Kryptowaluty Następnej Generacji. Senat zatwierdził, projekt ustawy ponownie u Prezydenta.

Izba Wyższa parlamentu zaaprobowała dziś akt prawny o aktywach wirtualnych 2.0. Wprowadzono jedną korektę, pomimo że legislatorzy PiS pragnęli wprowadzić 15 modyfikacji. Obecnie akt prawny powróci do Sejmu, i jeśli parlamentarzyści przeanalizują go w piątek, to ponownie trafi na stół prezydenta Karola Nawrockiego. Jaką decyzję podejmie prezydent w sprawie ustawy 2.0? Aktualnie to fundamentalna kwestia.

Kryptoaktywa 2.0 przyjęte przez Senat. Co zrobi Karol Nawrocki?
Kryptoaktywa 2.0 przyjęte przez Senat. Co zrobi Karol Nawrocki? | Foto: Panchenko Vladimir / Shutterstock
  • Senat zaakceptował ustawę o kryptoaktywach 2.0 z pojedynczą poprawką
  • Modyfikacja przewiduje zwiększenie maksymalnej kwoty opłaty za nadzór dla startupów kryptowalutowych
  • Akt prawny dopasowuje rodzime przedsiębiorstwa do unijnych regulacji MiCA, lecz jednocześnie poszerza ich zasięg
  • Wyjaśniamy, co wywołuje kontrowersje i dlaczego prezydent zawetował pierwotną ustawę o kryptoaktywach
  • Dodatkowe informacje dotyczące biznesu znajdziesz na witrynie Businessinsider.com.pl

Władze oraz większość parlamentarna nie zwalniają tempa w staraniach, aby akt prawny o rynku aktywów wirtualnych wszedł w życie. Wersja 2.0, podobnie jak wersja 1.0, ma za zadanie wdrożyć część przepisów, które dyktuje państwom członkowskim UE rozporządzenie o aktywach wirtualnych (MiCA).

Problem polega na tym, że ustawa 2.0 jest niemalże identyczna z tą, którą uprzednio zawetował prezydent Karol Nawrocki. Senatorowie wycofali nawet jedyną korektę wprowadzoną przez Sejm.

Co zawiera poprawka zatwierdzona przez Senat

Korekta przyjęta przez Senat odrzuca poprawkę wcześniej przegłosowaną przez Sejm. Dotyczy to kosztów dla emitentów tokenów kryptowalutowych, co ma znaczenie przede wszystkim dla tzw. startupów, które chciałyby kreować tokeny i w ten sposób pozyskiwać fundusze na swoją działalność.

Posłowie (poprawka Polski 2050) zdecydowali o obniżeniu najwyższej opłaty za kontrolę nad emisją tokenów z 0,5 proc. do 0,1 proc. Senatorowie natomiast zaakceptowali dziś poprawkę, która zwiększa opłatę z 0,1 proc. do 0,5 proc. Mowa o kwocie maksymalnej. Akt prawny zakłada, że będzie ona zależna od zobowiązań finansowych emitenta z tytułu wypuszczonych tokenów. Nie może być jednak niższa niż 500 euro. Emitenci mają uiszczać opłatę za nadzór od drugiego roku funkcjonowania. W pierwszym roku opłaty nie będzie. Senatorowie przywrócili opłatę do wysokości, jaką pierwotnie rekomendował rząd.

Senatorowie przeanalizowali także 15 innych poprawek, zgłoszonych przez PiS (Krzysztof Bieńkowski). Senator Bieńkowski argumentował, że poprawki mają na celu wprowadzenie zmian, które umożliwią podpisanie ustawy przez prezydenta. Senat odrzucił jednak wszystkie te poprawki.

Co zawiera ustawa o kryptoaktywach 2.0

Ustawa 2.0 wdraża regulacje, które narzuca państwom członkowskim unijne rozporządzenie o kryptoaktywach (MiCA od ang. Markets in Crypto Assets). Definiuje ono zasady regulacji i kontroli emisji, obrotu oraz świadczenia usług związanych z kryptoaktywami w całej UE.

Jak objaśniał nam Tomasz Konarzewski, adwokat, doradca podatkowy w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska, rozporządzenie MiCA już obowiązuje, a Polska musi jedynie dopasować krajowe przepisy w niewielkim stopniu:

— wyznaczyć odpowiedni organ kontrolny w zakresie kryptoaktywów (ostatecznie ma to być KNF) oraz

— określić wewnętrzne wymogi regulacyjne i nadzorcze, a także stosowne zabezpieczenie interesów konsumentów.

Ustawa o kryptoaktywach 2.0 idzie jednak znacznie dalej niż te dwa obligatoryjne punkty.

Zgodnie z jej przepisami rynek kryptoaktywów ma podlegać kontroli Komisji Nadzoru Finansowego, wyposażonej w stosowne instrumenty kontrolne i nadzorcze. Przewiduje także uszczegółowienie części powinności emitentów tokenów powiązanych z aktywami oraz tokenów pełniących rolę e-pieniądza, a także podmiotów świadczących usługi związane z kryptoaktywami.

Ustawa 2.0 przewiduje również, że szef Komisji Nadzoru Finansowego lub jego zastępca będzie mógł zablokować konto kryptowalutowe, a także bankowe na 96 godzin. Prokuratura będzie mogła przedłużyć blokadę na sześć miesięcy. KNF będzie też mógł blokować linki np. giełd kryptowalutowych, co miałoby uniemożliwić handel kryptowalutami. Ustawa o rynku kryptoaktywów przewiduje bowiem utworzenie rejestru domen internetowych wykorzystywanych do prowadzenia działalności naruszającej przepisy rozporządzenia MiCA. Rejestr ma prowadzić Komisja Nadzoru Finansowego, a dostawcy Internetu mają dostać możliwość blokowania dostępu do stron internetowych zamieszczonych w rejestrze przez KNF. Umieszczenie strony w rejestrze oznaczałoby więc, że przedsiębiorca prowadzący za jej pomocą działalność, zostałby z dnia na dzień pozbawiony możliwości zarobkowania.

Ustawa zakłada też wysokie opłaty za nadzór. Będzie ona mogła wynosić aż 0,4 proc. średniej wartości przychodów. W innych krajach UE opłata za nadzór ma swój górny, ściśle określony limit, nieprzekraczający kilkudziesięciu tysięcy euro.

Ustawa wprowadza też wysokie kary. Jak tłumaczyła Katarzyna Szczudlik, adwokatka, partner w kancelarii Schoenher w rozmowie z Business Insiderem, te przewidziane w ustawie o kryptoaktywach idą dużo dalej niż to, co wynika z MICA. Przykładowo, wskazuje adwokatka, już samo ubieganie się o dopuszczenie do obrotu kryptoaktywów, jeśli firma nie spełnia wymogów, ma być karane. — Takich kar nie ma w innych przepisach, które dotyczą rynków kapitałowych. Zwykle kary nakłada się na podmioty, które spełniły wymogi, a po uzyskaniu licencji ich nie przestrzegają — zaznaczała Katarzyna Szczudlik.

Na wdrożenie tych wymogów narzuconych przez unijne rozporządzenie MiCA mieliśmy dwa lata (rozporządzenie unijne weszło w życie 30 grudnia 2024 r.). Czas na dostosowanie naszych krajowych przepisów kończy się 30 czerwca 2026 r.

Ustawa o kryptoaktywach w wersji 2.0 jest niemal identyczna z wersją 1.0. Nie usuwa więc wad, na jakie zwrócił uwagę prezydent, wetując ustawę 1.0 (przypominamy je w dalszej części artykułu). Przeciwne stanowisko dotyczące ustawy przedstawia Ministerstwo Finansów. Tłumaczył je wiceminister finansów Jurand Drop w rozmowie z Business Insiderem: Fakty i mity wokół ustawy o kryptoaktywach. Wiceminister finansów ostrzega prezydenta [WYWIAD]. Wyjaśnił m.in., że zadaniem MF nie jest ocenianie, czy kryptoaktywa są dobre czy złe, tylko dostosowanie polskiego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA, by firmy mogły rejestrować się w Polsce i świadczyć usługi w zakresie kryptoaktywów dla naszych obywateli na podstawie jasnych reguł. Jurand Drop tłumaczył też, że ustawa jest obszerna, ponieważ Ministerstwo chciało szczegółowo opisać kompetencje organu nadzoru, czyli Komisji Nadzoru Finansowego. Chodziło więc o to, aby ograniczyć uznaniowość KNF.

Czy przyjęta przez Sejm i Senat ustawa 2.0 zmieni ocenę prezydenta?

Dlaczego Karol Nawrocki zawetował pierwszą ustawę o kryptoaktywach?

Prezydent Karol Nawrocki zawetował pierwszą ustawę o kryptoaktywach 1 grudnia 2025 r. Podał kilka powodów. Przede wszystkim prezydent uznał, że była to nadregulacja. Z taką oceną zasadniczo zgadzają się prawnicy, o czym informowaliśmy w artykule: Inwestujesz w kryptowaluty? Prawnicy ocenili pomysły polityków

Prezydent zwrócił też uwagę, że rozwiązania dotyczące blokowania domen są niejasne i stwarzają pole do nadużyć. Nie zgodził się też na to, żeby KNF mógł wyłączać strony internetowe podmiotów działających w branży kryptoaktywów.

Podkreślił również, że w większości krajów Unii Europejskiej stosuje się proste listy ostrzeżeń, które zabezpieczają interes konsumentów, nie wymagając blokowania całych serwisów i odcinania użytkowników od ich kont.

Ponadto, opłaty za nadzór KNF są zbyt wysokie.

Prezydent Karol Nawrocki zapewnił w rozmowie z Kanałem Zero, że ani podczas prac nad ustawą o kryptoaktywach w parlamencie, ani w raportach służb specjalnych nie otrzymał informacji o zagrożeniach związanych z rynkiem kryptowalut. Karol Nawrocki odrzucił także sugestie, że weto mogło pomóc podmiotom o podejrzanych powiązaniach. W rozmowie z Kanałem Zero prezydent stwierdził, że przez wiele miesięcy nie pojawiały się żadne zarzuty dotyczące rosyjskich wpływów w sektorze kryptowalut. — To się pojawiło nagle, gdy okazało się, że może pojawić się weto — mówił. Jego zdaniem rząd próbuje “zaszczepić niepokoje społeczne”, a informacje o zagrożeniach nie zostały mu wcześniej przedstawione.

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *