Dlaczego nie połączono dwóch istotnych projektów, pomimo zaleceń Prokuratorii Generalnej? Kto faktycznie czerpie korzyści z przeciągania systemowej reformy? Takie pytania nasuwają się po analizie procesu legislacyjnego dwóch nowelizacji mających na celu uszczelnienie akcyzy na e-papierosy. Jarosław Neneman, wiceminister finansów, zapewnia, że resort pracuje nad trwałym i kompleksowym rozwiązaniem problemu. Jednakże, długotrwałe analizy niekoniecznie sprzyjają skuteczności.
Gdy Sejm w maju uchwalił ustawę rządową dotyczącą e-papierosów (UD 308, druk sejmowy nr 2475), w tym samym czasie rząd pracował już nad kolejnym, bardziej wszechstronnym rozwiązaniem (UD 363). Niektórzy posłowie w Sejmie ostro skrytykowali dwutorowe podejście legislacyjne, sugerując, że jest to efekt działań lobbingowych. W tle toczy się bowiem rywalizacja w obrębie branży tytoniowej. Oto szczegółowe informacje.
Rząd wprowadza akcyzę na e-papierosy, ale pojawiają się luki prawne
Aby zrozumieć zaistniałą sytuację, musimy cofnąć się o ponad rok. W lutym 2025 r. Sejm przyjął nową, znacznie wyższą stawkę akcyzy na e-papierosy. W rezultacie, już we wrześniu ubiegłego roku jednorazowe, wielorazowe i podgrzewacze stały się droższe o prawie 50 zł.
Z jednej strony, dzięki temu znacząco zmniejszył się udział w rynku jednorazówek, które cieszyły się największą popularnością wśród młodzieży. Z drugiej strony, szybko pojawiły się nowe produkty, wymykające się ustalonym definicjom ustawowym. Ministerstwo Finansów zapowiedziało zatem kolejne uszczelnienia przepisów.
Problem polega na tym, że projekt Ministerstwa Finansów nie obejmował wszystkich nowo dostępnych produktów. W październiku ubiegłego roku na łamach Business Insidera opisaliśmy kontrowersje związane z regulacjami — w momencie, gdy rząd proponował indywidualne uszczelnienie, na rynku funkcjonowały już inne rozwiązania omijające obowiązujące przepisy dotyczące jednorazówek. Mowa o tak zwanych “składakach” — sprzedaży e-papierosów w częściach (osobno grzałek i wkładów), co pozwalało unikać wprowadzonej akcyzy na jednorazówki.
Projekt UD 308 obejmował jedynie e-papierosy indukcyjne, które w praktyce należą wyłącznie do koncernu Philip Morris. Co więcej, były one już opodatkowane na podstawie wiążącej informacji podatkowej, o którą firma wystąpiła w kwietniu 2025 r. Nie podlegały one ustawie, lecz wytycznym fiskusa.
Z kolei składaki, na podstawie indywidualnej interpretacji podatkowej, były zwolnione z dodatkowej akcyzy, a projekt UD 308 ich nie obejmował.
Dowiedz się więcej: Rząd nie odpuszcza palaczom i firmom nikotynowym. Wiceminister zapowiada ważne zmiany w prawie
Rząd pracuje równocześnie nad dwoma projektami
Pomimo publikacji medialnych i danych rynkowych, rząd kontynuował prace nad ograniczoną wersją projektu UD 308. 10 kwietnia projekt został przyjęty przez rząd, 16 kwietnia wpłynął do Sejmu, otrzymał numer druku 2457, 28 kwietnia odbyło się jego pierwsze czytanie, a 15 maja został uchwalony.
Projekt był procedowany, mimo że rząd już pracował nad kolejną regulacją.
3 lutego 2026 r. do Wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafiły założenia nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która ma kompleksowo uregulować kwestię akcyzy na e-papierosy, w tym składaki (UD 363).
„Zaczęto bowiem obchodzić przepisy dotyczące opodatkowania e-papierosów z systemem grzewczym opartym na grzałce elektrycznej poprzez odrębną sprzedaż zbiorników oraz grzałek, na przykład w inne dni tygodnia” — czytamy w założeniach do projektu UD 363.
18 lutego projekt został skierowany do konsultacji publicznych i spotkał się ze znaczną krytyką. W efekcie Ministerstwo Finansów przygotowało jego nową wersję i 13 maja skierowało ją do ponownych konsultacji. Ta wersja stanowi diametralną zmianę w dotychczasowej polityce.

Projekt odchodzi od opodatkowania wkładów do wielorazowych papierosów na rzecz obciążenia baz zasilająco-sterujących (tzw. „dolnych części”).
Ponadto, stawka dodatkowej akcyzy ma zostać zwiększona z 40 zł do 50 zł, ale tylko w przypadku e-papierosów wielorazowych. Jednorazówki pozostają ze stawką 40 zł za sztukę.
Projekt jednocześnie zwiększy opodatkowanie płynu — z 1,44 zł opłata wzrośnie do 2,20 zł za 1 ml.
Rząd szacuje, że w ten sposób uzyska dodatkowe wpływy do budżetu rzędu 435 mln zł rocznie.
Przeczytaj również: Rewolucja na rynku nikotynowym. Ministerstwo zdrowia wprowadza trzy kluczowe zakazy
HtmlCode
E-papierosy w legislacyjnym chaosie
Rząd jednocześnie zajmował się dwoma projektami dotyczącymi kwestii e-papierosów — z czego pierwszy (obejmujący jedynie papierosy indukcyjne) był znacznie bardziej zaawansowany niż drugi, bardziej kompleksowy, całkowicie zmieniający podejście do akcyzy na e-papierosy.
Według Dominiki Kasińskiej z kancelarii Tomczykowski Tomczykowska, uzasadnienie najnowszej wersji projektu 363 jest jednak niespójne.
„Z jednej strony Ministerstwo Finansów deklaruje chęć kompleksowego podejścia do opodatkowania akcyzą wszelkiego rodzaju e-papierosów i wyrobów nowatorskich, a z drugiej rezygnuje z objęcia akcyzą wkładów do tych urządzeń. W uzasadnieniu nie sposób znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego wkłady właściwie nie miałyby podlegać akcyzie” — mówi Kasińska.
Podkreśla, że w uzasadnieniu projektodawca sam wskazał, iż niejako „wymienił” opodatkowanie wkładów na rzecz opodatkowania urządzeń zasilająco-sterujących.
„Oczywiście dostosowywanie przepisów ustawowych do potrzeb branży i rynku (co jest widoczne we wspomnianym uzasadnieniu) należy oceniać pozytywnie, jednak w tym przypadku wprowadzono tak wiele zmian, że tworzą one chaos legislacyjny nie tylko dla obywateli, ale również dla podatników” — dodaje Kasińska.
Równoległe prace zostały skrytykowane przez Prokuratorię Generalną. W piśmie z 4 marca do wiceministra finansów Jarosława Nenemana wskazano, że brak połączenia projektów dotyczących zmian w podatku jest błędem.
„Dublowanie prac legislacyjnych dotyczących tego samego zagadnienia, prowadzące do równoległych zmian tych samych przepisów ustawy, jest sprzeczne z zasadą racjonalnego ustawodawcy wynikającą z art. 2 Konstytucji. Projekt ustawy powinien w sposób kompletny regulować daną materię, co pozostaje w ścisłym związku z zasadą pewności prawa” — czytamy w oficjalnym dokumencie.
Sejmowa debata wokół nikotyny
Większość rządowa odrzuciła te postulaty. W efekcie procedowano projekt dotyczący tylko jednego, konkretnego producenta, opodatkowanego na mocy WIS, co spotkało się z krytyką części parlamentarzystów.
„Kto wylobbował ustawę i komu ona służy?” — pytał 29 kwietnia Jarosław Sachajko z Demokracji Bezpośredniej, startujący w 2023 r. z list PiS. Pytanie zadał podczas posiedzenia sejmowej Komisji finansów publicznych w sprawie nowelizacji podatku akcyzowego (druk sejmowy nr 2457, rządowy UC308).
„Dlaczego nie procedujemy nad tymi projektami równolegle? Dlaczego nie wszedł w obieg projekt nr UD 363, dlaczego nie poczekamy na niego? Dlaczego państwo go tak odraczacie? Odraczacie go dopiero na drugi kwartał. I co, chcecie, żeby przez tyle miesięcy niektóre firmy były uprzywilejowane pod względem akcyzy? Czy obciążycie akcyzą tylko tę część, czyli grzałki klasyczne, a ceramicznych i innych już nie? Czy to nie jest znowu tworzenie luki, świadome tworzenie luki w akcyzie i w dochodach budżetu państwa? Czy to nie jest przypadkowo jakieś działanie lobbingowe, panie ministrze?” — grzmiał na sali plenarnej Sejmu Patryk Wicher, poseł PiS.
Poseł Wicher zaapelował zatem o wdrożenie kompleksowego rozwiązania, przyspieszenie prac nad drukiem UD 363, aby niezwłocznie wpłynął do polskiego parlamentu, i wyeliminowanie tego problemu za pomocą ogólnego rozwiązania, które będzie odporne na zmiany technologiczne.
Branża tytoniowa odpowiada
Po drugiej stronie znaleźli się przedstawiciele organizacji wspierających to rozwiązanie z branży vapingowej — na których korzyść potencjalnie mogłaby działać regulacja — Związek Pracodawców Branży Vapingowej i Stowarzyszenie Branży Alternatywnych Produktów Nikotynowych.
„Jestem bardzo zdziwiony, (…) gdy usłyszeliśmy z tamtej strony sali o tym… o tym całym naszym projekcie, że rzekomo jest to projekt, który faktycznie faworyzuje jednego uczestnika rynku, podczas gdy jest zupełnie odwrotnie. Chciałbym tutaj stanąć, może to zabrzmi dziwnie, w obronie Ministerstwa Finansów w tej kwestii, że chcą faktycznie uszczelnić rynek i właśnie w tym celu powstała ta ustawa” — mówił podczas posiedzenia sejmowej Komisji finansów publicznych Przemysław Bobiński, Prezes Stowarzyszenia Branży Alternatywnych Produktów Nikotynowych.
„Tak naprawdę jest to przykład, jak nie należy tworzyć prawa” — odpowiedział Mariusz Staniak, manager fiscal & ITP w Philip Morris Polska, zaznaczając, że produkty są już objęte podatkiem.
Ustawa została przyjęta przez Sejm w piątek 15 maja. Dwa dni po tym, jak w Rządowym Centrum Legislacji opublikowano kolejną wersję UD 363. Jeśli zostanie uchwalona, zmieni przyjęte rozwiązanie. Oznacza to, że przeprowadzony proces legislacyjny dotyczy prawa, które — jeśli w ogóle wejdzie w życie — będzie obowiązywało zaledwie kilka miesięcy.
Ministerstwo się broni
W Sejmie Ministerstwo Finansów reprezentował Jarosław Neneman, wiceminister odpowiedzialny za oba projekty. Przyznał, że uchwalony projekt rozwiązuje jeden problem — problem indukcji.
„Nie ukrywamy tego. Podjęto taką decyzję, jeśli chodzi o ten projekt, aby rozwiązać tę niedoskonałość przepisów, która pozwala na to, aby wyroby indukcyjne, mówiąc w uproszczeniu, były inaczej opodatkowane niż wyroby z tradycyjną grzałką, tylko tym projektem. Nic więcej” — przekonywał.
Wyjaśnił, że gdy prace nad projektem nr 308 już trwały, okazało się, że rynek dynamicznie się zmienia, dlatego pojawił się drugi projekt 363, z bardziej wszechstronnym podejściem.
„Projekt ten był już dwukrotnie poddawany konsultacjom. Nie ukrywam, że wyniki tych rozmów z branżą zainspirowały nas do dłuższej chwili refleksji. Branża jest pomysłowa, wszyscy o tym wiemy. Naprawdę potrzeba większej rozwagi, abyśmy nie musieli się ponownie spotykać za pół roku” — podkreślał w Sejmie Neneman, przed opublikowaniem najnowszej wersji projektu.
Przekonywał, że próba całościowego uregulowania nie będzie łatwa i dlatego tyle to trwa. „Dialog jest trudny, emocje są duże. Tym większa rozwaga jest potrzebna” — tłumaczył Jarosław Neneman.
Ta rozwaga trwa już blisko 10 miesięcy. Media już we wrześniu informowały o nowych produktach na rynku, więc był czas na szybką reakcję.
Konieczne jest szybkie działanie
Jak zauważa Federacja Przedsiębiorców Polskich w opinii do najnowszej wersji UD 363, „Każdy tydzień zwłoki w uchwaleniu proponowanej ustawy to tydzień, w którym podmioty korzystające z dotychczasowych luk prawnych mogą to robić bez żadnych konsekwencji, kosztem uczciwych podatników i budżetu państwa”.
Dlatego FPP apeluje o nadanie projektowi priorytetu w harmonogramie prac legislacyjnych. Nie ma uzasadnienia dla przewlekania procedury legislacyjnej w przypadku reformy, która według samego Ministerstwa Finansów odpowiada na realne i udokumentowane nadużycia rynkowe.
Zapytaliśmy zatem Ministerstwo Finansów: dlaczego zmiany dotyczące akcyzy na e-papierosy zawarte w projekcie UD 363 nie zostały dodane na etapie prac w Sejmie do pierwszego projektu rządowego, co jest częstą praktyką, dlaczego w projekcie UD 308 od razu nie uwzględniono składaków, kiedy projekt UD 363 może zostać przyjęty przez rząd i trafić do Sejmu?
Do dnia publikacji artykułu jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
