Ugrupowanie Lewica pragnie wprowadzić opłatę katastralną dla wszystkich nieruchomości mieszkaniowych. W argumentacji otwarcie mówi, że obciążenia podatkowe dla każdego uległyby zwiększeniu. Przeważająca większość osób biorących udział w konsultacjach wyraża sprzeciw wobec proponowanych zmian.
Zanim szczegółowo omówimy projekt Lewicy, podkreślmy, że resort finansów od wielu lat zapewnia, iż nie prowadzi działań mających na celu wprowadzenie podatku katastralnego. Aktualnie nie są prowadzone żadne formalne prace ze strony rządu.
Inicjatywa wprowadzenia takiego podatku została przedstawiona ponad miesiąc temu (20 marca) przez Lewicę. Mowa o projekcie modyfikacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, który jest już procedowany w Sejmie. Proponuje on wprowadzenie podatku katastralnego od nieruchomości o charakterze mieszkalnym, czyli mieszkań i domów. Podatek ten miałby być obliczany od wartości, a nie od metrażu, jak ma to miejsce obecnie.
Projekt ten zakłada, że opłata byłaby wyliczana w oparciu o inną metodę, ponieważ kataster nie istnieje.
W czasie trwania konsultacji dotyczących tego projektu, obywatele przedstawili blisko 300 opinii. Konsultacje zakończyły się 22 kwietnia, a ich wynik jest jednoznacznie nieprzychylny.
Czytaj też: Inwestorzy Zondacrypto tracą fundusze. Urząd Skarbowy może zażądać zapłaty podatku
Jakie poziomy podatku katastralnego zaproponowała Lewica
0,02 proc. — taka byłaby wysokość podatku, który musieliby uiszczać właściciele domów i mieszkań, jeżeli posiadają pierwszy lub drugi budynek/lokal.
0,5 proc. — taka byłaby wysokość podatku, który musieliby zapłacić właściciele od trzeciego i każdego następnego domu i mieszkania w roku 2027 (pierwszym roku obowiązywania przepisów), a w każdym kolejnym roku stawka ta miałaby wzrastać o 0,1 punktu procentowego, aż do osiągnięcia maksymalnej wartości 1,5 proc. wartości.
Obecnie maksymalna stawka dla domów i mieszkań to 1,25 zł za 1 m.kw. powierzchni użytkowej. Łatwo obliczyć, że obecnie za lokal o powierzchni 50 metrów kwadratowych właściciel ureguluje podatek w wysokości 62,5 zł, a za dom o powierzchni 100 metrów kwadratowych — 125 zł.
Stawka jest jednolita dla wszystkich typów nieruchomości mieszkalnych, niezależnie od ilości lokali i budynków mieszkalnych będących własnością danego podatnika. Nie ma również znaczenia, czy mieszkanie znajduje się w centrum Warszawy, czy w niewielkiej miejscowości. Lokalizacja ma wpływ na wartość, ale nie na kwotę należnego podatku.
Jak wyglądałaby wysokość podatku po zmianach proponowanych przez Lewicę w projekcie? W podatku katastralnym istotna jest wartość, a także liczba posiadanych nieruchomości mieszkalnych.
Czytaj też: Tym podatkiem jesteśmy straszeni. Nie daj się zwieść
Ile wynosiłby podatek katastralny od mieszkania i domu
Według projektu, bazą do opodatkowania mieszkań i domów będzie opcjonalnie:
— wynik mnożenia metrażu ich powierzchni użytkowej oraz średniej ceny transakcyjnej za metr kwadratowy powierzchni użytkowej lokali mieszkalnych albo domów jednorodzinnych na terenie gminy, w której położony jest przedmiot opodatkowania, podanej na dzień 30 września roku poprzedzającego rok podatkowy, na który ustalana jest wysokość podatku, w Portalu DOM (Danych o Obrocie Mieszkaniami) oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym albo
— wynik mnożenia metrażu powierzchni użytkowej oraz współczynnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m.kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych ustalanego przez wojewodę.
Twórcy projektu argumentują, że obecnie współczynnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia jednego m.kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych ustalany przez wojewodę jest jedynym parametrem, który może stanowić podstawę do ustalenia wartości budynków i lokali mieszkalnych. Wynika to z braku katastru, w którym powinna być zawarta wartość nieruchomości.
Z kolei od 2 czerwca 2027 roku zaczną obowiązywać przepisy o Portalu DOM (Danych o Obrocie Mieszkaniami). Zatem projekt zakłada, że dane z tego portalu byłyby brane pod uwagę przy ustalaniu wartości nieruchomości i podatku od roku 2028.
Co więcej, wysokość podatku w odniesieniu do konkretnego budynku lub lokalu mieszkalnego będzie uzależniona od ich liczby posiadanej przez danego podatnika.
Jak to przełoży się na konkretne kwoty podatku? Autorzy projektu przedstawiają kalkulacje w uzasadnieniu.
Na przykład, podatnik posiadający maksymalnie dwa mieszkania/domy, zapłaciłby w 2026 roku za mieszkanie o powierzchni 56 m.kw.:
— 78 zł podatku — jeśli mieszkanie zlokalizowane jest w gminie na terenie województwa mazowieckiego (bez Warszawy),
— 123 zł podatku — jeśli mieszkanie zlokalizowane jest na terenie Warszawy.
Natomiast za trzecie i każde kolejne mieszkanie/domy podatek byłby już znacznie wyższy. W pierwszym roku po wprowadzeniu zmian, podatek za trzecie i każde następne mieszkanie o powierzchni 56 m.kw. wynosiłby:
— 1911 zł — jeśli mieszkanie znajduje się w gminie na terenie województwa mazowieckiego (z wyjątkiem Warszawy),
— 3075 zł — jeśli mieszkanie znajduje się na terenie Warszawy.
W następnych latach podatek za trzecie i każde kolejne mieszkanie byłby jeszcze większy.
Zdaniem autorów projektu, tego rodzaju podatek “zmniejszy koncentrację zasobów mieszkaniowych w celach innych niż realizacja potrzeb mieszkaniowych właścicieli”.
Ponadto, rady gmin miałyby możliwość obniżenia lub podwyższenia podstawy opodatkowania mieszkań i domów na swoim terenie.
Jednocześnie, zasady opodatkowania podatkiem od nieruchomości powierzchni mieszkalnych wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej pozostałyby niezmienione. Nadal będą podlegać opodatkowaniu stawką za metr kwadratowy wykorzystywanej powierzchni mieszkalnej (w bieżącym roku maksymalna stawka wynosi 35,53 zł za 1 m.kw. powierzchni użytkowej, co oznacza, że za lokal o powierzchni 56 m.kw. wykorzystywany na działalność trzeba zapłacić podatek w wysokości 1989,68 zł).
Jak projekt podatku katastralnego ocenili uczestnicy konsultacji?
W konsultacjach społecznych, które zakończyły się 22 kwietnia, swoją opinię wyraziły 294 osoby. Według 65 proc. uchwalenie tej ustawy jest zbędne, 75 proc. nie zgadza się z rozwiązaniami zawartymi w projekcie (71,4 proc. — zdecydowany brak zgody).
217 osób odniosło się do całości projektu. Znaczna część to komentarze o charakterze negatywnym. Poniżej przedstawiamy kilka przykładów.
“Ukaranie ludzi dodatkowym podatkiem, którzy zarobili i zapłacili za swoje mieszkanie lub dom oraz spłacają bandyckie kredyty (mamy najdroższe kredyty hipoteczne w Europie!) to bezpośrednia droga do ubóstwa i kryzysu w polskich rodzinach” — pisze Agnieszka Rudnicka.
“To kolejny podatek. Nie przyczyni się do spadku cen wynajmu ani cen zakupu nieruchomości. Każdy dodatkowy podatek zawsze pokrywa klient” — zaznacza Marcin Drozdowski.
“Projekt szkodliwy społecznie. Prowadzący wprost do zubożenia i pozbawiania społeczeństwa własności” — ocenia Mateusz Skibiński.
“Projekt ma charakter populistyczny i nie przyniesie żadnych korzyści w zakresie mieszkalnictwa, a jedynie pogłębi kryzys na rynku, ponieważ ceny wynajmu mieszkań wzrosną” — komentuje Dariusz Kubiak.
Komentatorzy, jako wadę projektu, wskazują również fakt, że nie obejmuje on przedsiębiorstw i dużych graczy na rynku — ich lokale wykorzystywane w działalności gospodarczej pozostają opodatkowane na dotychczasowych zasadach (Łukasz Firek). Nie obejmuje także deweloperów i funduszy nabywających nieruchomości.
Rafał Wojtkowiak pyta, czy “posiadając 4 samochody lub 4 telefony również zostaną nałożone dodatkowe podatki”. Odnosząc się do projektu stwierdza, że “państwo już pobiera podatek od najmu”.
Pojawiają się także komentarze pozytywne, wyrażające akceptację dla zmian. Na przykład Tomasz Mroczyński uważa, że “jeśli mieszkania są przedmiotem spekulacji, stoją puste, a ludzi młodych nie stać na ich zakup, to uważam, że niniejszy projekt ustawy jest niezbędny, aby stanowić przynajmniej początek zmian w podejściu do traktowania mieszkania jako miejsca zamieszkania, a nie inwestycji i źródła zysku”.
“Ustawa dotycząca podatku katastralnego/antyspekulacyjnego/od pustostanów jest potrzebna jak najszybciej, jednakże proponowana forma zawiera wiele wad, które należy poprawić. Podatek powinien obejmować wszystkie mieszkania od 3 włącznie, niezależnie od formy własności oraz właściciela” — uważa Grzegorz Jaszewski.
Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
