Długotrwały konflikt Polski z korporacją farmaceutyczną Pfizer wkracza w kluczową fazę. Wkrótce może nastąpić werdykt, który przesądzi o przyszłości kontraktu o wartości miliardów złotych i zilustruje, w jaki sposób sądy oceniają zobowiązania krajów podpisane w okresie pandemii COVID-19. Według informacji portalu Rynek Zdrowia, postępowanie prowadzone w belgijskim sądzie ma być bliskie ukończenia.

Spór dotyczy umowy zawartej przez nasz kraj na zakup preparatów ochronnych przeciw COVID-19 podczas trwania pandemii.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Czy 200 zł miesięcznie wystarczy, by zbudować kapitał? | Onet Rano Finansowo
Spór o niewykorzystane szczepionki. Pfizer kontra Polska
Jak donosi wspomniany portal, po uspokojeniu się sytuacji epidemicznej okazało się, że zamówione ilości znacząco przekraczają faktyczne potrzeby. Polska zrezygnowała z odbioru części przesyłek i uregulowania za nie należności, argumentując, że wyjątkowa sytuacja uległa zmianie.
Z kolei Pfizer utrzymuje, że umowa winna być zrealizowana zgodnie z warunkami — niezależnie od zmieniających się okoliczności.
- Czytaj też: Możesz dostać więcej pieniędzy z ZUS. Nowe stawki od 1 kwietnia
Miliardy złotych w grze
W grę wchodzą ogromne sumy — według wyliczeń mowa o kilku miliardach złotych wynikających z niezrealizowanych dostaw, relacjonuje Rynek Zdrowia.
Sprawa ma charakter precedensowy, gdyż odnosi się do interpretacji kontraktów podpisywanych w okolicznościach kryzysowych, kiedy decyzje podejmowano pod presją czasu i braku pewności.
Argumenty Polski: nadzwyczajna zmiana sytuacji
Polska strona podkreśla, że porozumienie zawierano w specyficznych warunkach pandemii, których obecnie już nie ma.
W związku z tym — jak twierdzą przedstawiciele rządu — jego pełna realizacja jest bezzasadna pod względem medycznym, jak i ekonomicznym.
Polska odwołuje się do zasady nadzwyczajnej zmiany stosunków, wskazując, że kontrakt powinien być dopasowany do nowych realiów.
- Czytaj też: RFK Jr. zatopił 500 mln dol. na rozwój szczepionek mRNA. Twierdzi, że “nie chronią skutecznie”
Pfizer: umowy trzeba dotrzymywać
Pfizer trzyma się swojego stanowiska i żąda wykonania kontraktu.
Według korporacji państwa członkowskie, które podpisały umowy, powinny wypełnić swoje zobowiązania — bez względu na późniejsze zmiany sytuacji epidemiologicznej.
Takie podejście wpisuje się w szerszy temat relacji między rządami a globalnymi koncernami farmaceutycznymi po pandemii.
Pfizer kontra Polska. Oto kiedy można spodziewać się wyroku
Jak informuje portal Rynek Zdrowia, rozwiązanie sprawy przewidywane jest w kwietniu i może mieć dalekosiężne następstwa — nie tylko dla Polski. Aktualnie brak informacji, kiedy planowana jest następna rozprawa.
Orzeczenie pokaże, czy w sytuacjach kryzysowych kraje mają możliwość renegocjowania umów zawartych pod wpływem presji, czy też są one absolutnie obowiązujące.
- Czytaj też: Polska kontra gigant farmaceutyczny. Chodzi o szczepionki
Zmarnowane szczepionki. Problem wielu krajów UE
Analogiczne rozterki występowały także w innych krajach Unii Europejskiej, które także borykały się z nadmiarem zamówionych szczepionek.
“Wiele państw doświadczyło nadmiaru szczepionek i starało się renegocjować umowy, jednak ich warunki były bardzo restrykcyjne i nie przewidywały prostego wyjścia w przypadku spadku zapotrzebowania. Dane dotyczące liczby marnowanych szczepionek nie są oficjalnie ujawniane. Jedno z badań, które przeprowadził portal Politico w 2023 roku, szacowało, że zmarnowane w całej UE dawki miały wartość co najmniej 4 mld euro (ok. 17 mld zł)” — relacjonuje Rynek Zdrowia.
Sprawa polska może zatem stać się istotnym precedensem dla całej Europy — zarówno dla rządów, jak i dla przedsiębiorstw farmaceutycznych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
