KNF zawęża opcje ugody w sprawach karnych. Jaki to ma wpływ na branżę?

W najnowszej opinii Komisja Nadzoru Finansowego znacznie zawęziła opcję zawarcia porozumienia w toku procedury odwoławczej. Porozumienie będzie akceptowalne tylko w szczególnych sytuacjach. Taka zmiana nastawienia odwraca obowiązujące reguły i stanowi — niestety — krok do tyłu. Dlaczego to tak wygląda, tłumaczą radca prawny Aleksander Orzeł i adwokat Mateusz Kędzior.

Gdy Komisja Nadzoru Finansowego ma poważne zastrzeżenia odnośnie do zgodności z prawem aktywności nadzorowanego podmiotu, np. banku, firmy maklerskiej czy emitenta papierów wartościowych, to rozpoczyna postępowanie w sprawie sankcji. Dla nadzorowanych instytucji jest to sytuacja niekorzystna. Jeżeli bowiem podejrzenia się potwierdzą, KNF ma prawo zastosować sankcje finansowe. Te sankcje mogą być bardzo uciążliwe.

Dla przykładu, firma inwestycyjna może otrzymać karę pieniężną do kwoty 21 312 000 zł lub do poziomu równego 10 proc. pełnego rocznego obrotu, a emitent (spółka notowana na giełdzie) niewłaściwie wypełniający zobowiązania informacyjne może spodziewać się kary do 10 364 000 zł lub do wartości 2 proc. całkowitego rocznego obrotu.

Od przeszło dwóch lat, za sprawą modyfikacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, postępowanie w sprawie sankcji można jednakże zakończyć zawarciem porozumienia.

Czytaj też: Znana firma ukarana przez KNF. Będzie musiała zapłacić wysoką karę

Co to jest układ z KNF?

Jest to pewnego rodzaju ugoda, w której KNF redukuje wysokość kary pieniężnej o 20, a nawet 90 proc. W wyjątkowych przypadkach może zrezygnować z nałożenia kary.

W zamian dany podmiot musi spełnić konkretne warunki — zaniechać łamania przepisów, wyeliminować stan sprzeczny z prawem oraz przedstawić wszystkie aspekty związane z naruszeniem, w tym wspólników naruszeń. Co ważne, musi też zrzec się uprawnienia do wniesienia odwołania do sądu administracyjnego od decyzji zatwierdzającej porozumienie.

Porozumienie jest skuteczne, ponieważ na granicy lat 2025 i 2026 KNF sfinalizowała 29 propozycji układowych. 24 z nich zostały zaakceptowane przez podmioty zainteresowane zawarciem porozumienia, a trzy odrzucone. W odniesieniu do dwóch propozycji wciąż trwał okres ich akceptacji.

Chcesz porozumienia? Złóż wniosek bez pewności

Porozumień mogłoby być więcej, gdyby nie pewne niedociągnięcia. Jedną z zasadniczych trudności związanych z użyciem instytucji porozumienia jest to, że strona nie ma możliwości obgadania jego warunków z KNF.

Można by przypuszczać, że zawarciu porozumienia towarzyszą rokowania odnośnie do jego warunków. W rzeczywistości jednak struktura procedury układowej zakłada, że to KNF opracowuje propozycję układową (art. 18n ust. 1 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym). Strona może tę propozycję jedynie zaakceptować lub odrzucić (art. 18o ust. 1-3 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym). Zatem nie ma żadnego wpływu na treść podpisywanego porozumienia — ustawa nie przewiduje żadnego trybu “negocjacyjnego”.

W praktyce jest to znaczący mankament tego rozwiązania. Należy pamiętać, że warunkiem zawarcia porozumienia jest m.in. powstrzymanie się przez podmiot od naruszeń prawa albo likwidacja stanu niezgodności z prawem (art. 18k ust. 4 pkt 1 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym). Najczęściej jednak strona nie zgadza się z oceną KNF, że w ogóle doszło do naruszenia. To oznacza, że strona postępowania — jeszcze przed otrzymaniem oferty zawarcia porozumienia — musi w istocie zaakceptować interpretację prawa proponowaną przez KNF (nawet jeżeli się z nią nie zgadza).

Ponadto strona nie ma formalnej możliwości uzyskania od KNF wskazówek odnośnie do tego, jaki sposób usunięcia stanu niezgodności z prawem byłby w opinii KNF właściwy. Niekiedy wręcz nie wie, za co dokładnie KNF planuje nałożyć karę (trudno uznać przytoczenie treści naruszonego przepisu w zawiadomieniu o rozpoczęciu postępowania w sprawie sankcji za dokładne wskazanie naruszenia).

Jeżeli podmiot nadzorowany chce zawrzeć porozumienie w pierwszej instancji, musi więc złożyć wniosek “na ślepo”.

Nie powinno dziwić podmiotów, że preferują zawarcie porozumienia już po wydaniu decyzji w pierwszej instancji. Dopiero bowiem motywacja decyzji o nałożeniu sankcji pozwala w pełni zaznajomić się z podejściem KNF do sprawy (wyjaśnienie przepisów, ocena stanu faktycznego, konkretna wysokość sankcji). Z tego powodu rozsądne powinno być umożliwienie (bez żadnych ograniczeń) zawarcia porozumienia na etapie postępowania odwoławczego.

W zasadzie porozumienie oznacza bowiem, że strona rezygnuje z prawa do odwołania się od decyzji KNF do sądu administracyjnego i akceptuje określony wymiar kary bez ustalania przez sąd, kto miał rację.

Czytaj też: Grupa LPP z problemami po audycie. Sankcja i zmiany w sprawozdaniach finansowych

KNF zmienia reguły postępowania

W najnowszym stanowisku z 27 kwietnia roku bieżącego KNF stwierdza, że “po ponad dwóch latach od wejścia w życie regulacji o porozumieniu, instytucja porozumienia oraz jego kryteria są już dobrze znane uczestnikom rynku”. Zatem zdaniem KNF kryteria zawarcia porozumienia w postaci zaprzestania naruszenia prawa lub usunięcia stanu niezgodności z prawem powinny być realizowane na wcześniejszym etapie postępowania, to jest najpóźniej w pierwszej instancji.

Samo przerwanie naruszeń prawa lub usunięcie stanu niezgodności z prawem dopiero po wydaniu decyzji pierwszej instancji nie będzie już argumentem do wszczęcia procedury układowej.

KNF argumentuje, że “porozumienie ma możliwość przyczynić się do przyspieszenia procedury wówczas, gdy do zaprzestania naruszeń prawa lub usunięcia stanu niezgodności z prawem dojdzie przed wydaniem decyzji organu pierwszej instancji. Tylko wtedy będzie to sprzyjało pełniejszej realizacji celów nadzorczych i zapewnieniu właściwego funkcjonowania rynku finansowego.”

Stanowisko KNF to regres

Ciężko jest zgodzić się z tezą prezentowaną przez KNF. Zawarcie porozumienia na etapie procedury odwoławczej wciąż przyczynia się przecież do przyspieszenia prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Po pierwsze, z uwagi na rezygnację z ponownego rozpatrzenia sprawy przez KNF, ale przede wszystkim z powodu braku etapu sądowoadministracyjnego.

Co więcej, takie “odwoławcze” porozumienie wciąż będzie lepszym rozwiązaniem z perspektywy stabilności rynku, wzmacniania zaufania do niego i gwarancji ochrony interesów uczestników tego rynku. KNF załatwia sprawę “od ręki”, daje klarowny sygnał innym podmiotom, jakie ma wobec nich oczekiwania. Nie ma żadnego “ale” w postaci zastrzeżenia, że strona zaskarżyła decyzję, a sąd administracyjny może ją jeszcze unieważnić.

Zatem trudno jest zgodzić się z opinią organu regulacyjnego, że do pełniejszej realizacji celów nadzorczych przyczyni się trwające kilka lat postępowanie przed WSA i NSA. Stanowisko to jest w związku z tym krokiem w tył.

A może, zamiast mówić “Nie”, po prostu udoskonalić praktykę

W stanowisku czytamy również, że: “Celem stanowiska KNF nie jest ograniczenie użycia instytucji porozumienia, a jedynie zapewnienie jego zgodności z pierwotnymi intencjami. Organ nadzoru zmierza do tego, aby strony procedury podejmowały działania naprawcze możliwie jak najszybciej, to jest najlepiej przed rozpoczęciem procedury lub ewentualnie na etapie pierwszej instancji. W takich przypadkach możliwe jest zastosowanie obniżenia sankcji w ramach porozumienia.”

Czy porozumień będzie mniej?

Mimo wszystko stanowisko ogranicza możliwość wykorzystania instytucji porozumienia. W kwestii sugestii jak najwcześniejszego podejmowania działań naprawczych — wymaga to klarownej komunikacji ze strony organu regulacyjnego. Podmiot nadzorowany musi (w miarę możliwości jak najszybciej) wiedzieć, jakie konkretnie zmiany powinien wdrożyć, aby uzyskały one aprobatę KNF.

Także w samej procedurze “układowej” udoskonalona powinna zostać komunikacja na linii KNF — strona. W szczególności, wskazane byłoby umożliwienie prowadzenia ustaleń odnośnie do proponowanej treści porozumienia. Taka szansa zwiększy atrakcyjność procedury układowej dla stron, co przyniesie korzyści całemu rynkowi.

W żadnym razie ograniczenie możliwości zawarcia porozumienia na etapie procedury odwoławczej nie wydaje się jednakże właściwym rozwiązaniem.

Autorzy: Mateusz Kędzior, adwokat, Aleksander Orzeł, radca prawny z kancelarii Romanowski & Wspólnicy

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *