Obowiązki Narodowego Banku Polskiego definiują konkretne regulacje prawne. I zgodnie z nimi, jako bank centralny, nie jest uprawniony do bezpośredniego subsydiowania krajowych budżetów. Prof. Hanna Gronkiewicz-Waltz, była szefowa NBP, jest przekonana, że stałoby to w sprzeczności z prawem. I – jej zdaniem – doskonale o tym wie obecny prezes Andrzej Glapiński. Stąd jego sugestia błyskawicznej sprzedaży zasobów złota. Prof. Gronkiewicz-Waltz zwraca jednak uwagę na odmienne zagrożenie, o charakterze finansowym.

“SAFE 0 proc.” to wspólna inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego oraz szefa NBP Adama Glapińskiego, która ma stanowić alternatywę dla europejskiego programu SAFE.
Podczas czwartkowej konferencji Adam Glapiński, sternik NBP, nie przedstawił zbyt wielu szczegółów. Więcej informacji można zaczerpnąć z prezentacji Leszka Skiby, doradcy prezydenta Karola Nawrockiego, byłego prezesa banku Pekao w latach 2020-24 i wiceministra finansów w latach 2015-20, zamieszczonej na portalu X.
x.com
W uproszczeniu, prezes NBP, jak pisaliśmy w Business Insider Polska, planuje sprzedać złoto i bezzwłocznie je odkupić z rezerw walutowych. Tego rodzaju operacja z jednej strony nie zredukuje rezerw walutowych NBP, a z drugiej umożliwi zaprezentowanie zrealizowanego dochodu na różnicy między ceną nabycia a ceną zbycia złota.
To nie jest zadanie NBP
— Bezpośrednie przekazanie rezerw byłoby sprzeczne z konstytucją, ustawą o NBP oraz umowami UE — akcentuje Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP w latach 1992-2000.
Po pierwsze, zgodnie z art. 220 konstytucji, ustawa budżetowa nie może zakładać finansowania deficytu budżetowego poprzez zaciąganie zobowiązania w banku centralnym. Po drugie, ustawa o NBP w art. 3 wyszczególnia funkcje banku i nie ma tam wzmianki o finansowaniu zadań państwa.
Po trzecie, zgodnie z artykułem 123 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, niedozwolone jest udzielanie przez Europejski Bank Centralny lub krajowe banki centralne pożyczek na pokrycie deficytu, bądź jakichkolwiek innych kredytów dla władz publicznych.
I jak podkreśla prof. Gronkiewicz-Waltz, nie wystarczy zmienić przepisów o NBP, jak sugerują niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych.
Prezes Adam Glapiński doskonale zdaje sobie sprawę z ograniczeń prawnych. — Nigdy nie zaproponujemy niczego, co jest niezgodne z prawem — zadeklarował podczas czwartkowej konferencji prasowej. — Będziemy działać jedynie w ramach mandatu i prawa, czyli konstytucji oraz przepisów ustawy o NBP. Planujemy zaproponować działania, które nie będą prowadzić do pomniejszenia posiadanych przez nas rezerw walutowych — zapewnił szef NBP.
Zaznaczył dodatkowo, że w jego przekonaniu proponowane rozwiązanie nie wymaga żadnych nowelizacji prawnych, dlatego jest nieskomplikowane, klarowne i zrozumiałe.
Przejściowy zysk na pokrycie strat oraz fundusz wsparcia sił zbrojnych
W ostatnim czasie NBP intensywnie nabywał złoto. “Na koniec 2025 r. jego zapasy wynosiły 550 ton i miały wartość, według bieżących wycen, 76,5 mld dol., czyli niemal 276 mld zł” — komunikował prezes NBP Adam Glapiński w połowie stycznia bieżącego roku. W czwartek przypomniał nawet, że bank zamierza je dalej powiększać i osiągnąć deklarowany już kilka miesięcy temu cel na poziomie 700 ton.
Złoto NBP stanowi część funduszu rezerwowego. Ten z kolei, zgodnie z art. 62 ustawy o NBP, może być wykorzystany wyłącznie na pokrycie strat bilansowych NBP. Te bank rejestruje regularnie od 2022 r., co podkreślił premier Donald Tusk na nagraniu opublikowanym na portalu X.
x.com
Pod rządami PiS bank centralny wpłacił w ciągu paru lat kwoty ogółem przekraczające 43 mld zł. Dodatni wynik finansowy NBP ostatni raz wykazał w 2021 r. — wówczas jego dochód przekroczył 10,97 mld zł. Straty pojawiły się więc za rządów Koalicji 15 października.
Rok 2025, zgodnie z szacunkami, również zakończy się stratą. Prezes Adam Glapiński poinformował, że ogólne straty bilansowe z ostatnich lat mogą sięgnąć nawet 100 mld zł. Zgodnie z prawem, to one w pierwszej kolejności powinny być pokryte z zysków uzyskanych przy sprzedaży złota.
Jednak wspomniany wcześniej doradca prezydenta Leszek Skiba utrzymuje, że wcale nie musi tak być, ponieważ w przeszłości zdarzył się precedens w tej materii.
W 2007 r. po stracie przekraczającej 122 mld zł NBP wypłacił zysk za lata 2009-2010 bez wcześniejszego całkowitego pokrycia dawnej straty. Straty pokrywano stopniowo z zatrzymanych 5 proc.
Zgodnie bowiem z przepisami NBP przekazuje budżetowi państwa 95 proc. swojego zysku, jeżeli odnotuje zysk za miniony rok.
Gdyby więc NBP szybko sprzedał i odkupił złoto, wygenerowałby w rezultacie zysk za 2026 r., który mógłby przekazać do budżetu państwa. Zysk za 2026 r., ok. 60 mld zł według szacunków Skiby, wpłynąłby do budżetu dopiero w połowie 2027 r., po zatwierdzeniu sprawozdania, a więc tuż przed wyborami parlamentarnymi.
W tym miejscu, według Hanny Gronkiewicz-Waltz, pojawia się następny problem. — Ktoś to złoto musi kupić. A jeśli na rynku w krótkim czasie pojawi się spora ilość kruszcu, to jego cena spadnie. Potencjalny dochód może być zatem mniejszy, niż zakłada prezydent z prezesem NBP — ocenia Hanna Gronkiewicz-Watz. I dodaje, że nie rozumie tej “przejściowej transakcji”.
— Po pierwsze, dlaczego ktoś miałby odsprzedawać, skoro niedawno kupił, a po drugie, co się stanie, jeśli zmienią się warunki rynkowe — pyta retorycznie Hanna Gronkiewicz-Watz. Jej zdaniem propozycja prezydenta i prezesa NBP może również spowodować inflację.
Dlatego należy również uwzględnić koszty tzw. sterylizacji, czyli wydatki NBP na działania mające na celu zrównoważenie wpływu interwencji na polski rynek pieniężny. W skrócie, przy dużej ilości pieniądza, NBP musi ściągać go z rynku.
W konsekwencji, wbrew zapewnieniom prezesa Glapińskiego, choć propozycja jest zgodna z prawem, to nie jest tak prosta, klarowna i zrozumiała jak SAFE.
— Na stole mamy dwie propozycje: SAFE i “SAFE 0”. Pierwsza jest konkretna, wiemy, ile możemy pożyczyć, kiedy, na jak długo i z jakim oprocentowaniem. Druga to niesprecyzowana obietnica, bez pewności co do realizacji. To tak, jakbyśmy mieli dwie ciotki i każda chce nam dać w prezencie sukienkę. Tyle że sukienka jednej ciotki jest już gotowa, a drugiej jeszcze nie jest uszyta. Chyba nie trzeba odpowiadać, której ciotki prezent jest lepszy i pewniejszy — mówi obrazowo Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Zwraca jeszcze uwagę na jeden aspekt. — Z SAFE można wziąć tyle, ile nam rzeczywiście potrzeba. Nie musimy wydać pełnej kwoty przeznaczonej dla Polski. Można negocjować sposób wydawania na konkretne, potrzebne i sprawdzone już projekty. Jakie, mają przecież decydować generałowie — kwituje Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Zmiany w ustawach mają dwa cele
Leszek Skiba poza sprzedażą i odkupieniem złota proponuje drugi wariant uzyskania zysków przez NBP pod nazwą rewolucja księgowa.
Chodzi o to, aby znowelizować ustawę o NBP tak, żeby można było przenieść różnice z wyceny złota bezpośrednio do wyniku finansowego, bez fizycznej sprzedaży kruszcu. Tutaj jednak konieczna jest akceptacja sejmowej większości, a tą dysponuje koalicja, która wywiera presję na prezydenta Nawrockiego, by podpisał ustawę dającą zielone światło do finansowania polskiej armii preferencyjną pożyczką unijną.
Podobnie jest z propozycją prezydenta dotyczącą finansowania wojska. Otóż jego kancelaria planuje, by ustawa o NBP stanowiła wprost, że zyski banku są przeznaczane bezpośrednio do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Obecnie po prostu trafiają do budżetu, i to rząd decyduje, na co mają być wydane, za zgodą Sejmu (on uchwala ustawę budżetową przygotowaną przez rząd).
Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że obie propozycje są trudne do zaakceptowania, ale w szczególności ta druga. — Rewolucja księgowa wiąże się z ryzykiem wizerunkowym. Musimy bowiem pamiętać, że NBP to nie jest zwykły bank. Zobowiązanie do przekazywania dochodów NBP na FWSZ byłoby sprzeczne z konstytucją, bo to rząd odpowiada za gospodarkę — podkreśla była prezes NBP.
Pojawia się także pytanie o przyszłość. Czy może okazać się, że taki zabieg zostanie wykorzystany np. do sfinansowania kryzysu w opiece zdrowotnej, lub innej nagłej potrzeby rządu. To ryzyko otwarcia finansowej puszki Pandory.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
