ZUS i KAS.

Czytaj też: Powodzenie czy klęska? W taki sposób inspektorzy przekształcą zlecenia w etat

Zatrudnionych najbardziej interesuje, czy inspekcja szybko przygotuje się do wydawania decyzji o zmianie zlecenia w etat.

Równocześnie będziemy się przygotowywać do wdrożenia nowego rodzaju postępowania dotyczącego kontraktów cywilnoprawnych. Finalizujemy opracowywanie metodyki takich postępowań i szykujemy się do przeszkolenia wąskiej grupy inspektorów i inspektorek pracy, którzy podejmą się tego zadania.

Ponadto przygotowujemy się do wydawania interpretacji indywidualnych rozstrzygających, czy dana umowa powinna podlegać pod Kodeks cywilny, czy też pod Kodeks pracy. W świetle nowych regulacji ustawowych jestem bardzo usatysfakcjonowany, że równolegle kończymy pracę nad listą pytań kontrolnych, która ma wesprzeć wszystkich zainteresowanych w ustaleniu, ile cech stosunku pracy wykazuje dany kontrakt.

Opracowanie tej listy to moja inicjatywa, która nie wypływa z ustawy. Wierzę, że ta lista znacząco pomoże nam we wprowadzaniu nowych przepisów i ukazywaniu różnic między kontraktem a etatem.

Zobacz też: 3,2 st. C przy kasie w Dino. Szokujące rezultaty kontroli w polskiej sieci

Algorytm wskaże firmy do kontroli

Ustawa ma w gruncie rzeczy wejść w życie za trzy miesiące. Już wówczas pojawią się pierwsze inspekcje?

Mam nadzieję, że tak będzie. Proszę jednak mieć na uwadze, że kompletnie zmieni się strategia typowania jednostek do inspekcji. Pomoże nam w tym algorytm, który w pełni obiektywnie, w oparciu o analizę danych Inspekcji Pracy, ZUS i KAS, ułatwi nam wytypowanie jednostek, które powinniśmy odwiedzić w pierwszej kolejności. Sam jestem bardzo ciekawy skutków wprowadzenia tej zmiany. To będzie dla nas całkowita nowość, którą będzie trzeba zweryfikować, czy działa poprawnie.

Jak będzie wyglądał cały proces, począwszy od typowania jednostek do inspekcji, poprzez kontrolę, aż po nakaz?

Aktualnie nie mamy dostępu do algorytmu, którym zarządza ZUS. Przed publikacją nowelizacji w Dzienniku Ustaw nie ma podstaw prawnych do przekazywania tych informacji. Przedstawiciele ZUS bardzo dbają o to, by ta wymiana rozpoczęła się i funkcjonowała na najwyższym poziomie bezpieczeństwa.

Oprócz planowanych inspekcji musimy liczyć się też z tym, że wpłyną do nas skargi od osób, które są niezadowolone z tego, że bez własnej woli pracują na kontrakcie, bo nie dostały oferty zatrudnienia na etacie. W każdym przypadku ocena danej sytuacji będzie musiała być bardzo szczegółowa i dopasowana indywidualnie do warunków wykonywania konkretnej umowy, przez konkretną osobę, w konkretnych okolicznościach. Z tego względu będziemy analizować te kontrakty z pełnym poczuciem odpowiedzialności.

Kto mimo wszystko powinien obawiać się inspekcji?

Sądzę, że nikt nie musi obawiać się naszych inspekcji, ponieważ zmiany będą miały charakter stopniowy, na przyszłość, a ich wynikiem będzie to, że firma zyska zadowolonego pracownika zatrudnionego na etacie.

Jak to będzie wyglądało, gdy inspektor wyda decyzję o zamianie pozornego kontraktu w etat i sprawa trafi do sądu. Co będzie oznaczać porażka dla firmy i dla zatrudnionego?

Mam nadzieję, że takich przypadków w ogóle nie będzie. Proszę pamiętać, że procedura sprawdzania kontraktu cywilnoprawnego zakłada najpierw wydanie polecenia przez inspektora pracy lub inspektorkę pracy w obszarze dobrowolnego przekształcenia kontraktu na etat, albo usunięcia z kontraktu elementów etatu, żeby nie było niejasności co do charakteru tej umowy. Już na tym etapie dojdzie do końca większość naszych inspekcji, bez konieczności wydawania decyzji i o przekształceniu.

Dodatkowo potwierdza to inny zapis uwzględniony w nowelizacji. Przewiduje on swoistą abolicję w razie przekształcenia kontraktu na etat, w ciągu roku od wejścia nowych przepisów w życie. Nie będą wtedy wyciągane wobec takich przedsiębiorców żadne dodatkowe konsekwencje. A przypomnę jedynie, że bezprawne stosowanie kontraktu cywilnoprawnego zamiast etatu będzie po zmianach zagrożone karą grzywny do 60 tys. zł.

Inspektorzy są już przygotowani do inspekcji? Ilu ich jest, ile firm będą mieli do zweryfikowania?

W skali całego państwa będzie kilkadziesiąt osób, które skoncentrują się wyłącznie na sprawdzaniu kontraktów. Należy pamiętać, że to nie są proste sprawy, a dotychczasowe orzecznictwo sądu nie upraszcza rozwiązywania sporów o przekształcenie umowy.

Miały miejsce wyroki, w których sąd orzekł, że pracownica, która pracowała przez lata na kontrakcie, w warunkach charakterystycznych dla etatu, nie posiada uprawnień do przekształcenia, bo do tej pory zgadzała się na to, a zdecydowała się na pozew, gdy okazało się, że brakuje jej stażu ubezpieczeniowego do uzyskania emerytury.

Nie będzie automatyzmu

Każda inspekcja będzie obejmować jedną umowę, czy całą firmę, której model biznesowy jest oparty na zleceniach?

W kwestii inspekcji to zawsze funkcjonowało to w ten sposób, że jedna inspekcja dotyczy jednej firmy. Bez względu na to, ile osób zatrudnia, czy to na etatach, czy też na kontraktach cywilnoprawnych. Co innego dotyczy wydawania decyzji w konkretnej sprawie. Zgodnie z nowelizacją każdy kontrakt cywilnoprawny będzie musiał zostać oceniony indywidualnie, z koniecznością wysłuchania obu jego stron. Tu nie będzie żadnego automatu ani zbiorowego działania.

Od momentu uruchomienia Krajowego Systemu e-Faktur łatwiej też będzie typować tzw. samozatrudnionych. PIP będzie korzystać z możliwości, którą oferuje KSeF?

Nie będziemy korzystać z KSeF i nie będziemy mieli do niego wglądu. Nowelizacja przewiduje, że zostaną nam udostępnione dane z Centralnego Rejestru Danych Podatkowych w zakresie niezbędnym do realizacji nowych zadań. Szczegółowy zakres przekazywanych danych zostanie ustalony w porozumieniu zawartym między Inspekcją Pracy i ZUS oraz KAS.

Czytaj też: Rekompensaty za mobbing. Sejm zajmie się nowymi regulacjami

Powróćmy do listy kontrolnej, o której pan wspomniał. Było wiele uwag, czy będzie zmieniona?

Przy formułowaniu pytań kontrolnych korzystaliśmy z doświadczeń innych unijnych inspekcji pracy. Ta lista nieustannie ewoluuje i prace nad nią nie zostały jeszcze zakończone. Najwięcej merytorycznych uwag do tej listy zgłosiły Konfederacja Lewiatan i Pracodawcy RP.

Jej pierwotny projekt obejmował ponad 40 pytań. Czy będzie ich mniej?

Po pierwszym etapie konsultacji lista została znacznie uszczuplona. Prace nad nią wciąż trwają, a jednym z najważniejszych rozwiązań, jakie jest rozpatrywane, to przypisanie poszczególnym pytaniom określonej wagi.

To znaczy?

Pozytywna odpowiedź na jedno z pytań będzie miała np. większe znaczenie niż odpowiedź na kolejne pytanie z listy. Decyzja, jaką wagę powinno mieć konkretne pytanie, jest jeszcze przed nami. Zróżnicowanie znaczenia odpowiedzi na poszczególne pytania to bardzo skomplikowane zadanie, ponieważ każdy kontrakt jest realizowany w odmienny sposób. To są kwestie bardzo indywidualne, które chcemy podporządkować pod uniwersalne pytania z listy kontrolnej.

Czego pan się najbardziej obawia w związku z reformą?

Jesteśmy zgrani i przygotowani do tego, by podjąć się wdrożenia noweli w najlepszy możliwy sposób. Nowe zobowiązania wymagają jednak nowych osób do pracy. Właśnie rozpoczynamy rekrutację na 100 nowych etatów przewidzianych w nowelizacji.

Nurtuje mnie to, czy uda się nam znaleźć chętnych, którzy podejmą się pracy w Inspekcji, na warunkach finansowych, jakie jesteśmy im w stanie zaproponować. Mając świadomość, jak trudne zadania przed nimi zostaną postawione. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się w całej Polsce te 100 osób, z poczuciem misji i chęcią do wspierania innych jako inspektor pracy lub inspektorka pracy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *