E-liquidy, jednorazowe papierosy elektroniczne i urządzenia do wapowania można nabyć teraz o połowę taniej, pomijając podatek akcyzowy. Jednakże nabywcy nie zdają sobie sprawy z ryzyka, a organy skarbowe pozostają bierne – twierdzą specjaliści.
Wciąż trwa handel płynami do e-papierosów (liquidami), e-papierosami jednorazowymi oraz sprzętem do waporyzacji. — Mechanizm polega na tym, że artykuły te są oferowane i sprzedawane polskim konsumentom poprzez sprzedaż zdalną z innych państw członkowskich UE. W ten sposób sprzedawcy omijają polską akcyzę — wyjaśnia Wojciech Kotala, doradca podatkowy i partner w Kancelarii Cabaj Kotala.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Czy stać nas na zieloną transformację? | Onet Rano Finansowo
Osoby kupujące liquidy, e-papierosy i urządzenia płacą finalnie o 50% mniej za te wyroby. Jak informuje ekspert, nie są świadome, że powinny uregulować akcyzę w Polsce. — Zatem naruszane są regulacje ustawy akcyzowej i zmniejszane wpływy do budżetu państwa. Dodatkowym problemem jest brak reakcji ze strony Krajowej Administracji Skarbowej wobec kupujących — zaznacza Wojciech Kotala.
Rząd dysponuje wszelkimi środkami, aby temu zapobiec i ukrócić ten proceder. Ministerstwo Finansów jest świadome tego problemu. Redakcja Business Insider zwróciła się do resortu o komentarz w tej kwestii. Oczekujemy na odpowiedź.
Czytaj też: Wynajmujesz? Kiedy musisz wystawić fakturę w KSeF, wyjaśnia Ministerstwo Finansów
Na czym polega sedno problemu z unikaniem akcyzy? Gdzie znajduje się niedoskonałość prawa?
Obecnie akcyza na płyny do e-papierosów, e-papierosy i urządzenia jest wysoka.
Wysokość stawek akcyzy przedstawia się następująco:
1) dla płynu do elektronicznych papierosów – 1,55 zł za mililitr,
2) dla płynu do elektronicznych papierosów w jednorazowym e-papierosie – 40 zł,
3) dla urządzeń do waporyzacji – 40 zł za egzemplarz.
Jednakże niektóre firmy znalazły sposób na oferowanie tych produktów bez podatku akcyzowego. Jak zauważa Wojciech Kotala, źródłem problemu jest luka w przepisach.
Specjalista wyjaśnia, że e-liquidy, e-papierosy jednorazowe i urządzenia do waporyzacji (wyroby akcyzowe) nie widnieją w Załączniku nr 2 do ustawy o podatku akcyzowym, przez co nie ma zastosowania art. 79 tej ustawy. Zgodnie z tym artykułem, jeśli osoba kupuje na własny użytek z innego kraju UE wyroby akcyzowe wymienione w załączniku nr 2, to akcyzę musi uiścić wysyłający podmiot zagraniczny.
Jeżeli wyrób akcyzowy nie jest umieszczony w załączniku nr 2 (jak wszystkie trzy wymienione wyżej), to podmiot wysyłający nie jest zobowiązany do opłacenia akcyzy w Polsce. Jednakże obowiązek ten przechodzi na polskiego nabywcę, niezależnie od tego, czy jest to osoba fizyczna, czy firma.
W rezultacie, jeżeli konsument nabywa liquidy, e-papierosy i urządzenia, to ma obowiązek złożyć uproszczoną deklarację i uregulować akcyzę. Jeżeli tego nie robi, narusza prawo i naraża się na konsekwencje. Jeśli nabywca prowadzi działalność gospodarczą wiążą się z tym dodatkowe obowiązki, w tym uiszczenie akcyzy.
Podmioty oferujące wyroby za pośrednictwem stron internetowych z UE, wykorzystują istniejące przepisy i przenoszą obowiązek opłacenia akcyzy na polskich nabywców. Klient, wchodząc na stronę internetową sprzedawcy z UE, widzi cenę bez akcyzy, a więc znacznie niższą niż w polskich sklepach. Niemniej jednak strony tych sprzedawców unijnych są w języku polskim, a dostawy realizowane są przez polskie firmy kurierskie.
— Problemem jest fakt, że polscy klienci, którzy kupują wyroby akcyzowe w sklepach internetowych z UE, nie spełniają obowiązków wynikających z przepisów akcyzowych, a władze państwowe (Krajowa Administracja Skarbowa) nie podejmują żadnych działań kontrolnych w tym zakresie — konkluduje Wojciech Kotala.
Kto ponosi straty z powodu tego procederu?
Z relacji Wojciecha Kotali wynika, że wspomniany proceder powoduje nieuzasadnioną przewagę konkurencyjną sprzedawców z UE nad polskimi firmami z sektora e-papierosów, które rzetelnie rozliczają akcyzę i ponoszą jej koszt. — Przykładowo, ta przewaga ma wymiar finansowy wynoszący nawet kilkanaście złotych na małej butelce płynu do elektronicznych papierosów. Polscy wytwórcy oferują taki płyn w sklepach w cenie co najmniej ok. 30 zł, podczas gdy na omawianych stronach internetowych cena takiego płynu krąży wokół 20 zł — tłumaczy ekspert.
Polscy producenci oferują urządzenia do waporyzacji w cenie powyżej 150 zł, natomiast na zagranicznej stronie są one oferowane Polakom za około 75 zł.
Na tym procederze traci również budżet państwa, ponieważ do urzędów skarbowych nie trafia należna akcyza.
Jak położyć kres procederowi unikania akcyzy?
Wojciech Kotala sugeruje, że rząd powinien niezwłocznie dokonać zmian w art. 79 ustawy o podatku akcyzowym, tak aby miał on zastosowanie do sprzedaży wysyłkowej wybranych wyrobów innych niż te wymienione w załączniku nr 2 do ustawy akcyzowej.
— W ten sposób należy doprowadzić do sytuacji, w której zagraniczny podmiot wysyłający będzie traktowany na gruncie Ustawy akcyzowej jako podmiot dokonujący nabycia wewnątrzwspólnotowego w Polsce i to on (a nie klienci) będzie zobligowany do rozliczenia i zapłaty akcyzy od wyrobów dostarczonych w Polsce osobom fizycznym — argumentuje Wojciech Kotala.
Zdaniem eksperta, do czasu wprowadzenia zmian w przepisach, Krajowa Administracja Skarbowa powinna przeprowadzać kontrole polskich klientów zagranicznych sklepów internetowych, a więc odbiorców wyrobów w Polsce, w tym również osób fizycznych, które nabywają wyroby na własny użytek. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, to oni są zobowiązani do opłacenia akcyzy od kupowanych towarów.
Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
