Parent versus Instagram. Is compensation for a child’s addiction attainable?

Czy w naszym kraju istnieje możliwość pozwania właściciela Instagrama, Facebooka albo YouTuba za doprowadzenie do uzależnienia małoletniego i uzyskania rekompensaty? Tak — kategorycznie stwierdza radca prawny Maciej Gawroński. Lecz nie będzie to typowa sprawa sądowa.

Sąd w Stanach Zjednoczonych orzekł, że Google (właściciel YouTube) oraz Meta (właściciel Facebooka i Instagrama) ponoszą współodpowiedzialność za uszczerbek psychiczny na zdrowiu aktualnie 20-letniej Kaley.

Ta młoda kobieta dowodziła, iż korzystanie z tych serwisów — które rozpoczęła w okresie szkoły podstawowej — wywołało dotkliwe szkody w jej kondycji psychicznej, w tym: stany lękowe, zaburzenia w odbiorze własnego ciała oraz myśli o samobójstwie. Zgromadzeni w ławie przysięgli przyznali jej łącznie 3 mln dol. odszkodowania, co daje ok. 12 mln zł. Z tej kwoty 70 proc. ma pokryć Meta, a 30 proc. Google.

Jest to pierwsza tego rodzaju sprawa, w której giganci technologiczni zostali pociągnięci do odpowiedzialności za krzywdy doznane przez najmłodszych. I nie dotyczy to uszczerbków wynikających z treści udostępnianych przez użytkowników, lecz sposobu działania tych platform. Zdaniem komentatorów w USA, spodziewany jest lawinowy wzrost takich pozwów. Z tego względu skierowaliśmy pytanie w tej kwestii do radcy prawnego Macieja Gawrońskiego, partnera w GP Partners Gawroński, Biernatowski i eksperta w obszarze prawa nowych technologii.

Przeczytaj również: Akcjonariusze Twittera kontra Elon Musk. Miliarder stanie przed wymiarem sprawiedliwości

Tego typu konflikt wymaga śmiałości

— Tak, jest to realne i pociągające z punktu widzenia ewolucji cywilizacyjnej Polski — odpowiada mec. Gawroński.

Ac проте, każdy, kto przypuszcza, że wystarczy jedynie wnieść pozew i wyczekiwać sprawiedliwego rozstrzygnięcia, szybko skonfrontuje się z twardymi realiami konfrontacji z Big Techem i specyfiką polskich sądów. Podkreśla on, że tego typu sprawa wymagałaby od polskich sądów odwagi oraz potencjału intelektualnego. — To będzie bitwa, a nie rutynowy proces — uprzedza. Dlaczego?

Facebook nie zawaha się przed wykorzystaniem wszelkich dostępnych instrumentów proceduralnych, by storpedować postępowania wymierzone w niego, zaczynając od wymogu dostarczenia mu wstępnych pism procesowych w języku angielskim. Należałoby rozważyć, czy pozywa się Meta Ireland, czy też Meta Inc w USA. Z punktu widzenia przeciętnego obywatela może to brzmieć dziwnie, lecz dla prawników jest to kwestia fundamentalna. Facebook mógłby także zakwestionować uprawnienie rodziców do wniesienia takiego pozwu w imieniu dziecka bez zgody sądu opiekuńczego — tłumaczy mec. Gawroński.

Zaznacza niemniej jednak, że byłaby to niezwykle intrygująca sprawa, a znalezienie podstawy prawnej nie będzie stanowić najmniejszego problemu. Wyprzedza również pytanie o pozwanie właściciela TikToka, który jest obecnie znacznie bardziej popularny wśród młodzieży niż Facebook czy Instagram.

Podstawy prawne potencjalnego pozwu przeciwko TikTokowi byłyby w zasadzie identyczne z tymi, które można zastosować w odniesieniu do innych platform społecznościowych. Nie jest jednakże przesądzone, czy praktyki TikToka są w pełni porównywalne z działaniami jego poprzedników. Dodatkowo, platforma ta zaistniała na rynku stosunkowo późno, przez co w przypadku starszych grup wiekowych ewentualne szkody mogły już zostać spowodowane przez wcześniejsze serwisy — wyjaśnia mec. Gawroński.

W oparciu o jaką podstawę prawną można pozwać Metę lub Google’a?

Według niego podstawą pozwu mógłby być art. 24 Kodeksu cywilnego dotyczący ochrony dóbr osobistych.

W myśl tego przepisu, osoba, której dobro osobiste jest zagrożone działaniem innej osoby, ma prawo żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty stosownej sumy pieniężnej na określony cel społeczny. Ponadto, można odwołać się do art. 415 Kc, który stanowi, że kto ze swojej winy wyrządził komuś szkodę, jest zobowiązany do jej naprawienia.

— Dodatkowo, można byłoby odwołać się do przepisów europejskiego Digital Services Act (aktu o usługach cyfrowych), aby łatwiej przekonać sąd o bezprawności lub nieetyczności metod stosowanych przez Facebooka. Taki manewr mógłby jednak skomplikować sprawę, ponieważ są to nowe regulacje, a Facebook z pewnością podważałby możliwość powoływania się na nie w okresie, gdy nie obowiązywały — wyjaśnia mec. Gawroński.

Następnie wymienia problemy, które mogą się pojawić.

Wyzwaniem będzie udokumentowanie uzależnienia

Według mec. Gawrońskiego trudnością może być wykazanie mechanizmów prowadzących do uzależnienia, jak i intencji twórców platform społecznościowych.

— Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, ale sądy niechętnie podchodzą do spraw precedensowych i złożonych. Samo powołanie się na uzasadnienie wyroku amerykańskiego nie byłoby wystarczające dla polskiego sądu. Facebook utrzymywałby, że są to jedynie opinie strony (osoby wnoszącej pozew) — stwierdza Maciej Gawroński. Wskazuje jednak na możliwości działania.

Zapewne należałoby sięgnąć do materiałów zgromadzonych w amerykańskim sądzie i uzyskać opinie tamtejszych biegłych na potrzeby polskiej sprawy. Sąd z pewnością zażądałby również jakiegoś zaświadczenia o uzależnieniu lub dokumentacji terapii. Niewątpliwie domagałby się także opinii biegłego w danej sprawie, co wiązałoby się z dodatkowym cierpieniem po stronie dziecka poddawanego takim badaniom — sugeruje prawnik. Choć może to brzmieć niefortunnie, najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie konkretnej młodej osoby, która boryka się z problemami wynikającymi z korzystania z mediów społecznościowych. — Najlepiej z potwierdzonym uzależnieniem i udokumentowaną historią problemu — dodaje Gawroński.

Zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. — Tego rodzaju sporu nie poprowadzi jeden prawnik. Wymagana jest tutaj współpraca różnych osób, posiadających bogate doświadczenie i kompetencje w sprawach dotyczących uzależnień, sporów technologiczno-społecznych oraz znających taktyki drugiej strony — podkreśla mec. Gawroński.

Jego kancelaria ma doświadczenie w pozywaniu Facebooka, które studzi optymizm.

Pozwanie Mety to w Polsce spore wyzwanie

Kancelaria GP Partners Gawroński, Biernatowski reprezentuje Konfederację w sporze z Metą w związku z usunięciem profilu partii z Facebooka w 2021 r.

— Sądy odmówiły Konfederacji prawa do rozpatrzenia sprawy w Polsce, pomimo zarzutów o randze konstytucyjnej. Widać, że Konstytucja sprawdza się najlepiej, gdy powołują się na nią sami sędziowie. Obecnie, pięć lat później, będziemy odwoływać się od odrzucenia pozwu do Sądu Najwyższego — tłumaczy mec. Gawroński.

Niemniej jednak trzeba przyznać, że trudno było przewidzieć taki obrót spraw. Postępowania w Polsce ciągną się latami, więc na początku sporu partia złożyła wniosek o zabezpieczenie, czyli udzielenie tymczasowej ochrony prawnej do czasu wydania wyroku. Sąd orzekł, że Facebook ma obowiązek przywrócić pełny profil partii ze wszystkimi ustawieniami i nie może go blokować. Wcześniej podobne zabezpieczenie, przy wsparciu Fundacji Panoptykon i prawników z kancelarii Wardyńscy i Wspólnicy, otrzymało Stowarzyszenie Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN). A w 2024 r. SIN wygrało z Facebookiem.

Jednakże jedna jaskółka wiosny nie czyni, a z doświadczenia mec. Gawrońskiego wynika, że sądy różnie podchodzą do sporów z Big Techami. — Mamy doświadczenie, ponieważ prowadzimy również wiele spraw dotyczących ograniczania zasięgów — wyjaśnia mec. Gawroński.

Jednak w przypadku pozwu wniesionego przez dziecko, problem jurysdykcji i zastosowania polskiego prawa nie powinien się pojawić, ponieważ regulują to rozporządzenia unijne.

Koszty i wysokość odszkodowania

Na koniec pojawia się najważniejsza kwestia — finanse. W tym aspekcie mec. Gawroński zwraca uwagę na koszty związane ze sprawą, w tym wszelkie działania związane z prowadzeniem postępowania, takie jak wydatki na dostęp do danych, analizy i opinie ilustrujące szczegółowe mechanizmy uzależniania, prawników, specjalistów.

Do tego należy przede wszystkim uwzględnić opłatę sądową za wniesienie pozwu. Wynosi ona 5 proc. od wartości roszczenia. Jej górna granica wynosi 100 tys. zł. Tyle zatem należałoby uiścić za dochodzenie odszkodowania od Mety lub Google w kwocie 2 mln zł i więcej.

Mówimy zatem o kosztach rzędu wielu tysięcy złotych. Polskie sądy w tego typu sprawach mają jednak tendencję do przyznawania odszkodowań o charakterze symbolicznym. W Polsce o 12 mln zł za uzależnienie można jedynie pomarzyć. Choć tyle otrzymał Tomasz Komenda za niesłuszne skazanie. Takie kwoty to ewenement, podobnie jak te w granicach miliona złotych.

Wygrana nie wpłynie na sposób działania Mety i Google

Mec. Gawroński jest świadom problemu, ponieważ współtworzył artykuł na temat odszkodowań symbolicznych m.in. z prof. Agnieszką Grzelak, wiceprezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Odszkodowanie symboliczne w rzeczywistości jedynie pogłębia doznaną krzywdę. W USA istnieje instytucja “punitive damages”, czyli odszkodowania karnego. Punitive damages mają na celu nie tylko zrekompensowanie trudów związanych z procesem, ale również zniechęcenie pozwanych przedsiębiorstw do kontynuowania szkodliwych praktyk. W Europie zadośćuczynienie ogranicza się jedynie do wąsko pojmowanej krzywdy, która następnie jest jeszcze trywializowana. Problem odszkodowań symbolicznych analizowaliśmy w kontekście odszkodowań za przetwarzanie danych osobowych niezgodne z RODO. Zawarte w nim spostrzeżenia znajdują zastosowanie także w innych obszarach, gdzie dochodzi do naruszenia dóbr osobistych lub wyrządzenia szkody moralnej (krzywdy) — podkreśla mec. Gawroński.

Innymi słowy, wygrana w Polsce niekoniecznie musi skłonić właścicieli platform społecznościowych do zmiany metod działania.

— Zapewnienie zgodności z prawem (compliance), w rozumieniu amerykańskim, nie sprowadza się do unikania ryzykownych postępowań prawnych. Jeżeli kwota zasądzonego ostatecznie odszkodowania oraz ryzyko związane z podobnymi sprawami będzie można wkalkulować w koszty, nie wpłynie to znacząco na prognozowany rachunek zysków i strat, to nie należy oczekiwać zmiany sposobu postępowania — ocenia Maciej Gawroński, radca prawny, partner w GP Partners Gawroński, Biernatowski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *