W środę nie doszło do spotkania Włodzimierza Czarzastego z szefem rządu Donaldem Tuskiem w kwestii transformacji Państwowej Inspekcji Pracy. Podczas czwartkowej konferencji prasowej, przewodniczący Sejmu zapewnił jednak, że spotkanie odbędzie się w obecnym tygodniu, a jego data jest ustalona. Dodał, że temat “trzeba rozwiązać”, a on potrafi się angażować. “Nie przez drzwi, to przez okno. Bez sporów, bez jakiejkolwiek sytuacji, która generowałaby jakiekolwiek spięcia” — zaakcentował jako lider Lewicy.

- Pod koniec 2025 r. pojawiła się wiadomość, że na naradzie rządu doszło do konfliktu w sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy
- To kluczowy projekt Lewicy, jednak opracowany w rezultacie rewizji KPO. Zastąpił opodatkowanie umów cywilnoprawnych
- Włodzimierz Czarzasty, jako przywódca Lewicy, zapewnił jednak, że reforma jest absolutnie potrzebna, wyczekuje jej 60 proc. Polaków i będzie o nią zabiegał
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
Szef rządu Donald Tusk postanowił o wstrzymaniu działań nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy, która wzbudziła w rządzie sprzeczkę. Zwrócił uwagę, że nadmierna władza dla urzędników, wprowadzana reformą, byłaby niszcząca dla firm i oznaczałaby stratę zatrudnienia dla wielu osób. O tym, że premier może zablokować projekt, informowaliśmy 3 stycznia, a w artykule “Spór o kluczową reformę. Premier stawia twardy warunek“.
Mowa o projekcie nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (numer UD283) przygotowanym przez ministerstwo pracy zarządzane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk. Dzięki niemu inspektor miał otrzymać możliwość zmiany pozornej umowy cywilnoprawnej: zlecenia lub kontraktu B2B w etat decyzją administracyjną, co zawarto w KPO.
Włodzimierz Czarzasty o PIP: reforma jest ewidentnie potrzebna
Włodzimierz Czarzasty zapewnił, że Lewica nie rezygnuje z tego projektu, dlatego że ten projekt jest złożony.
Dodał, że to jeden z “kamieni milowych KPO” oraz “zagadnienie nieregulowanych w Polsce umów śmieciowych”.
— Mamy problem z dwoma aspektami. Najpierw był kamień milowy w ramach KPO, który jest “obciążony” także pozytywnym skutkiem — 11 miliardami złotych, dotyczącym objęcia składkami tych umów, albo ich likwidacji. Podczas rozmów zamieniono ten kamień na sytuację, w której Państwowa Inspekcja Pracy otrzyma kompetencje, zostanie wzmocniona, by móc sprawdzać, czy umowa zlecenie nie wykazuje cech umowy o pracę, a jeżeli takie cechy posiada, to miałaby prawo nakazać zmianę tej umowy. Podkreślam, że istnieje opcja odwołania się do sądu od każdej takiej decyzji — wyjaśnił Czarzasty. I zaznaczył, że wypowiada się jako lider Lewicy.
Zaznaczył jednak, że jeżeli dyskusja nad projektem została zakończona, to zmieńmy ten projekt. Przyznał jednak, że uprawnienia urzędnika w temacie oceny charakteru umowy nie mogą być zbyt duże.
— Traktuję to spokojnie, racjonalnie, nie ma w tym emocji, ale wiem, że trzeba się starać. Ten, kto potrafi, to walczy, a ja potrafię — oznajmił Czarzasty. I dodał, że to stanowisko opracowane wspólnie z Agnieszką Dziemianowicz-Bąk i Krzysztofem Gawkowskim.
Zobacz też: Główny Inspektor Pracy o reformie PIP i planach na 2026 rok
Umowy śmieciowe to pozbawianie prawa do urlopu, zwolnień lekarskich
Jego zdaniem jednak problem umów śmieciowych nie jest rozwiązany w Polsce jako w jednym z niewielu państw Unii Europejskiej. — Chcemy to naprawić. Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca — zapewnił lider Lewicy. I zasugerował, że być może trzeba będzie skierować się na przykład w stronę bardzo klarownego formularza, w którym nie będzie możliwości interpretacji urzędu, a decyzja będzie podejmowana po uzupełnieniu danych dokumentów.
Włodzimierz Czarzasty zaakcentował, że umowy śmieciowe to “pozbawianie pracowników prawa do urlopu, prawa do zwolnień lekarskich, prawa do urlopów macierzyńskich, do ochrony przed zwolnieniem z dnia na dzień, prawa do okresu wypowiedzenia, do odprawy w razie zwolnienia”.
— Istnieją takie branże, gdzie występuje trudny rynek pracy, gdzie dochodzi do takich nieprawidłowości, gdzie pracodawca oświadcza: “Albo zaakceptujesz umowę śmieciową, albo po prostu nie mam z tobą o czym rozmawiać” — objaśniał.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy do kosza po czterech miesiącach pracy w rządzie
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt ustawy reformującej PIP skierowało do konsultacji publicznych we wrześniu 2025 r.
Wcześniej musiał on zostać wpisany do Wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu, a zatem przejść dokładną weryfikację.
Jeszcze wcześniej, ponieważ w styczniu 2025 r. rząd przyjął zmianę kamienia milowego KPO wprowadzającego pełne objęcie składkami umów zlecenia, właśnie na reformę wzmacniającą PIP.
Projekt w tej sprawie został zaś zaakceptowany przez Stały Komitet Rady Ministrów 4 grudnia. Przeszedł więc niemal wszystkie fazy rządowego procesu legislacyjnego. I dopiero tuż przed skierowaniem go na posiedzenie rządu, został zatrzymany przez samego premiera Donalda Tuska.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
