Niektórzy oskarżali, że zmiany w dzierżawie krótkoterminowej to pogwałcenie prawa własności. Inni akcentowali, że to potrzeba unormowania sytuacji lokatorów, którzy borykają się z uporczywymi zabawami organizowanymi przez przyjezdnych.
W parlamencie podczas pierwszego czytania poselskiego projektu ustawy o wynajmie krótkoterminowym zwarli się stronnicy i oponenci usankcjonowania tego sektora. Spór o zagadnieniach nie toczył się jedynie na linii rząd — opozycja.
Entuzjastami wolnej konkurencji, a zatem przeciwnikami modyfikacji okazali się PiS oraz Konfederacja (tutaj zaskoczenia nie było). Klub parlamentarny Centrum, współtworzący koalicję rządową, stwierdził, że analizowany projekt posuwa się zbyt daleko, że to nadmierna regulacja.
Za uregulowaniem oraz uporządkowaniem dzierżawy krótkoterminowej opowiada się KO, Polska 2050, Lewica, jak również partia Razem.
Kolejna niespodzianka? Dyskusja miała miejsce w związku z premierowym czytaniem poselskiego projektu ustawy o najmie krótkoterminowym autorstwa Polski 2050.
Równocześnie nad bardzo podobnymi przepisami pracuje rząd. Projekt (nr UC135) jest już po konsultacjach. Jak mówił Ireneusz Raś, wiceminister sportu (opiekun projektu rządowego), w najbliższych tygodniach powinien go zaakceptować rząd i wtedy również trafi pod obrady Sejmu.
Czytaj też: Najem krótkoterminowy. Trwają dyskusje o podatkach, a w perspektywie wysokie grzywny
Zmiany w najmie krótkoterminowym. Co w projekcie poselskim, a co w rządowym
Projekt poselski Polski 2050 (druk nr 2353) precyzuje m.in., że najem krótkoterminowy to odpłatna usługa wynajmu umeblowanego domu jednorodzinnego, lokalu mieszkalnego albo ich fragmentu, realizowana na okres nie dłuższy niż 30 dni. Projekt przewiduje również stworzenie rejestru najmu krótkoterminowego. Obowiązek ten nakłada unijne rozporządzenie 2024/1028 w sprawie gromadzenia i udostępniania danych dotyczących usług krótkoterminowego najmu nieruchomości mieszkalnych. Ma ono zacząć funkcjonować od 20 maja 2026 r. Zgodnie z projektem, za brak zapisu do rejestru będzie groziła kara finansowa do 50 tys. zł.
Projekt zakłada także, że istotną rolę oraz możliwości regulowania tego rodzaju wynajmu będą miały rady gmin oraz wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe (będą mogły np. zabronić najmu krótkoterminowego). Zasadniczo inicjatorom projektu zależy na wyeliminowaniu szarej strefy, która jest szacowana na ok. 30-40 proc. rynku.
Zbliżone regulacje zawiera projekt rządowy (UC135). Wprowadza on także definicję dzierżawy krótkoterminowej (umowa na okres krótszy niż 30 dni), utworzenie spisu i karę za brak rejestracji w nim w wysokości 50 tys. zł. Projekt jednoznacznie także rozstrzyga, że osoby świadczące usługi najmu krótkoterminowego będą musiały założyć działalność gospodarczą (obecnie też tak jest, ale wynika to z różnych przepisów pośrednich).
Samorządy mają zyskać wpływ na najem, ale ma on polegać na możliwości kontrolowania wynajmowanych lokali (np. na wniosek wspólnot i spółdzielni) i ewentualnie wnioskować o nałożenie sankcji. Także projekt rządowy zakłada, że samorządy będą mogły wprowadzać obszary bez najmu krótkoterminowego. Będzie też można zawiesić działalność lokalu w najmie krótkoterminowym.
Wynajmujący będą też uiszczać 40 zł za wpis do rejestru, a środki trafią do gmin.
Jak tłumaczył Ireneusz Raś, wiceminister sportu, obecnie wpływy z turystyki w skali kraju to ok. 180 mld zł (dane za 2025 r.) oraz blisko 700 tys. etatów.
Ireneusz Raś wyjaśnił także, że uregulowanie najmu krótkiego nie jest proste, ponieważ występuje tu aż dziewięć stron, które mają odmienne interesy. Chodzi m.in. o: właścicieli mieszkań, turystów, platformy pośredniczące, rodziny, samorządy, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe oraz branżę hotelarską.
Problem najmu krótkoterminowego dzieli i posłów, i partie
Sejmowa debata wokół poselskiego projektu regulującego najem krótkoterminowy była ożywiona. O tym, co będzie z nim dalej, posłowie zadecydują w głosowaniach w piątek. Większość opowiada się za dalszymi pracami w komisji sejmowej. Konfederacja złożyła jednak wniosek o odrzucenie projektu w całości, a koło Razem o przejście od razu do drugiego czytania.
Zdaniem PiS, idea regulowania najmu krótkoterminowego jest zła. — To projekt głęboko ingerujący w wolność prowadzenia działalności gospodarczej, w prawo własności i w codzienne życie tysięcy Polaków. Nie porządkuje rynku, tylko go ogranicza — mówił poseł Marek Wesoły z PiS.
Przyznanie prawa wspólnotom i spółdzielniom do wydawania zgód prowadziłoby do tego, że sąsiedzi i zarządy decydowałyby, czy ktoś może prowadzić działalność gospodarczą we własnym mieszkaniu, czy nie, bez jasnych kryteriów i bez faktycznej odpowiedzialności. — To nie jest państwo prawa, tylko uznaniowość i lokalne układy — dodawał Marek Wesoły.
PiS-owi nie podobają się także zakazy, jakie mogłyby wprowadzać gminy. W jednej gminie możliwe byłoby prowadzenie najmu krótkoterminowego, a w innej — nie. To, zdaniem przedstawicieli partii, oznaczałoby nierówność wobec prawa. Spisy, zakazy, pozwolenia to następny problem. — Zamiast deregulować, projekt nakłada nowe przeszkody — zaznaczał poseł Wesoły. Dodał, że PiS nie zaprzecza, że istnieją trudności z najmem krótkoterminowym, ale od tego jest policja, straż miejska i regulaminy wspólnot.
Podobne stanowisko zajął także poseł Ryszard Petru z Centrum, które tworzy obecną koalicję rządową.
— Rynek najmu krótkoterminowego należy uregulować, lecz ta ustawa jest nadmiernie regulowana. Oznacza ona, że normowanie rynku przenosimy z poziomu państwa i samorządu na poziom relacji sąsiedzkich, które bywają ciężkie, emocjonalne i konfliktogenne. Zamiast jednoznacznych, przejrzystych zasad, które obowiązują wszystkich, projekt wprowadza przepisy, które pozwolą decydować o najmie krótkoterminowym na poziomie konkretnych wspólnot (mieszkaniowych) — mówił Ryszard Petru.
Zdaniem posła zbyt daleko idącym przepisem jest również obowiązek uzyskania akceptacji wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej na najem krótkoterminowy. Obecnie — tłumaczył Ryszard Petru — można użytkować ze swojej własności i prowadzić działalność gospodarczą, o ile właściciel nie łamie reguł. A projekt zmierza w przeciwnym kierunku: najpierw uzyskaj zgodę, a dopiero potem możesz działać.
Ponadto właściciel, który chciałby wynajmować mieszkanie krótkoterminowo, musiałby czekać nawet pół roku na werdykt wspólnoty lub spółdzielni, a jeśli po tym czasie nie byłoby decyzji, musiałby skierować się do sądu, co mogłoby trwać lata. — Prościej będzie powiedzieć wspólnocie “nie”, niż przyjąć na siebie odpowiedzialność za decyzję o zgodzie na najem. Ten mechanizm może zatem prowadzić do likwidacji rynku najmu krótkoterminowego — ostrzegał Ryszard Petru. Apelował, aby zamiast blokować wszystkich, skupić się na przypadkach, w których najemcy naruszają prawo i porządek.
Michał Połuboczek z Konfederacji również przekonywał, że projekt posuwa się zbyt daleko. Utworzenie ewidencji osób świadczących usługi najmu krótkoterminowego uznał za potrzebne, ale nie nadanie uprawnień wspólnotom i spółdzielniom.
— Projekt przesadnie wkracza w prawo własności. To właściciel, który nabył lokal, decyduje, co się w nim dzieje. A od hałasów i awantur jest policja, która ma prawo interweniować — przekonywał poseł Połuboczek. Witold Tumanowicz, również z Konfederacji, dodał, że projekt wygląda tak, jakby był napisany “pod interes sektora hotelarskiego”. Zwrócił też uwagę, że ciszę nocną czy ład może zakłócać zarówno najemca, jak i stały mieszkaniec.
Zwolennicy regulacji wskazują na konkretne problemy
Po stronie zwolenników regulacji rynku najmu (choć niekoniecznie poselskiego projektu ustawy) opowiedział się Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej. Tłumaczył, że są w Polsce osiedla, które działają tylko w sezonie, a poza nim stoją opuszczone i nikomu nie służą. Zwracał też uwagę, że problemem w wynajmowanych mieszkaniach są imprezy, które przeszkadzają życiu innych, stałych lokatorów.
Sławomir Nitras wskazywał ponadto, że najem krótkoterminowy nie posiada dziś żadnych zasad. Z innej strony — dodał — to, że wielu właścicieli nie zarejestrowało działalności gospodarczej do wynajmu krótkoterminowego, to nie znaczy, że nie opłacają podatków. — Trzeba więc zrównoważyć argumenty — podkreślał Nitras.
Zwracał on również uwagę na walory najmu krótkoterminowego. Propozycja ta uzupełnia bowiem tę hotelową i bywa bardziej dostępna. Poseł Nitras stwierdził także, że oczekuje szybszego procedowania projektu rządowego.
Posłanka Marcelina Zawisza z koła Razem podkreślała, że projekt ogranicza jedynie najem krótkoterminowy, a nie najem długoterminowy. — Przykładowo osoby starsze, rodziny, osoby z dziećmi, zamieszkujące obok wynajmowanych krótkoterminowo mieszkań, mają kłopot z tym że zabawy trwają czasem całą noc — mówiła posłanka. Marcelina Zawisza zwracała uwagę, że na uregulowanie najmu krótkoterminowego oczekuje obszerna grupa osób, które pragną normalnie mieszkać. Dlatego, jej zdaniem, powinno od razu odbyć się drugie czytanie projektu.
Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
