Trwają rozmowy dotyczące poziomu płacy minimalnej. Obecnie wynosi ona 4806 zł. O ile zostanie podniesiona? Pod uwagę brane są trzy propozycje: od związków zawodowych, od pracodawców oraz od resortu pracy. Kluczowe znaczenie będzie miała jednak kwota oficjalnie zaproponowana przez rząd, a także zmiany w prawie planowane do wprowadzenia od stycznia 2027 r.
Ustalenie minimalnego wynagrodzenia na rok 2027, jak co roku, budzi spore zainteresowanie, a dotyczy ono 3 milionów zatrudnionych osób. Do jakiej kwoty konieczne będzie jej zwiększenie? Odpowiedź zależy od tego, kogo zapytamy.
Równolegle do dyskusji o wysokości podwyżki, trwają prace legislacyjne nad istotną zmianą w sposobie kalkulowania płacy minimalnej. Chodzi o to, że przez najbliższe trzy lata poszczególne dodatki zostaną wyłączone z jej podstawy. Im wyższa podwyżka wynagrodzenia zostanie ustalona teraz, tym większe korzyści odczują w przyszłości pracownicy, a negatywne skutki dla pracodawców.
Przeczytaj również: Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim i prawo do wyrównania pensji. Jeden warunek musi być spełniony
Ministerstwo pracy proponuje podwyżkę o 180 zł
We wtorek Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło, że zamierza rekomendować Radzie Ministrów ustalenie minimalnego wynagrodzenia na rok 2027 na poziomie 4986 zł. Oznacza to wzrost o 180 zł, czyli 3,7 proc., przekraczający prognozowaną inflację, co zostanie omówione w dalszej części artykułu. Ta propozycja ma zostać poddana dyskusji w środę na posiedzeniu Stałego Komitetu Rady Ministrów, a we wtorek, 9 czerwca, na posiedzeniu rządu.
Czy rząd może zaproponować wyższą kwotę? Jest to mało prawdopodobne. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister pracy, w piśmie z 18 maja br. skierowanym do Rady Dialogu Społecznego, obliczyła, że płaca minimalna w przyszłym roku nie powinna być niższa niż 4 927 zł. Jej ostateczna propozycja jest zatem o 59 zł wyższa.
Propozycja, która zostanie przyjęta przez rząd, trafi następnie do negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego, zrzeszającej przedstawicieli rządu, organizacji związkowych i pracodawców. RDS ma czas do 15 lipca na przedstawienie wspólnego stanowiska. W przypadku braku porozumienia, podobnie jak w latach poprzednich, rząd do 15 września samodzielnie ustali wysokość minimalnego wynagrodzenia, jednak nie może ono być niższe od pierwotnej propozycji Rady Ministrów.
Sprawdź również: Twoje zarobki w 2027 r. – pewna kwota. Rząd ujawnił kluczowe dane
Sprzeczne interesy związków zawodowych i pracodawców
W Radzie Dialogu Społecznego rozmowy dotyczące płacy minimalnej rozpoczęły się już w połowie maja. Niestety, dyskusje w Zespole problemowym ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych nie przyniosły wypracowania wspólnego stanowiska.
Trzy główne organizacje związkowe: NSZZ “Solidarność”, OPZZ oraz Forum Związków Zawodowych (FZZ) jednomyślnie zaproponowały, aby płaca minimalna w przyszłym roku wynosiła co najmniej 5 200 zł brutto. Stanowi to wzrost o 9,2 proc. (394 zł) w porównaniu do roku poprzedniego, a także o 4,29 proc. (214 zł) więcej niż proponuje resort pracy.
Z kolei pracodawcy postulują, aby płaca minimalna w 2027 r. wynosiła 4860,47 zł brutto, co oznacza wzrost o 1,13 proc. (54,47 zł) w stosunku do obowiązującej stawki. Jest to znacznie mniej niż oczekują zarówno związki zawodowe, jak i resort pracy.
Pracodawcy dążą do jak najmniejszego wzrostu wynagrodzenia
Pracodawcy argumentują, że proponowany przez nich poziom podwyżki płacy minimalnej jest zgodny z obowiązującą ustawą. Ustawa ta gwarantuje coroczne zwiększanie minimalnego wynagrodzenia o wskaźnik nie niższy niż prognozowany na dany rok wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych. Dodatkowo, jeżeli w pierwszym kwartale roku negocjacji minimalne wynagrodzenie jest niższe od połowy przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, gwarancja ta jest zwiększona o dwie trzecie prognozowanego realnego wzrostu PKB.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w swoim piśmie do RDS wyjaśnia, że płaca minimalna powinna przekraczać oczekiwania pracodawców i wynosić co najmniej 4 903 zł. Jej zdaniem, zgodnie z ustawą, powinna ona być również podnoszona o wskaźnik nie niższy niż prognozowana inflacja na kolejny rok, co oznacza, że nie może być niższa niż 4 927 zł. Jest to podwyżka o 2,5 proc., czyli na poziomie prognozowanej inflacji.
W tle toczy się walka o istotną zmianę w zasadach ustalania płacy minimalnej
Ostateczna wysokość, o jaką wzrośnie płaca minimalna, zależy od jeszcze jednego czynnika. Zgodnie z obecnymi przepisami, minimalne wynagrodzenie obejmuje także inne składniki, takie jak dodatki funkcyjne, premie czy nagrody. Ta sytuacja ma ulec zmianie.
Prace nad nowymi regulacjami są zaawansowane i prowadzone równolegle. Po pierwsze, podczas ostatniego posiedzenia Sejmu odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy Lewicy dotyczącej minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Po drugie, nad projektem o niemal identycznej treści pracuje resort pracy kierowany przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk. Oba projekty mają na celu wyłączenie z płacy minimalnej różnorodnych dodatków, premii i nagród. Rozpoczęcie pierwszego czytania projektu poselskiego skłoniło rząd do przyspieszenia prac nad projektem ministerialnym. W środę, 3 czerwca, ma się nim zająć Stały Komitet Rady Ministrów. Sugeruje to, że w ramach Koalicji 15 października istnieje wola do szybkiego uchwalenia zmian, ze względu na niewielkie różnice między projektami.
Lewica dąży do tego, aby dodatki nie były uwzględniane w minimalnym wynagrodzeniu już od 2027 r. Zgodnie z rządowym projektem, zmiany te będą wprowadzane stopniowo przez trzy lata: od 1 stycznia 2027 r. dodatki funkcyjne zostaną wyłączone z płacy minimalnej, od 2028 r. inne dodatki, a od 2029 r. premie i nagrody. Katarzyna Ueberhan, posłanka Lewicy, zadeklarowała, że jeśli rządowy projekt zostanie skierowany do Sejmu, zostanie rozpatrzony równolegle z projektem poselskim.
Debata koncentruje się więc nie na tym, czy definicja płacy minimalnej ulegnie zmianie, ale od kiedy. Brak uwzględnienia dodatków w jej kalkulacji oznaczać będzie wyższe podwyżki. Zmiany te są wynikiem implementacji unijnej dyrektywy w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej, która powinna zostać wdrożona do listopada 2025 r. Opóźnienie wynikało z zaskarżenia dyrektywy przez Danię do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku z 11 listopada ubiegłego roku potwierdzono uprawnienia Unii do uchwalania przepisów dotyczących europejskiej płacy minimalnej, co oznacza, że Polska musi się do nich dostosować.
Konsekwencje tych zmian poniosą zarówno instytucje publiczne, jak i sektor prywatny. Ze względu na wysokie koszty związane z wprowadzaniem tych zmian, projekt był przez długi czas blokowany w rządzie. W dokumencie “Ocena Skutków Regulacji” projektu rządowego stwierdzono: “Trudno jednak oszacować liczbę przedsiębiorstw ze względu na brak źródeł danych”. Oszacowano jednak, że około 716 tysięcy osób, których wynagrodzenie zasadnicze bez dodatków jest niższe od minimalnego, otrzyma najwyższe podwyżki po wejściu w życie ustawy.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
